Skip to main content
WalecznePiksele

Waleczne piksele – Osiem bitów wojny

Powermilk-poleca


Moi rówieśnicy doskonale pamiętają czasy, w których na świecie rządziły komputery ośmiobitowe. Pod pojęciem konsola krył się (S)NES (a właściwie podróbka zwana Pegasusem), Atari, Amiga czy Commodore. Portal Games pozwala wrócić do tamtych czasów, dzięki grze Waleczne Piksele.

Moc zaklęta w ośmiu bitach

Dzięki wspaniałej okładce pudełko zmieniło się w słynnego Gameboya. Szata graficzna polskiej edycji jest inna niż wydania międzynarodowego. Przypadła ona do gustu pierwotnemu wydawcy (Level99), do tego stopnia, że będzie ona dostępna w wydaniu Kickstarterowym. Sedno gry to karty, które są wzorowane na starszych grach komputerowych. Cała otoczka kojarzy mi się z pierwszymi grami RPG na wspomnianego Gameboya. Od jakiegoś czasu Portal Games serwuje nam klimatyczną wypraskę. Nie jest inaczej tym razem, bowiem na dnie mamy Ponga, zaś piłeczkę do gry znajdziemy na jednej z tekturek z elementami (jak w to zagrać nadal nie wiem). Karty są czytelne, ale nie dla przeciwnika, bowiem ten też powinien widzieć co posiadamy. To według mnie jedyny mankament wydania.

 
 

Waleczne Piksele jest grą taktyczną przeznaczoną dla 2 graczy. Każdy z nich będzie prowadził swój oddział w celu pokonania przeciwnika. Jedna karta może pełnić 3 funkcję: dowódcy, żołnierza i rozkazu. Obie strony posiadają zestaw identycznych kart w wybranym kolorze, który przed rozgrywką należy przetasować. Następnie na rękę bierze się pięć kart, z pośród których wybierzemy dowódcę (nazwa na czerwonym tle). Podobnie jak jednostka w naszym oddziale, dowódca charakteryzuje się siłą ataku oraz wytrzymałością. Celem gry jest wyeliminowanie dowódcy przeciwnika. Po tym wyborze losuje się, który z graczy będzie pierwszy.

Tura dzieli się na trzy fazy zwane falami, które odwzorowują działania na froncie, skrzydłach i tyłach. W każdej fali można wykonać dwie akcje. Najpierw swoje czynności wprowadza w życie pierwszy gracz, następnie drugi. Po fali tyłów drugiego gracza zamienia się kolejność ruchów.

Jakie mamy akcje? Rekrutacja pozwala nam wyłożyć jednostkę z ręki na puste pole aktualnej fali. W zależności od położenia, jednostka ma inne zdolności. Atak pozwala na zadanie ciosu przeciwnikowi przez jednostkę danej fali. W zwarciu walczą tylko jednostki będące pierwsze w każdej kolumnie i mogą zaatakować dowolną jednostkę, która też jest pierwsza w kolumnie. Atak dystansowy pozwala na zadanie ran dowolnej jednostce. Zabite jednostki zostawiają zwłoki (odwraca się je rewersem do góry). Zajmują one miejsce, ale nie zasłaniają linii ataku naszym jednostkom, ani przeciwnikowi. Musimy poświęcić akcję, aby usunąć jedną kartę zwłok aktualnej fali. Następne możliwości, które opiszę nie są powiązane z falą. Dobranie karty jest tak jasną w nazwie czynnością, że chyba nie potrzebuje dodatkowego opisu. Przegrupowanie pozwala na przeniesienie dowolnej jednostki na inne puste miejsce (zmienią się jej zdolności). Zagranie rozkazu to trzeci sposób na wykorzystanie karty, zagrywamy kartę z ręki i wykonujemy polecenie z części rozkazowej.

 

Mała wielka gra

 

I to wszystko w zasadach. 2 akcje z 6 (można wybrać dwa razy tę samą), a cel to pokonać dowódcę przeciwnika. Reguły można wyjaśnić w parę minut niemalże każdej osobie. Ale czy każdy powinien grać? Tutaj każdy powinien ocenić samemu. Czasem warto się dłużej zastanowić nad sytuacją i przemyśleć atak. Oryginalna nazwa gry (Pixel Tactics) sugeruje, że owa pozycja jest taktyczna. Nie mniej taktycznie bliżej tej grze Zombiakom niźli Tezeuszowi

 

Proste zasady, dość dynamiczna rozgrywka i dwie osoby dają nam w sumie niezbyt długi czas gry. Setup jest niesamowicie szybki. Ot, wyciągam karty i tasuję. Instrukcja błyskawicznie i dokładnie przybliża zasady, a przykłady w formie chmurek wychodzących z ust rozpikselowanych postaci daje poczucie, że  osobistości z planszówki uczą nas jak grać. Czasem zdarzają się nietypowe sytuacje, ale FAQ na końcu spisu zasad wyjaśnia wszystkie wątpliwości. 

 

Osobiście drażniła mnie nierównomierność zdolności dowódców. Jedni mają niektóre akcje darmowe (np. rekrutacja), inni blokują jedną z nich (np. usuwanie zwłok), a część dodaje tylko siłę czy wytrzymałość sąsiadom. Sytuacja była ciekawa, gdy dowódca przeciwnika blokował mi usuwanie zwłok, a mój dowódca zamieniał zwłoki jednostki o sile 2 (z czego co pamiętam). Innym razem mój dowódca miał atak dystansowy i dawał wszystkim jednostkom ten rodzaj ataku, a przeciwnik prawie to samo, ale jednostki dostawali przechwytywanie. Wiecie jak jedna i druga sytuacja była frustrująca? Przeciwnik myślał, że będę bezbronny i zablokuje mi pola, a ta sytuacja była mi na rękę. Z niektórych zdolności dawałem im nawet atak dystansowy. W drugiej sytuacji ja myślałem, że pozamiatam, bowiem szybko ustrzelę z dystansu przeciwnika, a on dał przechwytywane każdej jednostce! Aby móc strzelić w dowódcę, każdą inną musiałbym zabić (przechwytywanie powoduje, że wszystkie ataki dystansowe najpierw idą na tę jednostkę). A przeciwnikowi wystarczy, że usunie zwłoki i wystawi byle co.

Niektóre bitwy były dość ciekawe i wyrównane, ale te? Z góry przegrane przez jedną stronę. Początkowo zastanawiałem się 25 kart to nie za mało. Okazuje się, że wybór jednej jako dowódcy oraz używanie na raz jednej z trzech zdolności przez jednostki bojowe jest dostatecznym rozwiązaniem i usprawnia regrywalność. Co prawda po 3-4 partiach zna się na wylot talię, ale dzięki temu lepiej użyjemy Przywołacza. Poza tym nie poczułem przez to powtarzalności rozgrywki, bowiem w zależności od sytuacji warto było umieścić daną kartę w innym miejscu (przez co ma inne zdolności) lub użyć jako rozkaz. 

 

Dociąg jest. rzecz jasna, sprawą losową, a czy ona góruje w tej grze? Cóż, tutaj znów odwołam się do Zombiaków. Troszkę zależy od szczęścia, chodzi głównie o to, aby zarządzać tak ręką, by mieć same profity z tych kart. Gdy nam kompletnie nie pasują, zawsze jest wyjście, chociażby w postaci rozkazu.

 
Piksel na pikselu
 
Waleczne Piksele to jedna z lepszych, lekkich gier dwuosobowych, którą grałem. Klimatyczne wydanie i odrobina taktyki to główne cechy tej produkcji. Wypatruję i wyczekuję polonizacji kolejnych części. 
 
Plusy:
  • bardzo ciekawa szata graficzna
  • wysoka jakość wydania
  • duża regrywalność
  • proste zasady
  • kilka możliwości zastosowania karty
  • kombinacje, jakie można uzyskać
Minusy:
  • przeciwnik nie jest w stanie przeczytać co jest napisane na naszej jednostce
  • niezbalansowane moce dowódców
Ocena: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Portal Games za egzemplarz

Informacje o grze
Tytuł: Waleczne Piksele
Tytuł oryginalny: Pixel Tactics
Projektant: D. Brad Talton, Jr.
Oprawa graficzna: Maciej Mutwil
Wydawca: Portal Games
Wydawca pierwotny: Level 99 Games
Rok wydania (w Polsce): 2012
Rok wydania (oryginalny): 2014
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: 12+
Czas rozgrywki: ok. 45 minut