Skip to main content

Bang! Gra kościana – Prawdziwe męstwo

Znów Szeryf wraz z zastępcą musi stawić czoła bandytom. W walkę włącza się żądny władzy renegat. Zmienia się forma pojedynku, teraz odbywa się ona na kości. Co ma do zaoferowania kościana wersja Banga!?

Red Hill

Na pierwszy rzut oka widać zmiany w okładce, nie mamy rycinę z listem gończym, ale komiksowo narysowaną postać w kanionie (otoczoną przez Indian, co oddaje powagę sytuacji). Znajoma stwierdziła, że wygląda to amerykańsko, choć nie wiem co miała na myśli (być może ma rację, bo ja się tam nie znam na stylach). Szata graficzna została zupełne zmieniona i nie nawiązuje już do poprzedniej gry, choć postacie i role są takie same jak w karcianym Bangu!. Podoba mi się taka oprawa, choć ryciny były klimatyczne, ale nierównomiernie jakościowo. Karty są grube, mimo, że leżą tylko na stole. Kości, czyli kluczowy element rozgrywki, są wykonane dobrze, posiadają wygrawerowane symbole. Jedna dziwi nie, że na wizualizacji pudełka strzała jest niebieska, a Gatling zielony, gdy w rzeczywistości jest odwrotnie.

 Podobnie jak w karcianej edycji, rozdajemy role zależnie od liczby graczy. Cel się nie zmienił: Szeryf chce wyeliminować Bandytów i Renegata. Zastępca mu w tym pomaga. Bandyci chcą zabić Szeryfa, a Renegat chce zostać ostatnim żywym graczem. Potem losowo dajemy każdemu graczowi postać, która podobnie jak w karcianej wersji, ma swoją zdolność, np. nie dostajemy ran z powodu ataku Gatlinga, czy możemy przerzucić dynamity. Te umiejętności są bardzo ciekawe i przemyślane do kościanej wersji.. Szeryf się ujawnia, każdy pobiera punkty życia zależne od postaci (Szeryf o 2 więcej). Możemy zacząć rozgrywkę.

W swojej turze rzuca się wszystkimi kośćmi, podobnie jak w Potworach w Tokio, możemy dwukrotnie przerzucić. Rozpatrujemy symbole na kostkach: za każdym razem gdy po rzucie wypadnie zielona strzała dobieramy żetony strzał. Gdy zabraknie żetonów każdy otrzymuje tyle ran, ile ma strzał, a żetony wracają do puli. 1 i 2 to trafienie w gracza znajdującego się po prawej lub lewej (znajdującą się obok lub jedną osobę dalej). Piwo pozwala uleczyć się, ale nie można mieć więcej życia niż się miało na początku. Jeżeli wypadną trzy symbole gatlinga, to każdy gracz, poza rzucającym, traci jeden punkt życia, a rzucający usuwa wszystkie strzały. Dynamit blokuje kostkę i nie można jej przerzucić, jeżeli wypadną co najmniej trzy dynamity, to tracimy punkt życia i turę, ale wszystkie inne kości rozpatrujemy.

I jak łatwo się domyślić, gra kończy się gdy zajdzie jeden z warunków opisanych na początku.

 

Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady

Wśród moich znajomych nie ma osoby, która nie polubiła karcianej wersji Banga!, więc na podstawie doświadczeń nie jestem w stanie stwierdzić czy kościana wersja przypadnie do gustu przeciwnikom karcianki. Prawdą jest, że elementy Banga!, które uznałem za minusy zostały poprawione. Ilustracje są bardzo ładne, jednolite jakościowo i mogą one zachęcić do rozgrywek.

Kwestia eliminowania przeciwnika również została rozwiązana. No, może nie do końca, bo nadal cel gry przewiduje odbieranie żywotności przeciwnikowi. W każdym razie teraz odbywa się wszystko szybciej, więc przegrany nie musi długo czekać, aż do grona truposzy dołączą współzawodnicy. Ograniczenie strzału jedynie do 1 lub 2 osób po naszej prawej lub lewej pozwala na uniknięcie sytuacji, gdy ktoś umrze zanim nastąpi jego tura.

Czas gry to 15 minut, co pokrywa się z rzeczywistością. Jak wspomniałem, tura gracza odbywa się szybciej. Ot, rzucamy kości, dwa razy przerzucamy, ewentualnie dobieramy strzały i rozpatrujemy co nam wypadło. Nie ma długotrwałych kombinacji jak najlepiej połączyć karty i zrobić ultra rewolwerowca. Zatem nie ma długiego oczekiwania na swoją turę, nawet na 8 graczy.

Spodziewałem się, że przez ten system Renegat będzie miał większą szansę wygranej. Ograniczony zasięg i losowe trafienia w postaci strzał Indian powinny wyrównać prawdopodobieństwo zakończenia gry z sukcesem. Okazuje się, że praktyka nie zgadza się z teorią. Na 10 partii renegat wygrał 2 razy, a to i tak dzięki rzutom, przez które korzystał z zdolności swojej postaci. Niestety, ale nadal ta rola ma zbyt małą możliwość wygranej.

Jeżeli nie lubicie zwykłego Banga! przez losowość, to na pewno nie polubicie kościanego odpowiednika. Wydaje się, że jeszcze mniej zależy od nas. W karciance przez kombinacje kart mogliśmy coś uzyskać, teraz natomiast co nam wypadnie, z tym musimy się pogodzić. Owszem, w karciance dociąg też mógł być zły, ale miałem większe poczucie kontroli nad sytuacją.

Również w tej grze zaimplementowano tryb trzyosobowy, polegający na tym, że nasze postacie są jawne. Zastępca chce zabić bandytę, bandyta zaś renegata, a ten zastępcę. Wygrywa osoba, która spełni cel. Ten wariant zdecydowanie lepiej pasuje do kościanki, nie można nazwać wersją demonstracyjną, bowiem dysponujemy wszystkimi elementami z gry. Jednak nadal mnie się gra na 5-6 osób. Nie znaczy to, że gra nie jest grywalna w inne warianty osobowe. Po prostu łatwo wykryć kto kim gra, zaś dla 8 jest za duży chaos (czyli wszystko jak w przypadku karcianki).

 

Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda

 

Jeżeli ktoś z czytających oczekuje odpowiedzi, czy kościany Bang! jest lepszy od karcianki, to nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi. W grze jest dużo elementów, które bardziej zachęcają niż karciana wersja, jednak drażniące rzeczy, czyli spory wpływ losowości oraz praktyczny brak możliwości wygranej przez renegata powodują, że wielu może uznać ten tytuł za nieatrakcyjny. Ja się świetnie bawię przy kartach i kościach, więc obie wersje lądują u mnie na stole. Miłośników Banga! pewno nie muszę namawiać, zaś niezdecydowanych zachęcam do wypróbowania gry na konwencie, w wypożyczalni, u znajomego lub gdziekolwiek, gdzie się da.

Plusy:
  • bardzo ładna szata graficzna
  • dobre wykonanie gry
  • ciekawa mechanika bazująca na znanym Bangu!
  • szybka, dynamiczna rozgrywka
  • prościutkie zasady
  • ciekawe właściwości postaci
  • mechanizm strzał Indian wyrównujący obrażenia
  • wykorzystanie znanych już postaci
Minusy:
  • spora losowość
  • i znów Renegat ma niskie szanse na wygraną
Dziękuję wydawnictwu Bard Centrum Gier za egzemplarz
http://wydawnictwo.bard.pl
Informacje o grze
Tytuł: Bang! Gra kościana
Projektant: Michael Palm
Lukas Zach
Oprawa graficzna: Riccardo Pieruccini
Wydawca: Bard Centrum Gier
Wydawca pierwotny: dV Giochi
Rok wydania (w Polsce): 2014
Rok wydania (oryginalny): 2013
Liczba graczy: 3 – 8
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 15 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.