Skip to main content

Pierwsza krew – Metallum

Metallum to gra, która w konkursie dla autorów gier planszowych zajęła pierwsze miejsce w kategorii “Science-fiction”. Konkurs ten organizowało wydawnictwo Galakta, więc to ono wydało tę planszówkę. Jesteśmy gdzieś w przyszłości i eksplorujemy różne planety w celu pozyskania cennego surowca jakim jest tytułowe metallum. Gra jest przeznaczona dla dwóch graczy, a na przeciw mnie stanęła Sylwia

Partia składa się z dziewięciu rund, a każda z nich z czterech faz. Pierwsza faza to składanie programu z płytek podprogramu. W naszym programie musi być ruch statku. Następnie to faza akcji, czyli wykorzystanie w dowolnej kolejności podprogramu, użycie instalacji na planecie (każda planeta ma swoją akcję, np. przemieszczenie robotów wydobywczych przeciwnika) i wykorzystanie modułu (moduł kupuje się z rynku za pomocą podprogramu). Na płytkach podprogramu mamy liczbę oznaczającą poziom skomplikowania, w skończonym programie sumujemy te liczby ze wszystkich płytek. Fazę akcji zaczyna ten gracz, który ma mniej skomplikowany program. W wyniku działań w fazie akcji na planetach zostaną umieszczone roboty wydobywcze, które są ważne w fazie punktacji. A polega ona na sprawdzeniu liczby robotów na każdej planecie, osoba mająca na którejś przewagę dostaje 3 punkty, a przeciwnik (o ile ma co najmniej jednego robota) 1. Może się zdarzyć, że na planecie leży znacznik bogatych lub ubogich złóż, który modyfikuje punktację. Ostatnia faza to tzw. koniec rundy. Odrzuca się płytki programu (będą dostępne na początku nowej tercji, czyli po zakończeniu trzech rund). Z rynku usuwa się kartę -1 i uzupełnia się go tak, aby były dostępne 4 karty. Wygrywa osoba, która po 9 rundach ma najwięcej punktów.
Szata graficzna utrzymywana jest kosmicznych klimatach, jest zrobiona bardzo ładnie. Wykonał ją Tomasz Maroński, który tworzył ilustracje do Gamedeca (nawet przez chwilę miałem skojarzenia z tą grą), zatem klimaty kosmosu nie są mu obce. Mamy planety i gwiazdy. Jakość wykonania też bardzo dobra, w końcu to Galakta :). Szkoda jedynie, że roboty to kostki drewna, a nie żetony, przez te znaczniki abstrakcyjność gry jest potęgowana. Również trochę nie podoba mi się fakt, że nazwy planet to litery alfabetu greckiego. Nazwy planet naszego układu są imionami rzymskich bogów, jednak łatwo je odróżnić po nazwie niż Epsilon, Delta, Gamma, itp. Również nie widziałem, aby w grze był jakiś licznik rund, który jednak jest przydatny. Upływające rundy można zobaczyć przede wszystkim po wykorzystanych programach, jednak licznik rund byłby bardziej pewną metodą ich odmierzania.

W pierwszych rundach tworzyłem bardziej skomplikowane programy, przez co łatwo prześcignąłem Sylwię. Miałem zajęte 4 planety, z czego dwie miały bogate złoża. W połowie gry prowadziłem blisko 30 punktami. Byłem zbyt pewny siebie, więc nie byłem już czujny, a na dodatek tworzyłem prostsze programy. To mnie zgubiło i w pewnym momencie różnica zaczęła się zmniejszać. Kluczową rundą była ta, w której Sylwia zdobyła przewagę. A jak to zrobiła? Przesunęła się na planetę z bogatymi złożami, na której miałem trzy roboty. Następnie kupiła eksplozję, która usuwa wszystkie roboty na polu, na którym stoi statek. Z programu dołożyła swoje roboty na planetę i kolejny program: dodatkowa punktacja, czyli dostała 5 punktów teraz. Ostatecznie walka zakończyła się wynikiem 105:96 dla Sylwii.

Metallum jest bardzo ciekawą kombinacyjną grą, w której dominuje negatywna interakcja (coś dla mnie!). Tworzenie programów to bardzo ciekawa sprawa. Stworzenie odpowiedniego programu i przewidzenie ruchów przeciwnika to klucz do sukcesu. Wykorzystując akcje na planetach możemy zrobić całkiem niezły sajgon i zdobyć sporą przewagę nad przeciwnikiem. No, ale jak udowodniła mi Sylwia, należy zawsze mieć rywala na oku. Naprawdę tytuł przypadł mi do gustu!

Dziękuję Sylwii za to, że brała udział w testach
 A jak bardzo chcę zagrać znów w Metallum?
5 – Chce zagrać już teraz!
Informacje o grze
Tytuł: Metallum
Projektant: Wojciech Krupnik
Wojciech Wójcik
Oprawa graficzna: Tomasz Maroński
Wydawca: Galakta
Rok wydania: 2013
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 60 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.