Skip to main content

Król i Zabójcy – Finish him!

Zabójstwo to ek­stre­mal­na for­ma cenzury.
George Bernard Shaw
Łukasz Woźniak jest znanym recenzentem, ale od niedawna także projektantem gier. Opinie na temat tworzonych przez niego tytułów są dość różne. W moim odczuciu jego gry są przeciętne. Wyjątkiem jest Król i Zabójcy. Tytuł jest dość abstrakcyjny, więc otoczka fabularna nie ma większego znaczenia, a ta nie jest też specjalnie rozbudowana. W pewnym mieście rządzi tyraniczny władca. Monarcha wraca z bitwy i z tej okazji chce zrobić pochód w mieście. Król nie zdaje sobie sprawy, że wśród mieszkańców kryje się trzech zabójców. Kto zwycięży? Król, czy zabójcy?

Pochód króla
Pomysły moich powieści kryminalnych znajduję zmywając. Jest to zajęcie tak głupie, że zawsze rodzi we mnie myśl o zabójstwie.
Agatha Christie

Niewielkie pudełko skrywa 23 pionki (1 króla, 3 zabójców, 7 strażników, a 12 mieszkańców miasta), dwie karty pomocy, planszę, żeton zdrowia króla i instrukcję. Elementy są wykonane na wysokim poziomie. Postacie na pionkach są bardzo ładnie przedstawione, więc odróżnimy każdego mieszkańca miasta.

Karty przedstawiające mieszkańców też są bardzo ładne, gracz kontrolujący zamachowców nie będzie miał problemów podczas wyboru potencjalnych królobójców. Przed pierwszą rozgrywką bałem się, że będę musiał się im bliżej przyglądać. Karta rund określa ile punktów akcji może wykorzystać dana strona. Wykonane są one standardową jakością, ale nie są one nadmierne używane, więc nie wymagają specjalnej ochrony.
Karty pomocy są duże i podczas tłumaczenia zasad rywal, który pierwszy raz stanął naprzeciw mnie, wiedział już wszystko o akcjach. Jedynie szkoda, że nie ma na karcie informacji, że zabójca może ujawnić się za darmo. 
Bardzo interesujące są podstawki na pionki, pod wpływem nacisku pionka podstawka się rozchyla ściśle otulając tekturę. Pionek przez co się nie odkształca, ale warto uważać, aby podczas wkładania nie rozedrzeć figury. 

Okładka przedstawia ukrytego w cieniu zabójcę, a w nieco dalej król jedzie na koniu. Szata graficzna jest ładna, ale większości przypadków jest tylko elementem funkcyjnym, a nie estetycznym. Dwustronna plansza przedstawia rynek, na którym ścierać się będą dwie strony. Oprawa jest prosta i przede wszystkim ma wyróżniać pole ulicy, dachu i wejście do zamku. 

Instrukcja jest też niedługa, wzorowana jest mocno na instrukcjach wydawnictwa Fantasy Flight Games, co wyszło na dobre. Otrzymujemy dość szczegółowy spis zasad, który zawiera przykłady niektórych sytuacji. Dzięki temu zabiegowi jest ona łatwo przyswajalna i po pierwszym przeczytaniu bez problemu można przejść do rozgrywki. 
Przyczajony mieszczanin, ukryty zabójca
Zgoda na zabijanie jest nieuniknioną koniecznością w każdym ustroju państwowym.
Lew Tojstoł

 

Dwustronna plansza umożliwia nam dwa warianty rozgrywki. Umownie nazwiemy te opcje gry „podstawową” i „zaawansowaną”. W wersji podstawowej (strona A) rozmieszczamy wieśniaków na krzyżykach, strażników na kropkach, a oligarchę w rogu oznaczonym symbolem przypominającym gwiazdkę. Gracze wybierają lub losują kim będą grali. Do losowania może posłużyć żeton zdrowia króla (zielona strona – król, czerwona – zabójcy). Gracz kontrolujący zabójców wybiera z talii mieszkańców trzy karty, będą to mordercy działający przed przykrywką porządnych obywateli miasta. Gracz sterujący królem w tym czasie tasuje dokładnie talię rund, a znacznik życia kładzie zieloną stroną do góry.

Gracz-król odsłania kartę z talii rund. Na niej jest informacja o punktach akcji króla, jego strażników i zabójców oraz o ewentualnej możliwości aresztowania mieszkańców. Pierwszy zaczyna gracz-król, który rozdysponowuje punkty akcji na króla i strażników. Władca może poruszać się tylko po polu ulicy. Jego przyboczni mogą wchodzić na dach (2PA), schodzić z niego (1PA), aresztować kogoś (1PA. Zabójcy nie muszą informować, że aresztowany mieszkaniec działa pod przykrywką. Musi jednak powiedzieć, że przegrał gdy zdejmowany jest trzeci zabójca), zabić ujawnionego zabójcę (1PA) lub poruszać się po ulicy lub dachu (1PA). Gdy któryś strażników wejdzie na pole z wieśniakiem, jest on przepychany w kierunku, w którym szedł strażnik. Może się okazać, że jedno przepychanie wywoła łańcuch przepychań. Łańcuch jest poprawny jeżeli nie został przepchany członek eskorty lub tyran oraz któryś z mieszkańców nie wszedł na dach. Nie ma obowiązku wykorzystywać wszystkich PA, ale wtedy one przepadają. Po ruchu hegemona przechodzi czas na zabójców.
Gracz-zabójca steruje również wieśniakami. Mogą oni wchodzić na dach, schodzić z niego, poruszać się po ulicy i dachu za taki sam koszt jak strażnicy. Za darmo jest możliwe ujawnienie dowolnej liczby zabójców. Ujawniony zabójca szybciej wchodzi na dach (1PA) oraz schodzi z niego (0PA). Poza tym może zabić do dwóch strażników (1PA za pierwszego, drugi za 2PA) oraz zranić króla za 2PA. Zranienie króla zaznacza się poprzez obrócenie żetonu życia na czerwoną stronę. W momencie, gdy zabójcy zadadzą dwie rany monarsze, ten umiera. Dwie rany może zadać ten sam napastnik, nawet w tej samej rundzie.

Po wykonaniu ruchu przez skrytobójców zaczyna się nowa runda i odsłania się kartę rund. Gdy talia rund się wyczerpała lub władca został zabity, mordercy wygrali. Imperator wygrywa gdy zaaresztowano lub zabito wszystkich zabójców lub król wszedł do zamku (na planszy są bramy zaznaczone flagami, wejście do zamku oznacza wyjście poza pole ulicy).

Wersja zaawansowana jest rozgrywana na tych samych zasadach, ale ma drobne różnice w przygotowaniu. Z talii rund usuwa się jedną kartę oznaczoną czerwonym kryształem. Po rozstawieniu wieśniaków gracz kontrolujący zabójców od razu wybiera trójkę morderców. Król ma do wyboru jedno z dwóch pól, z których może rozpocząć pochód. Po wyborze rozstawiani są strażnicy i przystępuje się do gry.
Śmierć tyranowi!
Uważam, że prze­waga życia nad śmier­cią jest tak niewyob­rażal­na, że za­pew­nienie spraw­cy zbrod­ni zabójstwa tak niewyob­rażal­nej prze­wagi nad je­go ofiarą, jak prze­waga: ja będę żył, a ty nie będziesz, jest głębo­ko niemoralne. 
Lech Kaczyński

 

Król i Zabójcy to bardzo prosta i ciekawa gra. Jeden ze znajomych skomentował ją tymi słowami: „Aż dziw, że to Woźniaka”. Skoro strony są niesymetryczne zacznę od omówienia balansu. Podejrzewałem, że skoro król nie ma pojęcia kto jest zabójcą, to ma gorzej. Taktyka gracza sterującego zwolennikami reżimu powinna się opierać na przewidywaniu kto jest ewentualnym mordercą na podstawie ruchów przeciwnika. Ważną akcją okazuje się odpowiednie przepychanie tłumu i blokowanie dojścia do monarchy. Moja znajoma wygrała królem nawet nim się nie ruszając. Zostawiła trzech rycerzy, by go chronili, a reszta biegała i szukała morderców. Najrzadszą metodą wygraną w moich rozgrywkach było zakończenie pochodu w zamku. Król nie może zbyt swobodnie poruszać się na ulicy, bo z każdej strony może czyhać na niego niebezpieczeństwo. Z drugiej strony, brak tej możliwości na wygraną nie byłby dobry, ponieważ włodarz nie ma alternatywnej metody zwycięstwa. Gracz-zabójca najczęściej wykorzystuje swoją przewagę, wiedząc kto jest kim. Nie może on wykonywać zbyt oczywistych ruchów, przez co musi dobrze przemyśleć swoje działania. Szczególnie wtedy, gdy dojście do króla utrudniają strażnicy. Jeżeli żadna metoda nie jest skuteczna, warto opóźniać pochód i doprowadzić do wyczerpania się talii rund.

Ciekawe rozwiązania dla obu stron powodują, że są one zbalansowane. Nie ma jedynej słusznej taktyki na wygraną, a nawet często będzie się ona zmieniać w czasie partii. Drobny element losowy w postaci kart rund może zaburzyć plany, dlatego warto mieć w zapasie jakąś alternatywę. Osoby, które mają problem z wyborami mogą doznać paraliżu decyzyjnego. Królowi i Zabójcom nie udało wystrzec się typowego problemu dla gier dwuosobowych: jeżeli gra się często z jedną osobą, szybko poznamy jej sposób myślenia. To częsta zmora dwuosobówek. Nie twierdzę, że to gra powtarzalna, wręcz przeciwnie! Regrywalność tytułu jest spora: inne ustawienie mieszkańców, nowy wybór zabójców, próba dojścia do wygranej inną drogą i dwa warianty rozgrywki to dość dużo jak na tak lekką grę. Jednak tutaj wkracza element ludzki. Nie wszyscy będą umieli albo chcieli wycisnąć z gry więcej. Miałem okazję testować grę z pięcioma osobami, zatem cieszyłem się, gdy ujrzałem zaskakujące ruchy i pomysły. Oznacza to, że można wygrać każdą stroną na różne sposoby.Gra jest abstrakcyjna, więc będziemy mieli do czynienia w niej z dość nietypowymi sytuacjami. Na przykład mężczyzna z miotłą, czy kobieta z koszem z jabłek wchodzi na dach. Możemy wymyślać jakąś historyjkę, na przykład, że chcieli widzieć lepiej króla, ale żadna z nich nie jest wystarczającym argumentem. Nie ma  za bardzo się przywiązywać do takich szczegółów. Czy ktoś grając w szachy zastanawiał się dlaczego wieża się rusza? Albo czemu goniec porusza się po skosie? Skoro nie, to w tego typu grze osoba dzierżąca miotłę może być na dachu.

Wydaję mi się, że planszówka za bardzo nawiązuje do (bardzo dobrej) serii gier komputerowych Assassin’s Creed. Dokonanie morderstwa, zwłaszcza ważnej osoby, jest typowym zadaniem w tej grze. Rycerze przy królu przypominają templariuszy, zaś zabójcy to żywcem wzięci tytułowi asasyni. Może jednak moje skojarzenia są nad wyrost.

Prostota zasad i szybki czas gry przyciągnie do gry również każuali. Mój brat, który stroni nawet od prostych imprezówek, zainteresował się tytułem. Czas partii mieści się zazwyczaj od 15 do 20 minut, zatem jest możliwe, aby w godzinę zagrać oba warianty każdą stroną. To naprawdę musiał być wysiłek dla autora, aby stworzyć grę o tak prostych zasadach, w której trzeba nieco wysilić mózg, a jednocześnie czas rozgrywki nie jest długi i męczący.
Zabójców do lochów
Is­tnieją trzy spo­soby od­działywa­nia na człowieka: szan­taż, wódka, groźba zabójstwa.
Władimir Putin

 

Król i Zabójcy to gra, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Krótki czas rozgrywki, ciekawe kombinacje i dobra jakość wydania to główne jej atuty. Ciężko znaleźć w niej jakieś wady, które są bardzo uciążliwe. Tytuł przypadł mi bardzo do gustu i często będę do niego wracał.

Okiem Graczy

Niby prosta gra, a jednak wiele w niej do myślenia. Zarówno typowej strategii, jak i odgadywania, co zamierza zrobić przeciwnik. Polecam wszystkim, co lubią kombinować, ale nie przepadają za wertowaniem zawiłych instrukcji.

Mrówa

Bardzo ciekawa gra dla dwóch osób. Nie nudzi się, jest szybka, ma proste zasady. Nic tylko grać. Jedyna wada gry to jej autor ale cóż każdemu może czasem coś wyjść dobrze. :)

Aleris
 
Plusy:
  • wysoka jakość wykonania i ładna oprawa graficzna
  • proste zasady
  • krótki czas gry
  • balans stron przy ich niesymetryczności
  • mnogość taktyk
  • spora regrywalność…
Minusy:
  • … o ile nie będziemy grali zbyt często z jedną osobą
  • możliwe częste paraliże decyzyjne
Dziękuję wydawnictwu Galakta za egzemplarz
Informacje o grze
Tytuł: Król i Zabójcy
Projektant: Łukasz Woźniak
Oprawa graficzna: Tomasz Chistowski
Grzegorz Rutkowski
Michał Teliga
Wydawca: Galakta
Rok wydania: 2013
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.