Skip to main content

Pamiętne historie – To jednak nie czarne?

Na pewno u każdego z nas dzieje się sporo w życiu. Mieliśmy niesamowitą przygodę, którą musimy opowiedzieć swoim znajomym. A może była ona całkiem zwykła, ale ją tylko ubarwiamy? Nie ważne jaki jest nas powód, często opowiadamy historie. Czy to w pracy, na spotkaniu, przy kawie, na imprezie, przy alkoholu, podczas wizyty u znajomych. Wszędzie opowiadamy. A ile, jak i co zapamiętujemy z opowieści? Albo nasi słuchacze? To możemy sprawdzić dzięki prostej grze Pamiętne Historie.

Opowieść się snuje

Dany tytuł mieści się w małym opakowaniu, oczywiście jest to znany format gier od G3. Niewielki rozmiar pudełka pozwala wziąć tę grę niemalże wszędzie. Ot, wsadzam do kieszeni i idę do znajomych. Również wyjeżdżając na wakacje znajdziemy tyle miejsca, by tę pozycję przetransportować. 

Ilustracja na froncie przedstawia szereg osobliwości, między innymi kosmitę, policjanta, kota czy strażaka w dość nietypowej scenerii. Powiem, że rysunek nie zachęcił mnie do poznania tej gry. Jest utrzymany dość dziwnym stylu i kresce. Żeby była jasność: same rysunki w grze są dobre, od razu widać co jest czym, ale stylistyka okładki nie bardzo mnie przyciągnęła. Jednak Sylwia wypatrzyła tę grę na Nocy Planszówek, a tytuł zapowiada, że to gra storytellingowa, która była akurat dobra na tamtą godzinę.

Zawartość pudełka to same karty z różnymi postaciami lub przedmiotami. Ich jakość jest standardowa. Większość rysunków jest utrzymana w kreskówkowej konwencji, którą zastosowano na ilustracji frontowej. Postacie i przedmioty uwiecznione na pudełku również pojawią się na kartach. 

Przejdę zatem do opisu mechaniki. Gra składa się z dwóch faz: opowiadania i zgadywania. Każda z nich posiada dwie rundy. Na początek dostajemy trzy karty (żeby utrudnić grę możemy wziąć więcej). Losowo wybrany gracz jako pierwszy opowiada historię. W historii musi być uwzględniona rzecz lub postać na karcie. Najlepiej jest bardzo dobrze artykułować daną nazwę. Z doświadczenia wiem też, że im historie są bardziej dziwne, nieprawdopodobne, śmieszne czy też abstrakcyjne, tym lepiej są zapamiętywane. A właśnie muszą być one takie być. Gdy wypowie się słowo zawarte na karcie, należy ją wyłożyć. Po skończonej opowieści, gracz będący po lewej zaczyna swoją opowieść, i tak aż wszyscy skończą. Przechodzimy do rundy drugiej, w której robi się dokładnie to samo, ale w drugą stronę.

Faza opowiadania kończy się, w momencie gdy ostatni gracz skończy swoją historię. Jest on pierwszą osobą w fazie zgadywania (dalsza kolejność graczy jest zgodna z ruchami wskazówek zegara). Wszyscy biorą do ręki karty pierwszej historii. W swej turze wybiera się dowolnego przeciwnika i wypowiada słowo, które według nas było użyte w historii. Jeżeli odgadliśmy je poprawnie, otrzymujemy kartę i kładziemy ją zakrytą przez sobą. W momencie gdy popełniliśmy błąd, nic się nie dzieje. Pierwsza runda tej fazy kończy się gdy wszyscy spasują lub wszystkie karty zostały odgadnięte. Druga runda rozgrywa się na analogicznych zasadach, ale tyczy się zaś drugiej opowieści. Na koniec liczymy punkty. Odgadnięte przez nas karty to punkty dodatnie, zaś te które u nas zostały to ujemne. Wygrywa osoba mająca ich najwięcej.

To jak było z tym Indianinem?

W grach storytellingowych nie znalazłem żadnego sensownego systemu. Opowiadanie dla samego opowiadania, tak odebrałem Czarne Historie, Story cubes, Dawno dawno temu oraz Tak, Mroczny Władco!. Ten ostatni tytuł najbardziej przypadł mi do gustu, ale z tego powodu, że jest to bardzo humorystyczna gra. Niektórzy zaliczają Dixit do gier o snuciu opowieści, tam mamy jakiś system punktów. I co z tego, jak ich zdobycie zależy od szczęścia i dobrego trafu? Wiem, że w Takie Życie jakoś zdobywa się punkty, ale nie grałem, więc się nie wypowiem.

A tutaj? Pamiętne Historie posiada bardzo prosty system i prostą mechanikę. Zawsze przy takich tytułach zastanawiam się jak to możliwe, że sam jej nie zrobiłem:). Przy 3-4 graczach natomiast jest ten problem, że wszyscy będą pamiętać historie. Nawet jak ktoś się pomyli, to następna osobna będzie wiedzieć o co tam biegało. W wyniku czego wszyscy będą mieli ten sam wynik, zatem trochę słabe rozwiązanie. Dlatego polecam, gdy już się oswoicie z grą, zwiększyć liczbę kart (instrukcja informuje o możliwości stworzenia historii z 6 obrazków).

To nie jedyna wada systemu punktacji. Rozumiem, że w grze chodzi o to, aby historia była niezwykle ciekawa, a przez ten fakt zapamiętana. Jednak to dziwne, że kara on osobę, która opowiadała, a nie która zapomniała nazwę karty. Dobrze, rozumiem, jak historia była słaba, to i słabo zostanie zapamiętana. A co jak osoba ma po prostu słabą pamięć? Albo w celu strollowania wszyscy powiedzą “pas”? Trochę tutaj jest nie tak, ale ciężko o kompromis. Z drugiej strony zdobywa się punkty poprzez prawidłowe powiedzenie nazwy karty, więc nie mamy korzyści z bycia wrednym. 

Gra jest możliwa w przedziale 3 – 8 graczy. I dla tych wariantów osobowych gra się skaluje. Oczywiście im więcej osób, tym więcej śmiechu i szans na pomyłkę, jednak gra jest możliwa od 3 graczy i przy mniejszej liczbie ludzi nie odczuwa się braku radości. Problemem jest tylko łatwość zapamiętania kart (rozwiązanie problemu opisałem nieco wyżej), ale historie nadal będą śmieszyć i bawić. A regrywalność? 110 kart z różnymi rysunkami, każda historia będzie inna, nawet jak będą te same karty. Ogromna liczba możliwości i stworzonych historii. Dodatkowo zmiana

Jednak co w tej pozycji jest najlepsze, to fakt, że te historie rzeczywiście będą pamiętne. Sporo z nich zapadnie nam na długo w pamięci. Oczywiście powinny zawierać jakiś wyróżnik, np. bardzo zabawna. Nasze historie były bardzo odrealnione, na tyle mocno, że zastanawiam się czemu nie wylądowaliśmy w psychiatryku. A oto najciekawsze przykłady:

Bohaterem opowieści jest pewna róża, która chciała nauczyć się jeździć konno, ale jako że była różą nie mogła tego zrobić, więc odleciała na latającym dywanie.


Pewien odkurzacz miał marzenie. Chciał nauczyć się strzelać z łuku, jednak sam nie mógł się tego nauczyć, więc poszedł szukać mistrza. Jednak po drodze spotkał złe towarzystwo i popadł w alkoholizm (piwo).

Pogrubiłem słowa kluczowe. Jak widzicie nie łatwo czasem jest spiąć wszystko w jedną spójną całość.

Zabrakło peunty

Pamiętne historie jest bardzo ciekawą grą na różne okazje, dodatkowo pokazała mi ona, że storytelling może mieć sens. Polecam!

Plusy:

  • ładna oprawa graficzna
  • ciekawy system punktowy
  • mnóstwo historii, które pewno zapadną w pamięć
  • dobra skalowalność


Minusy:

  • okładka niekoniecznie przyciąga
  • system punktacji ma maleńkie wady
Dziękuję sklepowi Centrum Gier Pegaz za przekazanie egzemplarza
http://pegaz-gry.pl/
Informacje o grze
Tytuł: Pamiętne historie
Projektant: Piotr Siłka
Oprawa graficzna: Sylwia Smerdel
Wydawca: G3
Rok wydania: 2014
Liczba graczy: 3 – 8
Wiek graczy: 8+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.