Skip to main content
bangDodgeCity

Bang! Dodge City – Za garść dolarów

Ta gra została wyróżniona znakiem „PowerMilk poleca!”


Dodge City. Legendarne miasto. Powiedzieć o nim, że to kolebka bezprawia to mało. Wieczne bójki, zadźgania, pojedynki czy kradzieże spowodowały, że to miejsce opanowali bandyci. Czas przeprowadzić wreszcie tutaj porządek. Czy Szeryf i jego zastępcy podołają zadaniu?

Strzały o zmierzchu

Dodge City to dodatek do gry Bang!. Nazwa dodatku wzięła się od sławetnego miasteczka w Kansas, które jest znane z pojedynków rewolwerowców. Okładka dodatku również przedstawia list gończy, zupełnie inaczej ujęty niż z podstawki. Jest kolorowy i… brzydszy, a w każdym razie rycina z podstawowej wersji gry bardziej mi się podobała, a nie rozmazany kawałek scenerii przedstawiający morderstwo. Reszta rysunków jest ładna, czasem ujęta w humorystyczny sposób podobnie jak w bazowej wersji. Jakość wykonania jest taka sama jak w podstawce, czyli bardzo dobra.

Rozszerzenie pozwala na rozgrywkę od 3 do 8 osób. Dlatego w pudełku znajdziemy elementy dla dodatkowego gracza. Przede wszystkim otrzymujemy planszetkę z przepiękną grafiką. Jej autorem jest Alberto Bontempi, ten sam, który zrobił najładniejszy rysunek w podstawce przedstawiający szeryfa spoglądającego na bandytę odchodzącego ku zachodzącemu słońcu. Grafika z Dodge City jest jakby kontynuacją, szeryf przybywa na ranczo, a jakaś niewiasta szykuje na niego pistolet.

Dodatkowo w pudełku znajdziemy zestaw 8 kart ról. Tak naprawdę w rozgrywce 8 osobowej dochodzi jeden renegat, ale wydrukowanie ośmiu kart najpewniej jest związane z liczebnością kart w arkuszu dla maszyny tnącej. Oczywiście więcej osób, to większe możliwości w zadawaniu ran, zatem otrzymujemy zestaw dodatkowych znaczników żywotności.

Jednakże elementy dla nowego gracza to nie jedyna atrakcja rozszerzenia. Czymże byłby Bang! gdyby nie miał postaci z ciekawymi umiejętnościami? A w dodatku są jeszcze ciekawsze! Mamy piętnastu nowych ludzi, którzy będą toczyć bój na Dzikim Zachodzie. Wśród nich szczególnie przypadła mi do gustu następująca trójka: Elena Fuente, która używa za pudło dowolnej karty, Bill Beztwarzy dobierający w pierwszej fazie gry liczbę kart równą zadanym ranom oraz Sean Mallory, który może mieć do 10 kart na ręce.

Zasadniczo mechanika gry się nie zmieniła. Dodge city wprowadza nowy typ karty: karty z zieloną ramką. Jest to połączenie brązowych i niebieskich kart. Również zielone karty wykładamy przed sobą, ale użyć możemy dopiero począwszy od następnej naszej tury (nie licząc kart z efektem pudła). Jeżeli chcemy aktywować jej efekt, odrzucamy ją. Ciekawe rozwiązanie. Dodano również nowy symbol efektu: Odrzuć z inną kartę. Aby użyć opisanego na tej karcie działania należy, co sama nazwa mówi, odrzucić ją i dodatkową kartę (zaskoczeni?). Aby wyrównać nieco balans dodano nieco kart znanych już z podstawki, w tym ulubiony przez wszystkich dynamit. Jeżeli dwa dynamity są w grze, należy przekazać go osobie po lewej, która aktualnie nie posiada tej karty (tylko jedna niebieska karta może być wystawiona przed graczem).

Poprzednia wersja pozwalała grać od 4, teraz jest możliwa rozgrywka od 3 graczy. Uczestniczą następujące postacie: Zastępca, Renegat i Bandyta. Role otrzymuje się jawnie. Każdy ma cel do zabicia: Zastępca chce zabić renegata, ten bandytę, a bandyta zastępcę. Wygrywa się jeżeli wyeliminuje się wybraną postać zgodnie podanym ciągiem. Jeżeli natomiast któryś z graczy został zabity niezgodnego z swoim celem, pozostali w grze walczą między sobą. Wygrywa osoba, która ostanie się przy życiu.

Gwiazda szeryfa

Zmiany w dodatku nie są spore. Parę stron zasad do przeczytania i możemy grać. To oznacza jedno: nie podoba ci się Bang!? Rozszerzenie tego nie zmieni.

Zielone karty nieco redukują losowość. Mamy przed sobą karty, wszyscy je widzą, więc można przewidywać działanie przeciwnika. Mając wyłożoną zbyt mocną kartę o zielonej obwódce bądźmy pewni, że prędzej czy później zostaniemy zaatakowani przez Kasię Balou lub Panikę (czy inną kartę o podobnym działaniu). Nie możemy się nastawiać, że długo ona nam poleży, więc jeżeli wystawiamy ją, to wyłącznie z myślą, że w następnej turze ją użyjemy. Jeżeli chodzi o zdolności zielonych kart w większości przypadków są te same co brązowe z podstawki. Nie mniej jednak jest parę nowości jak zadanie rany dowolnemu graczowi czy uzdrowienie dowolnego gracza.

Skoro w 8 osób rozgrywka jest z dwoma Renegatami to jest dla nich łatwiej? Niestety, nie bardzo. Każdy z nich chce pozostać ostatni na polu bitwy, zatem działają na własną rękę. Gdy dwójka Renegatów zostanie wraz Szeryfem, a ten zostanie zabity przez któregoś z nich, to i tak wygrywają bandyci (mimo, że są martwi). Wariant trzyosobowy to interesująca ciekawostka. Osobiście nie zachwyciła mnie ta opcja, ale gdy jest tylko trójka osób i chce się im pokazać o co chodzi w tej grze, to jest w sam raz. W grze czteroosobowej mocniejsze bronie były już mało przydatne, ale dla trójki graczy są w ogóle zbędne. Właściwie każdy poluje na Volcanica, który daje możliwość wielokrotnego ataku, a też ma zasięg 1. Ewentualnie wybiera za postać Willy The Kida, który ma tę samą właściwość.

Rio Grande

Bang! bardzo lubię i ze względu, że to ciekawa karcianka, akceptuje jego błędy. Dodatek nieco zmniejsza losowość, ale poza tym nie ma dużych zmian. Fanów Banga! ten fakt ucieszy, zaś nieprzychylne jemu osoby nadal będą stronić od tej pozycji.

Plusy:

  • klimatyczne i ładne ilustracje
  • nowy typ kart zmniejszający losowość
  • ciekawe zdolności postaci
  • możliwa rozgrywka do 8 osób
  • + te z podstawki

Minusy:

  • Praktycznie te same co w podstawce (oczywiście zarzut o rysunkach nie odnosi się do dodatku)

 Informacje o grze

Tytuł: Bang!
Projektant: Emiliano Sciarra
Oprawa graficzna: Stefano de Fazi
Alessandro Pierangelini
Wydawca: Bard Centrum Gier
Wydawca pierwotny: dV Giochi
Rok wydania (w Polsce): 2014
Rok wydania (oryginalny): 2004
Liczba graczy: 3 – 8
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 45 minut