Skip to main content

Pierwsza krew – Small World

 Na 31. Nocy Planszówek w Bydgoszczy zagrałem wreszcie w tę grę. Odkąd zdobyła tytuł Gry Roku moje zainteresowanie wzrosło, a jak dowiedziałem, że moi znajomi umieją w nią grać, to nie było innego wyboru jak zagrać w Small World.

Fabularne jest prosto: odkryto nowy ląd, więc liczne rasy ją zalewają. Ale jak nazwa gry mówi, jest on bardzo mały, więc nie swobodnie nie mogą one zamieszkiwać tego terenu. Na początku gry wystawia się pięć ras, a do niej przyporządkuje się cechę. Dzięki temu mamy Żeglujące Szkieletu, Alchemików Ludzi, Dyplomatyczne Orki, itp. W swojej pierwszej rundzie wybieramy zestaw cecha+rasa. Jeżeli wybieramy z niższego szczebla, to na każdą wyższą rasę trzeba położyć monetkę, która jest równocześnie punktem zwycięstwa (gdy ktoś zadecyduje wziąć taką rasę, dostaje darmowe punkty). Na cesze i rasie są napisane cyfry, sumujemy je i dostajemy tylu przedstawicieli tejże rasy. Następnie zaczynamy podbój rozpoczynając od brzegu planszy. Żeby podbić pole musimy wystawić o dwa więcej żetonów rasy, niż jest aktualnie na polu. Na początku gry leżą żetony poprzedniej cywilizacji oraz gór. Następnie dostajemy punkty zwycięstwa za kontrolowane tereny oraz ewentualnie za zdolność rasy i cechy. Kolejne rundy wyglądają nieco inaczej. Z podbitych terenów bierzemy tyle żetonów, aby na każdym z nich został jeden i możemy kontynuować ekspansję. W momencie, gdy uznamy, że więcej nie zdobędziemy punktów, możemy ogłosić, że nasza rasa jest na wymarciu. Odrzucamy cechę (nie zdobędziemy za nią punktów), a rasę i jej żetony odwracamy na wyblakłą stronę. Następną rundę rozpoczniemy jakby była to nasza pierwsza, ale wymarła rasa wciąż przynosi korzyści za przejęte tereny. Jeżeli mamy już wymarłą rasę, a ogłaszamy schyłek kolejnej, to odrzuca się żetony poprzedniej. Gra trwa 10 rund.

Skład ostatnio dość standardowy: Rafał, Sylwia i ja. Sylwia została mianowana na pierwszego gracza, więc wybrała Żeglujące Szkielety, które bardzo mocno rozpanoszyły się na planszy. Potem byłem ja i stwierdziłem, że warto wziąć Alchemików Ludzi, którymi starałem się obsadzić pola. Rafał postanowił, że najlepszym wyborem będą Dyplomatyczni Orkowie, którzy zaczęli plądrować ziemie koło szkieletów. Następnej turze Sylwia zorientowała się, że cecha “Żeglujące” pozwala na zajmowanie morza i jeziora jakby były to pola, więc nie omieszkała to wykorzystać. Odcięty nieco od pól postanowiłem jednak ogłosić schyłek cywilizacji. Orkowie udali się w z górę mapy (gdy szkielety w ją lewą stronę), przez co uniknął bitwy. Jednak i tak korzystając ze zdolności “Dyplomatyczne” postanowił zawrzeć pakt o nieagresji z Szkieletami. W następnej turze, Sylwia uznała, że zrobiła co mogła, więc ogłosiła wymieranie Szkieletów, a ja wybrałem Konnych Elfów. ich liczebność była dość duża, a cecha “Konne” pozwala na użycie mniejszej liczby żetonów do podboju wzgórz i pól. Rafał też stwierdził, że pora umierać, więc Orkowie byli już rasą wymierającą. Sylwia jeszcze miała Bagienne Amazonki, a potem Zamożne Trytony, Rafał Leśne Trolle i Wzgórzystych Czarnoksiężników, a ja Obozujących Szczuroludzi. Sytuacja zmieniała się stale na mapie, ale ostatecznie wygrała Sylwia z 90 paroma punktami.

Gra przypadła mi do gustu, jest bardzo prosta, a daje sporo możliwości kombinowania. Połączenie rasa + cecha zwiększa regrywalność. Jednak jak zobaczyłem liczbę dodatków, to pewno regrywalność jest zwiększana jeszcze bardziej. Plansza jest ładna i kolorowa, rasy przedstawione nieco humorystycznie, a niektóre połączenia rasa + cecha mogą wywołać uśmiech na twarzy. Na pudełku tekst głosi, że to gra w której się umrze ze śmiechu. No raczej nie, aż takiego humoru tam nie ma, ale rzeczywiście w grze jest masowy pomór. Przyjemna gierka i nic dziwnego, że kapituła wybrała ją grą roku. Chyba sobie kupię ;)

Dziękuję Sylwii i Rafałowi za miłe chwile przy wymieraniu ras.
 
Czy chcę zagrać ponownie? No jasne :)
4 – Z chęcią spróbuje jeszcze raz
Informacje o grze
Tytuł: Small World
Projektant: Philippe Keyaerts
Oprawa graficzna: Miguel Coimbra
Wydawca: REBEL.pl
Wydawca pierwotny: Days of Wonder
Rok wydania (w Polsce): 2012
Rok wydania (oryginalny): 2009
Liczba graczy: 2 – 5
Wiek graczy: 8+
Czas rozgrywki: ok. 80 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.