Skip to main content

Speed cups – Szybkie i wściekłe kubki

Jakiś czas temu miałem styczność z grą Halli Galli. Słynnym gadżetem tej pozycji był dzwonek, w który trzeba było uderzyć w momencie, gdy na wyłożonych kartach jest dokładnie pięć owoców jednego rodzaju. Haim Shafir chyba chciał koniecznie zrobić kolejną grę z dzwonkiem. Zmienił mechanikę, dodał ciekawe elementy i tak powstał Speed Cups.

Na dnie kubka

Okładka jest ładna i kolorowa. Przedstawiono na niej najważniejsze elementy, czyli dzwonek, karty i kubki. Zatem od razu wiadomo, że gra będzie abstrakcyjna, nie mamy tutaj jakieś dziwnej, wymuszonej tematyki i fabuły. Zresztą jaka mogłaby być? W każdym razie szata graficzna powinna spodobać się dzieciom i dorosłym. Jakość wykonania elementów jest również dobra. Plastikowe kubki są bardzo wytrzymałe, zaś karty mają standardową jakość. Na uwagę zasługuje dzwonek, który według mnie jest lepiej wykonany niż wspomnianym Halli Galli.

Każdy gracz dostaje zestaw kubków, tasujemy karty i wyciągamy wierzchnią. Karty przedstawiają w nietypowy sposób ustawienie kolorów, np. poprzez ukazanie gałek lodów na rożku lub rzędu kredek. Zadaniem gracza jest jak najszybsze ułożenie kubków według podanego schematu. Gdy ktoś to zrobi, musi uderzyć w dzwonek. Gra jest przerywana i sprawdza się czy jego ułożenie jest prawidłowe. Jeżeli okazuje się, że ułożył błędnie należy jak najszybciej kontynuować rozgrywkę, tak długo aż po którymś dzwonku jeden z graczy będzie miał dobrze ułożone kubki. Osoba, która prawidłowo je ułożyła, zabiera kartę.

Zależnie od wariantu, po rundzie należy ułożyć kubki do ustalonej pozycji startowej (wersja łatwiejsza) lub wszyscy zaczynają następną rundę w momencie, w którym skończyli poprzednią (opcja trudniejsza). Warto dodać, że część kart pokazuje ułożenie kolorów poziomo (w rzędzie) lub pionowo (jeden kubek na drugim). Zwycięzca poprzedniej rundy odsłania kolejną kartę i znów zaczyna się zabawa z układaniem. Po wyczerpaniu kart, każdy liczy ile ich zebrał. Osoba mająca ich najwięcej jest zwycięzcą.`

Kubek w kubek

Bardzo prosta mechanika, niemalże odtwórcze zasady i szybka rozgrywka powodują, że grę polubiły dzieci i dorośli. Według informacji na pudełku z grą sobie powinny poradzić sześciolatki. Najmłodszy zawodnik, który uczestniczył w moich rozgrywkach miał 8 lat i bez problemu sobie radził. Zresztą gra jest bardzo prosta i nie ma w niej nic trudnego, więc podejrzewam, że pięciolatki też będą się świetnie bawić przy tej pozycji. Zatem gra ma niski próg wejścia, skoro mogą bez problemu usiąść do niej młodsi oraz starsi.

 

Również warto zauważyć, że to gra bardzo uniwersalna. Może być wykorzystana na rodzinne spotkanie, imprezę w kameralnym gronie, a także… na alhoholową posiadówkę. Pudełko jest dość duże, ale jak udajemy się na jakąś majówkę czy inny piknik, to powinniśmy znaleźć dostateczną ilość miejsca. Rozgrywka też może być prowadzona wszędzie, nie wymaga płaskiej powierzchni. No, w sumie nie polecam gry w hotelowym hallu, ponieważ dźwięk dzwonka może nieźle zdenerwować personel owego miejsca.

Pierwsza rozgrywka w Speed Cups odbyła się w dwie osoby podczas czekania na kolegę. Już wtedy wiedziałem, że skoro dla dwóch osób gra chodzi świetnie, to dla innych wariantów osobowych też będzie dobra. Owszem, im więcej osób, tym trudniej, bo każdy chce być pierwszy. Większa liczba uczestników zabawy też jest bodźcem do częstszym pomyłek oraz śmiesznych sytuacji. Nie zmienia to faktu, że niezależnie od liczby graczy rozgrywka na dobrym poziomie.

Szkoda, że pomyślano o jakiś ciekawszych wariantach gry niźli utrudnienie spowodowane startem nowej rundy. Oczywiście gra jest na tyle prosta, że samemu możemy wymyślić nowe opcje. Układanie tylko jedną ręką, ograniczenie czasowe, wspólna pula kubków… to tylko przykładowe zasady zmodyfikowania reguł.

 

Co w grze mnie uderza, to zbyt mała liczba kart. Tę przypadłość szczególnie widać podczas rozgrywki w cztery osoby. 24 karty po paru partiach łatwo zapamiętać, zwłaszcza jeżeli już wyrobiliśmy sobie metodę gry i wiemy jak ustawiać szybciej kubki niż przeciwnicy. A to wszystko wpływa na regrywalność. Jeszcze jest sprawa ceny. Pozostawiam ją do indywidualnej oceny, ale ta pozycja kosztuje od 60-70zł. Uważam, że na tę zawartość to cena jest nieco zawyżona. Nie mniej jednak jeżeli przeliczymy złotówki na godziny rozrywki, to uznamy, że cena jest odpowiednia.Kubkowe szaleństwo

Speed Cups jest interesującą grą, którą warto się zaznajomić. Jeżeli ktoś lubi tytuły, które wymagają refleksu i spostrzegawczości, powinien jak najszybciej poznać tę pozycję.

Plusy:

  • proste zasady, które wyjaśnia się w minutę
  • szybka i dynamiczna rozgrywka
  • wysoka jakość wydania
  • estetyczna oprawa graficzna
  • modułowość zasad
  • niski próg wejścia
  • uniwersalność tytułu
  • wysoka skalowalność

Minusy:

  • zbyt mała liczba kart, co przekłada się na regrywalność
  • nieco zbyt wysoka cena
Dziękuję sklepowi Centrum Gier Pegaz za przekazanie egzemplarza
http://pegaz-gry.pl/
 Informacje o grze
Tytuł: Haim Shafir
Projektant: Fréderic Moyersoen
Oprawa graficzna: Yaniv Shimoni
Barbara Spelger
Wydawca: G3
Wydawca pierwotny: AMIGO Spiel
Rok wydania (w Polsce): 2014
Rok wydania (oryginalny): 2013
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 6+
Czas rozgrywki: ok. 15 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.