Skip to main content

Gry planszowe jako forma propagandy #1 – Nazistowskie Niemcy

Z zamiarem napisana tego wpisu nosiłem się od dłuższego czasu. Nawet mniej więcej wiedziałem co chcę napisać. Pomysł powstał w momencie rozmowy z innymi współpracownikami w pokoju, gdzie dyskutowaliśmy o historii, a w pewnym momencie o różnych obliczach działalności propagandowej różnych krajów. Skoro w 1934 roku mógł się ukazać odcinek Kaczora Donalda ukazującego go jako nazistę, to czy gry planszowe też były używane do propagandy? Postanowiłem sprawdzić. Jak się okazuje nie jestem pierwszy, który podejmuje się tego zadania, więc bez większego problemu znalazłem interesujące mnie materiały, nawet w języku polskim. Z tego względu na końcu tekstu będę umieszczał linki, skąd można wyczytać więcej informacji.

 Cykl najpewniej będzie czteroczęściowy, ale jak wyjdzie, to nie wiem. Najwyżej skrócę lub wydłużę w zależności jak będę miał pomysły na rozwinięcie tej serii. W tym wpisie poświęcę czasu propagandzie niemieckiej za czasów Adolfa Hitlera.
Juden Raus

Z początku myślałem, że ta gra to jakaś wkręta. Jednak ona naprawdę istnieje i ma wpis na BoardGameGeeku. Ten tytuł ukazuje jak potężną bronią jest propaganda, bowiem nie powstała na zamówienie jakiś służb, ale z inicjatywy prywatnego wydawcy, a dokładniej firmy Günther & Co. Różne źródła podają dwie inne daty wyjścia gry na rynek: 1936 lub 1938. Nie wiadomo czy wydawca uległ propagandzie Goebbelsa czy może chciał zarobić wypuszczając grę na czasie. W 1935 roku w ustawach norymberskich wprowadzono zapis, dzięki któremu można pozbawić Żydów obywatelstwa niemieckiego. Jest to następstwo propagandy, której jednych z kluczowych elementów był punktów był antysemityzm.

Gra planszowa Jude raus (Żydzi, precz – przyp. red.) to rodzinna [sic!] gra planszowa o wypędzaniu Żydów z terenów niemieckich do Palestyny. O gdyby ludzie później wiedzieli, że obozy koncentracyjne służyły do masowej eksterminacji ludzi tego pochodzenia, to nie wiem czy granie w tę planszówkę było takie wesołe. Chociaż może propaganda była tak silna, że mieszkańcy III Rzeszy uważali to za słuszne? Zadaniem gracza było wyprowadzenie figurki przedstawiającą karykaturalnie Żyda. Robiło się to za pomocą kostki, dzięki wynikowi można było poruszyć pionka. Osoba, która wypędziła swojego trzeciego Żyda zostaje zwycięzcą.

Ciekawostka: Władze niemieckie skrytykowały grę i wstrzymały jej sprzedaż za bagatelizowanie problemy i sprowadzenie go do kilku prostych rzutów kością.

Werschach

Znacie jakąś grę planszową wydaną przez wojsko? Do niedawna ja też nie znałem. Dzięki niemieckiemu wojsku w 1938 roku pojawił się Werschach (Szachy wojskowe – przyp. red.). Zarówno nazwą, zasadami oraz wyglądem przypomina popularne szachy. Plansza składa się z czarno-białej szachownicy 11×11 pól, na której są ustawione figurki różnych formacji wojskowych. Każda z nich ma specjalną zasadę poruszania się. Na planszy są dwa specjalne pola (B-5 i K-7), które symbolizują wodę. Planszówka wyszła na krótko przed wojną, aby przybliżyć ludziom działania na prawdziwym polu bitwy.

Bomber über England

Bomber über England (Bomby nad Anglią – przyp. red.) to kolejna gra propagandowa, która jest przeznaczona dla dwóch osób. Owa planszówka wyszła przy okazji misji pod kryptonimem “Lew Morski”, czyli akcji mającej zbombardowanie budynków na terenie Wielkiej Brytanii. Ta kampania zakończyła się słynną Bitwą o Anglię, czego oczywiście wydawca nie mógł przewidzieć.

Zasady przypominają popularnego pinball czy innego flippera. Gracze na przemian wystrzeliwują kulkę, którą starają umieścić w dziurze symbolizującej miasto. Trafienie w miasto oznacza jego zbombardowanie, za co dostawało się odpowiednią liczbę punktów. Jednak można było też zbombardować miasto pod niemiecką okupacją, za co traciło punkty.

Na temat innych gier planszowych możecie poczytać w poniższych artykułach:


PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.