Skip to main content
Winter

Winter – Brace yourself war is coming

Ta gra została wyróżniona znakiem „PowerMilk poleca!”


 Nadeszła zima. Wiecie co to dla świata po wojnie nuklearnej może znaczyć? Stan, w którym żyją wiecznie walczące ze sobą frakcje ma nowych gości. Przedstawicieli stanu Teksas. W ich malutkim kraju robi się coraz ciaśniej. Stwierdzono, że na okres zimy należy zawiesić broń. Każdemu wydaje się, że jest sprytny, bo wymyślił plan, w którym na wiosnę przeprowadza szturm na innych przeciwników. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że ich wróg też na to wpadł. Odkrycie Frozen City pozwala na zdobycie nowych surowców oraz przyłączenie do frakcji charyzmatycznych przywódców. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że nadchodzi potężna wojna. Niedługo Zima pokaże swe oblicze.

Mroźny dzień

Zima (Winter) to dodatek do 51. Stanu oraz Nowej Ery. Kupując te rozszerzenie zastanawiałem się jaka będzie różnica w łączeniu tych dwóch gier. Osobiście gram zawsze 51. Stan z połączeniu Nową Erą, więc najbardziej interesował mnie ten wariant. Sprawa została rozwiązana znakomicie, dokładnie opisana w instrukcji. Jak się sama gra prezentuje?

Okładka przedstawia naboje i nieśmiertelnik na pokrytej śniegiem skrzyni. Od razu jesteśmy wprowadzeni w mroźny klimat gry. Pudełko jest oczywiście tego samego rozmiaru co poprzedników, zatem na półce trzy gry z tej samej serii prezentują się doskonale.


Jednak zdejmując wieko opakowania doznałem małego szoku. Zacznijmy od planszy Frozen City. Jest po prostu cienka. Rozumiem, że głównym zadaniem tej planszy jest leżenie na stole, ale przecież karta pomocy z Nowej Ery też miała takie zadanie, a jest 2 razy grubsza i sztywniejsza (rozmiarowo Frozen City i karty pomocy są takie same). Karta zdolności Teksasu również jest zupełnie inna jakościowo niż te dołączone w Nowej Erze. Impregnowany papier o mniejszej gramaturze…

Wraz z Zimą otrzymujemy trzeci rozmiar żetonów o zupełnie innej grubości (ok. dwa razy mniejsze niż poprzednio). Czy naprawdę to są produkty z tej samej serii? Mało sensownym rozwiązaniem jest tworzenie tych samych komponentów z inną jakością. Pomijam fakt, że część zasobów jest reprezentowanych przez drewno, a część przez żetony. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć, że żetony opisane jako 2x czy 3x mogą zastępować te same surowce, ale po co w takim razie pojedyncze? Znajomi, którym wyjaśniałem zasady, nie mogli zrozumieć, że żeton z narysowanym kanistrem oraz niebieski drewniany dysk to jest to samo… A jak jesteśmy przy żetonach to przygotujcie się, że większość z nich będzie już poza wypraską.


Zima jest grą, która trafiła na rynek polski, niemiecki i angielski. Przy czym promowany został język angielski. W instrukcji to on jest na pierwszym miejscu, a na kartach jest wyróżniona nazwa w tym języku. Rozumiem, że to dodatek, więc druk międzynarodowy obniża koszty, ale widząc kolejną zmianę w kartach znów psuje się poczucie jedności produktu.

I na koniec ciekawa uwaga. Gorsza jakość w porównaniu z poprzednimi częściami gry wywołała nie lada burzę na forum. Trzewik argumentując dlaczego wykonanie Zimy jest inne, powiedział, że daje klientom produkt o podobnej zawartości w stosunku do Nowej Ery, ale mniejszej cenie. Serio, panie Ignacy? Pomijam fakt, że liczba komponentów jest zupełnie inna na niekorzyść Zimy, ale żeby sprzedawać produkt gorszy jakościowo, aby ludzie zaoszczędzili 20zł? Oczywiście mnie łatwo pisać po dwóch latach od premiery. Na szczęście Portal Games obecnie prowadzi inną politykę i tworzy świetne jakościowo gry. Dlatego liczę na stanowy master set z poprawionymi błędami z poprzednich części.


Jeszcze kwestia oprawy graficznej. Tutaj na szczęście wydawnictwo nic nie mieszało. Jest świetna! Odczułem jedynie, że jest za mało zimy w ilustracjach, jedynie na planszy Frozen City ją widać. Do gry dołączono licznik tur w postaci kostki stworzonej przez Q-Workshop. Ta ciężka, solidna i elegancka kość cieszy oko.

Zimowe zabawy

Dodatek dość mocno modyfikuje grę. Teraz naszym zadaniem nie jest dobić do jakiejś tam liczby punktów zwycięstwa. Gramy przez 6 rund, a osoba mająca najwięcej punktów na koniec wygrywa. Przebieg gry odlicza nam kość, która jest także znacznikiem pierwszego gracza, a na dodatek informuje jaki dodatkowy zasób dostajemy w fazie produkcji.

Dodatkowo musimy przygotować planszę Frozen City, w zależności czy łączymy dodatek z Nową Erę, 51. Stanem czy obiema gramy inaczej się to trochę odbywa. Jak wspomniałem, gram we wszystkie trzy części, więc opiszę jak się to odbywa. Wszystkie natychmiastowe karty kontaktu (niebieskie) i podboju (czerwone) układamy w stos zawierający karty odpowiedniego rodzaju. Oba stosu tasujemy i z każdego z nich wyciągamy 6 kart, które kładziemy na odpowiednim miejscu w Frozen City. Wszystkich liderów tasujemy i tworzymy dwie talie po 6 kart, które również umieszczamy w przeznaczonym do tego polu.


Zakładam, że wiadome jest jak się gra w podstawową wersje tej gry, więc opiszę tylko różnice wprowadzone przez dodatek. Faza Wypatrywania odbywa się na tej samej zasadzie co w podstawkach, z tą różnicą, że na jej początku odkrywamy wierzchnie karty z Frozen City. W fazie produkcji poza zasobami wynikające z frakcji, kontraktów, czy podbojów dodatkowo uzyskuje się surowiec wskazywany przez kostkę aktualnej tury. 


Faza akcji to najdłuższa część gry. Poza poprzednimi czynnościami gra oferuje nam wysłanie robotnika do Frozen City. W tym celu odrzucamy wybranego robotnika i bierzemy jedną z odsłoniętych kart na planszy miasta. Jeden gracz może wielokrotnie wykonać tę akcję, ale gdy nie ma odsłoniętych kart, nie ma możliwości wysłania robotnika do Frozen City. 


Nastąpiły również zmiany dotyczące Liderów. Są oni dostępni jedynie w Frozen City, poza tym w fazie podliczania Lider przynosi jeden punkt zwycięstwa. W celu zmiany Lidera, poza wypadem do miasta musimy odrzucić jedną broń. Dotychczasowy Lider jest odrzucany, jeżeli posiadał jakieś zasoby, są one przenoszone na kartę bazy. 


Faza podliczania punktów odbywa się na tych samych zasadach co w poprzednich częściach. Osoba mająca najwięcej punktów po szóstej rundzie jest zwycięzcą. Faza czyszczenia obszaru gry również niewiele się zmieniła, jedynie dodatkowo usuwamy odkryte karty z Frozen City.


Warto wspomnieć, że w dodatku dołączono nową frakcję – Teksas. Po połączeniu wszystkich gier rozgrywka jest możliwa do sześciu osób, co dla mnie jest miłym rozszerzeniem (już gra dla 5 osób była dobrym aspektem Nowej Ery). A co panowie z Teksasu potrafią? Jak można było się spodziewać, w fazie produkcji otrzymują dodatkowego robotnika. Poza tym ci rewolwerowcy są tak szybcy, że raz na turę mogą powtórzyć akcję z karty frakcyjnej.

My się zimy nie boimy

Trzeba przyznać, że rozwiązanie z Frozen City jest bardzo dobre. Ogranicza to losowość, która nieco drażniła w poprzednich częściach. Silny Sojusz Mutantów nie będzie gromadził tak łatwo na ręce karty podbojów, a Gildia Kupców nie będzie zabierała najlepsze kontrakty. A najważniejsze, zmiana Lidera nie jest punktowana i jest inny sposób na zdobycie go niż posiadanie go na ręce. Każdy ma do niego dostęp i wybierze najbardziej pasujące, o ile przeciwnik go nie ubiegnie. Za to ciekawe jest rozwiązanie, że samo posiadanie Lidera jest punktowane.


Ograniczenie rozgrywki do sześciu tur jest również idealnym rozwiązaniem. Rozgrywka nadto się nie dłuży i trzeba myśleć jak w krótkim czasie dogonić graczy. Planowanie jest teraz bardziej długo trwałe, już początek gry może mieć wpływ na rozgrywkę. Błędy są mniej wybaczalne, bo jeżeli w poprzednim sposobie końca gry mieliśmy zły start, mogliśmy w ciągu 2 czy 3 tur nadrobić punkty. Teraz zły start oznacza zły wynik na koniec, bo przecież mamy 6 tur na całą rozgrywkę. 


Nowy dodatek to nowe karty, a tym samym nowe ikonki. Niestety, ale do mnie nigdy nie przemawiały te symbole, są mało intuicyjne. Osobiście wolę opis słowny, ale to już kwestia przyzwyczajenia. Na szczęście dla takich topornych osób jak ja jest instrukcja (na trzech stronach opisano nowe oznaczenia!) :). A jak przy niej jestem, to pamiętacie, że sporo marudziłem na 51. Stan i Nową Erę pod tym względem? Jest lepiej, ale dlatego, że jest to krótszy spis zasad. Wśród nowych kart mamy kilka potężnych, które pozwalają na świetne kombosy. Nie burzy to balansu, bowiem jest ich niewiele. 


Teksas jest frakcją, którą może nieco namieszać. Nie dość, że ma dużo ludzi, którzy mogą iść do Frozen City, czy naszych fabryk, to jeszcze może wykorzystać dwukrotnie jakąś akcję z karty. Przez tę właściwość będzie mocno psuł krew przeciwnikom.

Kiedy ta wiosna?

Winter to bardzo dobry dodatek do gry, ale pod względem mechaniki. Niespójna i gorsza jakość w porównaniu do podstawek kuje w oczy. Jeżeli komuś to nie przeszkadza, powinien czym prędzej go nabyć i bawić się w tworzenie najlepszych kombinacji.

Plusy:

  • nowa frakcja z ciekawą właściwością
  • pomysł na dobieranie kart z Frozen City
  • nowe rozwiązanie z dobraniem i zmianą lidera
  • ograniczenie rozgrywki do sześciu tur
  • nowe karty do tworzenia kombosów
  • przyjemna szata graficzna
  • bardzo ładna kostka

Minusy:
  • niejednolita jakość elementów w porównaniu do podstawek
  • cienka plansza Frozen City
Informacje o grze
Tytuł: Winter
Projektant: Ignacy Trzewiczek
Oprawa graficzna: Mateusz Bielski
Piotr Cieśliński
Maciej Mutwil
Michał Oracz
Wydawca: Portal Games
Rok wydania: 2012
Rozmiar kart: Standard CCG (63,5x88mm)
Liczba graczy: 2 – 6
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 90 minut