Skip to main content

Ranking Kwietnia – Galeria Wstydu i Hańby

Bo tej hańby sam sobie człowiek nie przebaczy,
Molier, Świętoszek
Dzisiaj opowiem o grach, które jakoś trafiły do mojej kolekcji, ale z dziwnych powodów nie zostały jeszcze zagrane. Zastanawiałem się czy bardziej pasuje do tego rankingu tytuł “Galeria Wstydu” czy “Galeria Hańby”. Jako, że nie mogłem się zdecydować zastosowałem oba wyrazy. Bardzo mi przykro, że jeszcze te tytuły nie rozegrałem. Zapraszam do zapoznania się z tą galerią.

10. Stronghold
Z tym tytułem wiąże się pewna historia. Dostałem tę grę do recenzji (jeszcze za czasów Poltergeista), zaś BeeRee nie lepszy tytuł, czyli Vinhos. Trzeba przyznać, że obie pozycje to ciężkie euro, a Paweł i ja nie lubimy takich. Rozgrywka w oba tytuły jeszcze bardziej nas odpędziła od gier optymalizacyjnych. Rozegraliśmy 2,5 godziny partii, minęły chyba 3 z 10 tur. Stwierdziliśmy, że mamy dosyć. Pawłowi klimat gry przypadł do gustu, więc chciał się ze mną zamienić na Vinhosa. Zgodziłem się od razu. Nie wiedziałem, że to niewiele lepsza zamiana, ale cóż… Strongholda więcej w życiu nie zagrałem.
9. Carcassonne
Tutaj inna historia. Kupiłem grę, bardzo lubię Carcassonne. Po paru dniach spotykam się ze znajomymi, wyjaśniłem im zasady. I oni nagle: “Eee, nie gramy, za trudna”. Naprawdę tak było! Żeby było śmieszniej tego samego dnia miałem przy sobie Kupców i Korsarzy, zagraliśmy 3 partie z rzędu. Wkurzyłem się na moich znajomych i odsprzedałem ten tytuł. Tyle wygrać.
8. Osadnicy z Catanu
Inna grupa znajomych uwielbia Osadników z Catanu, grają praktycznie to i dla nich nie istnieje inna gra planszowa na świecie. Zagrałem 2-3 razy z nimi. Mam mały uraz do tego tytułu, bo nikt przez dłuższy czas nie chciał wyjaśnić mi zasady. Potem okazało się, że grali oni jakimiś domowymi zasadami. Jednak dostałem z MatHandlu własny egzemplarz Osadników. I cóż? Był grany kilkukrotnie, owszem. Ale nigdy przeze mnie :P Stwierdziłem, że taki egzemplarz powinien trafić do osoby, która będzie częściej wykorzystywać niż ja. I, z czego co wiem, trafił.
7. Bang!
Kolejna gra, z MatHandlu. Wpisałem ten tytuł w listę wymian nie czytając, że pudełko jest uszkodzone. Ale OK, pół biedy. Jednak się okazało, że to I edycja od Albi. Znów mały uraz i nie była gra ruszana. Nie dawno, bo w lutym nabyłem egzemplarz od Barda. I co? Bang! jest wyjmowany niesamowicie często. Zaś wersję, którą zdobyłem w MatHandlu wydałem.
6. Seasons
Lubię Pory roku, bardzo miła i fajna gra. Swój egzemplarz zdobyłem wymieniając się za pośrednictwem serwisu BoardGameGeek. Długo, długo leżało to u mnie. W międzyczasie zagrałem parę razy na czyimś egzemplarzu. Aż wreszcie zagrałem kiedyś ze znajomym, który był oczarowany tą grą. Stwierdziłem, że skoro mam okazję grać na innych egzemplarzach, a owy znajomy był chętny, aby zakupić owy tytuł, to sprzedałem ;)
5. Kamień gromu
O tej grze krótko, mam z MatHandlu (kolejna!). Od prawie dwóch miesięcy, nie miałem okazji zagrać. Na szczęście moi znajomi znają zasady Kamienia Gromu, więc jest szansa, że zagram niedługo.
4. Tikal
Z Tikalem jest podobnie jak z Kamieniem Gromu, dostałem te dwie gry w tym samym czasie. Jednak postanowiłem dać ten tytuł nieco wyżej z bardzo ważnego powodu. Na Pyrkonie była zabawa Portalu polegająca na odgadywaniu elementów z gier. Zgadnijcie czy tam był Tikal? Był i tego nie wiedziałem…
3. 51. Stan + Nowa Era + Winter
51. Stan dostałem z MatHandlu, Nową Erę wygrałem, zaś Winter już kupiłem w przedsprzedaży. Chyba minął rok, zanim zagrałem w ten tytuł po raz pierwszy. W Wintera do tej pory nie zagrałem. A to taka fajna gra…
2. Chaos w Starym Świecie
Może obecność Chaosu zdziwić, zwłaszcza, że niedawno ukazała się recenzja. Jednak to prawda. Tytuł zagrałem z piętnaście razy, ale na moim egzemplarzu… tylko raz. Co ciekawe, Rogatego Szczura, który dostałem w zeszłym roku na urodziny w ogóle nie zagrałem. W ogóle!
1. Epoka kamienia
12 marca 2013 roku dostałem tę grę. Wymieniłem się prywatnie dzięki serwisowi BoardGameGeek. I cóż… Nie miałem okazji zagrać…
To wszystko, ze wstydem będę patrzył na moją półkę widząc niektóre tytuły i na zawsze okryję się hańbą ujawniając wam tę listę. A jak z wami jest? Która gra to numer jeden waszej Galerii Wstydu i Hańby?

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.