Skip to main content

Martinique – Poszukiwacze zaginionego skarbu

Pierwsza opisywana gra w tym cyklu dotyczyła abordażu, druga zaś traktowała ogólnie o burzliwości życia piratów, kolejna pokazywała zabawy korsarzy, gdy nie ma na horyzoncie żadnego obiektu do łupienia. Dzisiejsza opisywana pozycja będzie dotyczyła innego ważnego aspektu życia na morzu. Poszukiwania legendarnego skarbu. I to nie byle jakiego! A jak lepiej okryć się chwałą jak nie poprzez zdobycie ukrytego skarbu, przez który wielu śmiałków straciło życie? Zapraszamy na wyspę Martynikę.

Dobrnęliśmy do brzegu

Martinique to gra dla dwóch osób, w której każdy gracz wciela się w rolę kapitana pragnącego zdobyć legendarny skarb. Okładka przedstawia pirata, który spogląda znad burty w dal, a wokół niego gromadzi się łaknący złota tłum. Trzeba przyznać, że okładka jest bardzo ładna, ale może trochę mylić potencjalnego odbiorcę, bowiem szata graficzna reszty elementów już wygląda nieco inaczej. Nie mówię, że jest brzydka, o nie! Po prostu ilustracja frontowa jest bardzo realistyczna, zaś w innych miejscach oprawa jest humorystyczna i komiksowa. W spisie zasad znajdują się drobne błędy i literówki (np. „standartowy”), które nieco kują w oczy.

Planszę należy ustawić tak, aby tor punktacji był przy każdym z graczy. Oczywiście na początku rozgrywki należy zrobić czynności przygotowawcze, a w przypadku tej gry to żmudny proces. Musimy podzieli stos map na litery i cyfry. Mieszamy każdy stosik i wybieramy po jednym żetonie z każdego z nich (bez oglądania), poczym ustawiamy oba żetony na Zaginionym Skarbie. Znów wybieramy parę cyfra i litera, ale płytki kładziemy na tawernie „The Hook”, jak również żetony Jokerów. Teraz żetony mapy mieszamy razem i kładziemy na oznaczonych miejscach na planszy. Żetony zdobyczy mieszamy z płóciennego woreczka układając odkryte na pustych polach, a następnie na polu Małych Skarbów. Każdy gracz po wybraniu koloru bierze odpowiednie cztery pionki piratów. Posiadacz czarnych pionków rozpoczyna grę.

Gra dzieli się na fazę Poranku i Zmierzchu. Podczas tej pierwszej części rozgrywki piraci będą szukać informacji na temat skarbu, zaś gdy przyjdzie Zmierzch będą próbować wydobyć skarb.

Na początku gry, podczas Poranka będziemy ustawiać naprzemiennie pionki piratów na dowolnym brzegu planszy. Ruch jest możliwy dopiero, jeżeli wystawiliśmy 3 z 4 piratów. Przemieszczenie pionków odbywa się również naprzemiennie. Pirat ma liczbę ruchu równą cyfrze wypisanej na żetonie, z którego startuje. Można poruszać pionek jedynie pionowo lub poziomo, możemy przechodzić przez puste pola i przez innych piratów (nie możemy się zatrzymywać na zajętym polu). Po skończonym ruchu zabieramy żeton, na którym staliśmy przed wykonaniem ruchu. Gdy nas ruch zakończył się na pustym polu lub w tawernie, układamy pionek na pierwszym wolnym krześle barowym. Dodatkowo, gdy ruch zakończył się w „The Hook” wybieramy czy chcemy wziąć dodatkowy żeton mapy czy jokera. Gdy wszystkie pionki zeszły z planszy na krzesła barowe zaczynamy fazę Zmierzchu (za chwilę ją opiszę).


Po skończonym ruchu dokonuje się załadunku. Gdy zebrane żetony pasują do któregoś Małego Skarbu (pomija się cyfrę w rogu), to odrzuca swoje żetony i bierze te z Małego Skarbu. Każdy zdobyty Mały Skarb układa się w osobny stos na swoim statku. Uzupełniamy odpowiednie sloty żetonami zdobyczy. 

A na czym polega Zmierzch? Najpierw odrzucamy wszystkie żetony na planszy. Każdy ogląda w tajemnicy przed graczem swoje zdobyte mapy i w drodze eliminacji stara się wybrać możliwe współrzędne Zaginionego Skarbu. W kolejności określonej przez zajmowane stołki barowe każdy z graczy ustawia pirata na współrzędnych, w których będzie kopał. Gdy wszyscy ustawili swoich członków załogi, odkrywa się współrzędne Zaginionego Skarbu. Gracz, który prawidłowo typował miejsce ukrycia kosztowności jest zwycięzcą.

W innym przypadku należy przejść do punktacji. Za największą liczbę stosów Małych Skarbów dostaje się 2 punkty. Każdy gracz dostaje tyle punktów, ile na wynosi suma cyfr na wszystkich żetonach zdobyczy. Za każdy zestaw dwóch identycznych żetonów (nie zwracamy uwagę na cyfrę) dostajemy 2 punkty. Osoba z najlepszym wynikiem wygrywa.

Piracki wyścig

W poprzednich pozycjach pisałem, że dzięki nim można wczuć się w klimat pirackiej przygody. Wydawać by się mogło, że planszówka traktująca o szukaniu zakopanego skarbu również powinna bić klimatem. Niestety, tak nie jest, a w każdym razie tak nie jest w moim przypadku. Jednak to nie zmienia faktu, że Martinique jest dobrą grą logiczną.


Być może nie odczuliście tego podczas czytania opisu mechaniki, ale momentami gra potrafi nieco wymęczyć intelektualnie. Zasady wyjaśnia się w kilka minut, rozgrywka trwa do pół godziny i jest sporym wyzwaniem dla gracza. Każdy będzie starał się zebrać mapy, najlepiej by mieć ich więcej niż przeciwnik, aby mieć nad nim przewagę. Dodatkowo próba dopasowana zdobyczy do Małych Skarbów determinować będzie nas ruch. A tutaj nie można mieć wszystkiego, zatem nasze poczynania powinny być wyważone. 

Warto rozważyć rozegranie innych wariantów rozgrywki. Pierwszy z nich polega na tym, że osoba, która trafiła w miejsce zakopania skarbu nie wygrywa rozgrywki, ale otrzymuje 20 punktów. Czasem widzimy, że przeciwnik zbiera mapy i gra lepiej niż my, więc ta opcja jest pomocna. Jednak taka prawda, że niewiele to zmienia. 20 punktów to druzgocząca przewaga, która czasem jest zdobywana losowo. Drugi wariant polega na zmianie liczby piratów wymaganej do wprowadzenia, aby wykonać ruch. Nieświadomie pierwszą partię grałem, że należy wprowadzić wszystkie pionki, co według instrukcji jest najtrudniejszą opcją. Szczerze mówiąc – nie widziałem żadnej różnicy.

Przez takie losowe ułożenie żetonów gra jest mocno regrywalna. A jaki ma wpływ przypadek? Dość duży, ale właśnie trudność rozgrywki polega na zarządzaniu losowością. Wiemy jakie aktualnie są Małe Skarby oraz co mamy zebrane, zatem możemy wykonać ruch pod kątem zebrania skarbów. Nawet jeżeli nam się nie uda, mogą się zmienić i wtedy jesteśmy bliżej uzyskania skarbu. Tak naprawdę najwięcej do powiedzenia ma szczęście w momencie zgadywania położenia skarbu. Ot, udało się nam, wygraliśmy.

Wspomniałem, że setup to żmudny proces. Trzeba przyznać, że jest wręcz męczący. Trwa on dość długo, bowiem musimy rozłożyć kilkanaście żetonów na planszy. Czynności przygotowawcze zajmują około 10 minut, co jest całkiem sporo w porównaniu do czasu rozgrywki (ok. 20-30 minut).

Legenda potwierdzona

Martinique to dość prosta do wyjaśnienia planszówka, która jest ciekawą grą logiczną. Traktuje o szukaniu skarbu, zatem przygoda powinna bić z niej. Niestety, jest to dość abstrakcyjna rozgrywka. Jeżeli ktoś bardzo lubi kombinować i myśleć, powinien zainteresować tą grą.

Plusy:

  • ładna oprawa graficzna
  • dobra jakość wykonania
  • ciekawa mechanika 
  • proste zasady, ale ciężka rozgrywka interesująca gra logiczna
Minusy: 
  • wygrywa się przez przypadek  
  • żmudny setup
Informacje o grze
Tytuł: Martinique
Projektant: Emanuele Ornella
Oprawa graficzna: Arnaud Demaegd
Stefano Susini
Wydawca: Axel
Wydawca pierwotny: White Goblin Games
Rok wydania (w Polsce): 2009
Rok wydania (oryginalny): 2010
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.