Skip to main content

Przebiegłe Wielbłądy – Wyścig z garbem w tle

Wyścigi wielbłądów to dyscyplina dość egzotyczna. Przeznaczona jest głównie dla bogatych szejków i ekscentrycznych filantropów z Europy. W tym sporcie można zarobić całkiem niezłą sumkę. Niestety, można też wiele stracić. Wielbłądy natomiast są nie tylko szybkie, ale i przebiegłe. Lider szybko traci pozycję, natomiast ostatni na torze może pierwszy przekroczyć linię mety. Kwestia szczęścia oraz dobre przewidywania to klucz do naszego sukcesu.

Pole position

W niedawno prezentowanym unboxingu pisałem na temat szaty graficznej i jakości wykonania. W kolorystyce dominuje żółty, bardziej piaskowy kolor, który przenosi nas zdecydowanie na pustynię. Wielbłądy na rysunkach przedstawiono dość zabawnie, nieco kreskówkowo. Karykaturalnie i humorystyczne ujęto również postacie uczestniczące w rozgrywkach. Tył planszy zaś zawiera ten sam rysunek, co okładka, czyli prześcigające się wielbłądy pędzące w oszalałym tempie. Z elementów swoją uwagę przykuwa piramida, która w gruncie rzeczy jest całkiem zmyślnym rodzajem dice towera. Sporą frajdę sprawiało mi składanie jej, pewno dzieci będą uradowane mogąc bawić się w Adama Skłodowego. Jak wspomniałem, Przebiegłe Wielbłądy kupiły mnie na wstępie za oprawę i jakość wykonania.


Zasady recenzowanej pozycji nie są trudne i mieszczą się na kilku stronach, które są okraszone licznymi rysunkami i przykładami. Każdy gracz dostaje 3 Funty Egipskie, zestaw kart do obstawiania wyścigu oraz kafelek pustyni. Na odpowiednich polach ustawiamy płytki do obstawiania zwycięzcy etapu (płytka warta 5 FE na górze, w środku za 3, a na spodzie za 2) oraz płytki piramidy. Na namiotach kładziemy wielbłądy właściwego koloru. Najmłodszy gracz rozpoczyna partię.


Jeżeli kostki jeszcze nie są w piramidzie, należy je do niej wrzucić. Najmłodszy gracz trzęsie nią mieszając w ten sposób znajdujące się w środku kości. Trzymając piramidę lekko nad planszą naciska przycisk zwalniający blokadę. Wypadną wszystkie kości, które są w kolorze wielbłądów, znajdują się na nich cyfry od 1 do 3. Należy ułożyć na tych polach odpowiedni kolor wielbłąda. Pewno się zdarzy, że kilka z nich będzie na tym samym polu. Wtedy należy ułożyć je w wieżę, podobnie jak w Pędzących Żółwiach, a gracz rozpoczynający decyduje o ich ułożeniu.

W szalonym biegu

W swojej turze gracz wykonuje jedną z czterech akcji. Jeżeli decyduje się poruszyć wielbłąda, bierze jedną płytkę piramidy, odwraca piramidę (tak, aby przylegała do planszy) i zwalnia blokadę. Wtedy powinna wypaść jedna kostka, należy przesunąć wielbłąda koloru wskazywanego przez kostkę o odpowiednią liczbę pól. Oczywiście, gdy ma on na garbie innych zawodników, przesuwają się razem z nim. Wielbłąd będący na szczycie jest traktowany jako pierwszy. Jeżeli wykorzystano wszystkie płytki piramidy kończy się etap.


Inna opcja to obstawianie zwycięzcy etapu. Bierzemy wierzchnią płytkę wielbłąda interesującego nasz koloru. W zależności od tego, które miejsce będzie miał preferowany wielbłąd na koniec etapu dostaniemy lub stracimy pewną liczbę pieniędzy.


Trzecią możliwą akcją jest ustawienie płytki pustynii. W zależności czy ustaliliśmy ją stroną oazy lub fatamorgany, to wielbłądy, w momencie gdy staną na płytce idą o jedno pole do przodu lub do tyłu. Należy pamiętać, że gdy któryś zawodnik się cofa należy ustawić go pod wielbłądami znajdującymi się na nowym polu. W dodatku, gdy wielbłąd stanie na takiej płytce zyskujemy jedną monetę.


Ostatnią akcją jest obstawianie zwycięzcy i przegranego wyścigu. Na odpowiednie pole kładziemy zakrytą kartę typowania przypisaną do naszej postaci. Na koniec gry będziemy sprawdzać wyniki. Jak wspomniałem, etap kończy się w momencie gdy zabrane zostały wszystkie płytki piramidy. Na koniec etapu dostaje się 1 FE za każdą płytkę piramidy oraz sprawdzamy czy dostajemy pieniądze za obstawione wielbłądy. Jeżeli mamy płytkę wielbłąda, który prowadzi to dostajemy liczbę monet wypisaną na środku, jeżeli zaś jest on drugi otrzymujemy 1 monetę, w przypadku gdy znajduje się on dalej to tracimy 1 monetę. Gra się kończy w momencie przekroczenia przez dowolnego zawodnika linii mety. Po podliczeniu etapu przechodzimy do punktowania na koniec gry. Sprawdzamy karty na polu wielkiego przegranego. Gdy osoba nie trafiła, traci 1 monetę. W przypadku dobrego obstawienia dostaje się 8, 5, 3, 2 lub 1, w zależności która to z kolei dobra karta. Podobnie jest w przypadku zwycięzcy wyścigu. Osoba mająca najwięcej pieniędzy wygrywa.  

Kto liderem?

Na wstępie przepraszam Tomka Międzika. Przy okazji Spiel des Jahres omijałem ten tytuł. Wynika to z tego, że w porównaniu do Splendora i Konceptu zdążyłem gorzej poznać ową pozycję. Nie wykluczałem go z wyścigu, bo nie mogłem, skoro zagrałem tylko raz. Kiedy już rozegrałem tyle partii, twierdzę, że walka w tym roku była dość wyrównana. 


A przechodząc do samych Przebiegłych Wielbłądów, gra jest często porównywana do Pędzących Żółwi, głównie przez mechanizm poruszania się stosu. Ta gra w ogóle nie jest podobna do Żółwi, poza tworzeniem wieżt. Jest inna, ale oba tytuły przypadły mi do gustu. 


W grze ujęto ciekawie mechanizm zakładów. Przypomina trochę prawdziwe obstawianie, bo za wskazywanie popularnego pretendenta do wygranej uzyskuje się mniejszą pulę pieniędzy. Piramida jest świetnym gadżetem, którego działanie zaskakuje młodszych i starszych. Mamy kości i dice towera, to i jest losowość. Ma ona główny wpływ na grę, ale to nie jest taka losowość jak w Żółwiach, o nie! Tamże nie było planowania, ale rzucanie kart, które psuło nasze ruchy. Tutaj przewidujemy co się może stać. Wiemy jakie wielbłądy się nie ruszyły, widzimy gdzie i jak stoją, a żeby zwiększyć szansę wygraną dla naszego typowanego zawodnika możemy zagrać płytkę pustyni. Zatem mimo, że losowość ma ogromny wpływ możemy nią manipulować, jednak liczy się dobre obstawianie. Kiedy wielbłądy stoją w formie wieży, zwycięzca jest zależny który z nich (i o ile pól) ruszy się pierwszy.


A czy gra jest regrywalna? No jasne, że jest! Wraz z kolejną rozgrywką wymyśla się co raz wredniejszą strategię wygranej. Chyba w trzeciej partii kolega wpadł na pomysł, aby podłożyć kafelek stroną fatamorgany, i to nie w celu opóźnienia wielbłąda. Najczęściej ta strona była wykorzystywana, aby faworyt innego gracza był nieco dalej. Dodatkowo, jak ktoś chciał, aby jego faworyt stał się lidera, zazwyczaj go przyśpieszał. A czemu by nie zwolnić innych (w momencie gdy wielbłąd wejdzie na taki kafelek jest dawany na spód)? Też widziałem opcję, w której wygranego obstawiamy w pierwszej turze i doprowadzamy go do zwycięstwa. Oczywiście los ma swoje do powiedzenia, bo przecież dla tego zawodnika niekoniecznie będą wypadać same trójki. Z kolei nie wiemy kogo ta osoba obstawiła, a i cena przegranej jest niewielka, najwyżej jedna moneta. A zysk? 8, czyli znaczna przewaga nad graczami. Pomysłów na wygraną jest kilka, a wydawało się, że to taka prosta i niewinna gierka… Nie dziwmy się, gdy wygra wielbłąd na ostatnim miejscu, bo w tej grze wszystko jest możliwe.


W przypadku skalowalności wygląda trochę mniej różowo. Dla dwóch nie bardzo chodzi ta gra, da się niby grać, ale etap się dłuży i można wykonać sporo trików oraz kombinacji, aby przepchać naszego wielbłąda. Im więcej osób, tym trudniej. Mamy 4 akcje, jedną wykonujemy, a po pięciokrotnym wybraniu przesunięcia wielbłądów skończy się etap. Przy 8 graczach trzeba uważnie wybierać nasze akcje. Nie możemy liczyć, że będziemy mieli jedną kolejkę na wykonanie akcji. Płytki piramidy i obstawiania bardzo szybko znikają, więc tak naprawdę najwięcej akcji mają pierwsi gracze. Najprzyjemniej partia przebiegała przy 4 – 6 graczach. Wtedy gra jest szybka, dynamiczna, krótka i każdy ma równe szanse.

Garb na mecie!

Przebiegłe Wielbłądy to wesoła gra, która mocno przypadła mi do gustu. Kapituła Spiel des Jahres podjęła dobrą decyzję. Bardzo lubię Pędzące Żółwie, ale Wielbłądy spodobały się duuuużo bardziej! Ta pozycja jest idealna na rodzinne rozgrywki, imprezy lub luźne spotkania w gronie przyjaciół. Polecam mocno!

Plusy:

  • świetne wykonanie
  • bardzo dobra szata graficzna
  • duża regrywalność
  • ciekawy mechanizm losowania kostki
  • kilka możliwości kombinacyjnych
  • wesoła rozgrywka
  • prostota zasad i dynamika rozgrywki

Minusy:
  • ze skalowalnością jest coś nie tak ;)
Dziękuję wydawnictwu Lucrum Games za egzemplarz 
Informacje o grze
Tytuł:
Przebiegłe wielbłądy
Tytuł oryginalny: Camel up
Projektant: Steffen Bogen
Oprawa graficzna: Dennis Lohausen
Wydawca: Lucrum Games
Wydawca pierwotny: Pegasus Spiele
Rok wydania (w Polsce): 2014
Rok wydania (oryginalny): 2014
Liczba graczy: 2 – 8
Wiek graczy: 8+
Czas rozgrywki: ok. 20 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.