Skip to main content
MagicznyLabirynt

Magiczny labirynt – Gdy ścian nie widać…

Ta gra została wyróżniona znakiem „PowerMilk poleca!”


Drogowskazy mogą zrobić z szosy labirynt.
Stanisław Jerzy Lec
 Nie łatwo być czarodziejem, wiecznie jakieś zadania, testy i egzaminy, które sprawdzają stan przyswojenia wiedzy tajemnej. A nie daj Boże, gdy się zdarzy jakiś nie przewidziany wypadek. Ot, chociażby zagubienie w strasznie gęstej grze kilku przedmiotów należących do mistrza magii. Oczywiście w jakimś nietypowym miejscu, na przykład w magicznym labiryncie z niewidzialnymi ścianami. Może wydawałoby się to zabawne, gdyby nie to, że to właśnie jest rysem fabularnym gry Magiczny Labirynt. Będziesz w stanie poruszać się po omacku i zebrać przedmioty zanim mistrz magii przybędzie?

U wrót labiryntu
Labirynt to dom wzniesiony, aby zmylić ludzi; architektura labiryntu, pełna symetrii, podporządkowana jest temu celowi.
  Jorge Luis Borges, Alef
Okładka przedstawia małych magów błądzących po labiryncie. Ilustracja jest naprawdę ładna, więc zadziwiła mnie zawartość gry. Plansza wypełniona dziwnymi znakami, pionki i kulki kojarzą się raczej jakąś dziwną wariacją szachów lub grą logiczną. Wykonanie jest przyzwoite, wszystko wygląda bardzo ładnie, w dodatku jest wytrzymałe. Mało tego! Wypraska jest tak skonstruowana, że kulka po oderwaniu się od pionka powoli się stacza, nie wypadając poza pudełko. Ścianki naszego labiryntu też nie odpadają, ani nie odkształcają się.
 
 
Zasady gdy nie są trudne. Najpierw musimy ustawić drewniane ściany labiryntu na wyprasce, tak jak pokazano na ilustracji wybranego wariantu (łatwy i zaawansowany). Tak przygotowany labirynt umieszczamy w pudełku i przykrywamy planszą z symbolami. Z woreczka losujemy żeton i umieszczamy go na pasującym symbolu. Każdy wybiera kolor pionka i umieszcza jednym z rogów. Dodatkowo należy stalową umieścić kulkę pod planszą tak, aby magnes, który jest w podstawie pionka, ją przesuwał. Ustala się gracza rozpoczynającego i można zaczynać. 
 
Gracz w swoim ruchu rzuca kostką (zawiera od 1 do 4 oczek), liczba oczek jaka wypadnie to liczba możliwych ruchów. Nie wolno nam poruszać się po skosie. Jeżeli którymś w momencie naszego ruchu uderzymy w ściankę, to kulka nam wypadnie, umieszczamy naszego czarodzieja na polu startowym i kończy się nasza tura. Teraz będziemy musieli pamiętać jaką drogę przemierzyliśmy. Natomiast gdy dojdziemy do symbolu, to bierzemy go i losujemy nowy, a inicjatywę przekazujemy następnemu graczowi. Wygrywa osoba, która zbierze pięć żetonów z symbolami.
Nie zgub się!
 W labiryncie życia nie ustawiono drogowskazów. Każdy błądzi, kręci się, a później szuka właściwego wyjścia.
Elżbieta Grabosz 

Pomysł na grę jest prosty, wręcz banalny. A ile daje radości! Naprawdę trzeba mieć dobrą orientację i pamięć. Młodsi mogą ją ćwiczyć, a jeżeli starsi sobie nie radzą (jak ja), to cóż… mają okazję rozruszać szare komórki.  Największą wadą tej gry jest dźwięk spadającej kulki. Jest to drażniący hałas, który dociera do naszego ego i mówi: „No jak to? Nie zapamiętałeś znów tej drogi?”. Szczerze mówiąc, bałem się, że dzieci będą demotywowane przez ten huk. Na szczęście jeszcze z większą determinacją podchodziły do zdobycia symboli.

 
Mamy dwa poziomy trudności. Pierwszy zawiera 19 ścian i nadaje się dobrze do wprowadzenia młodszych lub nowicjuszy do tej gry. Jest to bardzo prosty układ ścian, który nie powinien sprawić większych problemów. Dorośli oraz dzieci spragnione wyzwań mogą spróbować 24-ściennej kombinacji. Tutaj mamy wyższą szkołę jazdy i nierzadko dorośli obrywali od dzieci. 
Ha! No właśnie. Ten tytuł grałem równie często z dorosłymi, jak i z dziećmi. Można potraktować tę grę familijną również jako filler. Gra jest bardzo uniwersalna i powinna przypaść każdemu do gustu. Gdy podczas prezentacji gry, ktoś słyszał lecącą kulkę, zadziwiał się zmyślnym mechanizmem i chciał spróbować swoich sił. 
Według wydawcy gra jest przeznaczona dla 2 – 4 graczy. I w tych składach osobowych rozgrywka jest na jednakowym poziomie. Czas partii został określony na 15 minut. Zasadniczo się on zgadza, ale momentami gdy wszyscy mają pecha z zapamiętywaniu (co jest typowe dla kilku pierwszych partii) ten czas może się trochę wydłużyć.
 
Mamy dwa warianty gry. To zdecydowanie za mało, po paru partiach każdy mniej więcej zapamięta układ ścian (przynajmniej o tyle, aby wykonać kilka pierwszych ruchów), co powoduje zmniejszenie regrywalności. Nie wiem czy gdzieś można znaleźć dodatkowe ułożenia, ale zawsze można samemu wymyśleć. 

Droga do wyjścia

Zbuduję labirynt, żeby zgubić się z tym, kto zechce mnie znaleźć.
Wiktor Pielewin, Hełm grozy

Magiczny labirynt to wspaniała gra, która spodoba się dorosłym, jak i dzieciom. Świetnie ćwiczy pamięć i koncentrację. Spróbujcie zapamiętać drogę podczas spotkania rodzinnego, gdzie towarzyszom rozmowy, śmiechy i ogólny hałas, a zobaczycie, że nie kłamię. Polecam!

Plusy:
  • szata graficzna
  • jakość wydania
  • ciekawy pomysł na grę planszową
  • pudełko częścią planszy
  • dobra skalowalność
  • stopniowanie trudności
Minusy:
  • za mało wariantów rozgrywki
  • nieraz partia potrafi się przeciągać
  • dźwięk spadającej kulki ;) 
Ocena: 9/10

 

 
Dziękuję sklepowi Centrum Gier Pegaz za przekazanie egzemplarza
http://pegaz-gry.pl/
Informacje o grze
Tytuł: Magiczny labirynt
Tytuł oryginalny: Das Magische Labyrinth
Projektant: Dirk Baumann
Oprawa graficzna: Rolf Vogt
Wydawca: G3
Wydawca pierwotny: Drei Magier Spiele
Rok wydania (w Polsce): 2014
Rok wydania (oryginalny): 2009
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 6+
Czas rozgrywki: ok. 15 minut