Skip to main content

Podsumowanie marca

Czyżby marzec był u mnie również miesiącem mrożonek? Co prawda na blogu pojawiły się tylko dwie recenzje (Dinopody i 7 Ronin), ale dla Poltergeista napisałem jeszcze dwa (Potwory do Szafy i Time’s Up! Family).

Niedzielnie przemyślenia również jako tako się ukształtowały. To właśnie w marcu powstała nazwa na ten cykl. Poza tym, że kontynuowałem temat ideologii gender w grach planszowych pokazując aspekt bezpłciowości postaci oraz typowego ukazania płci (obiecuję, będzie jedna część), to zacząłem cykl o denerwujących aspektach w instrukcjach (na razie aspekt językowy, czyli liczba i ilość, z dwa teksty następne też będą o języku). Inne przemyślenia były nie mniej ciekawe: dlaczego autor powinien wyjaśniać zasady i dlaczego nie jestem recenzentem. Dla wspomnianego Poltera napisałem felieton o slangu planszówkowiczów (a właściwie jego kontynuację).
Marzec to również miesiąc, w którym zagrałem w wiele prototypów gier planszowych: Splendor, Starlight, Łap prosiaka, Odbudowa Warszawy. W tym miesiącu również zacząłem tworzyć miesięczne rankingi, a wtedy temat był (a jakże!) Dzień Kobiet. Przy okazji zapraszam do zapoznania się z Galerią Wstydu i Hańby, czyli kwietniowym rankingiem.
Również przez miesiąc poznałem mnóstwo wspaniałych gier, których nie będę przytaczał. Prześledźcie posty z marca, to zobaczycie (BTW: 35 postów wyskrobałem w zeszłym miesiącu, zaś w lutym 32, więc liczba urosła). A, jak już jestem przy Pierwszej Krwi, to tak: nie daję jednak tam “metryczki”. W ogóle myślę nad inną formą metryczki, ale nie mam kiedy ją sprawdzić ;)
Nawet wytropiłem parę gier! A były to: Pan Lodowego Ogrodu, The X-Files, El Generale. Żadnego wyjmowania z pudełka? Niestety tak, Awanturnicy mieli to zmienić, ale z przyczyn technicznych pojawili się w kwietniu. Poza tym zrobiłem parę galerii, które warto obejrzeć.
Jednak marzec to dla mnie przede wszystkim Pyrkon. Na prośbę znajomego napisałem o I Oficjalnym Turnieju Władcy Pierścieni, sprowokowany przez KubęP skomentowałem słynną zapowiedź, wyraziłem moje oczekiwania, zrobiłem fotogalerię i relację. Był to dla mnie świetny czas.
Marzec uważam za udany.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.