Skip to main content

W warsztacie – Łap prosiaka

Łap prosiaka, to tytuł, który wyda niedługo Granna. Jest to mała gra imprezowo-zręcznościowa. O co w niej chodzi? Już piszę. Na stole wykłada się 30 kart, a każdy uczestnik zabawy dostaje kartę startową. Na dany znak każdy odwraca kartę startową na której jest narysowana świnia, wśród wyłożonych kart należy zebrać taką, która posiada co najwyżej jedną różnicę. Prosiak może różnić się okularami, popcornem, łapką w górze, kolorem lub wielkością. Zdobyta karta jest nową, od której szuka się danego zwierzątka. Gdy ktoś nie może znaleźć zwierzaka krzyczy stop i uderza o stół. Sprawdza się czy ten “stop” był poprawny, jeżeli nie to osoba, która zatrzymała grę traci wszystkie karty. Następnie wszyscy sprawdzają czy ciąg zebranych kart był prawidłowy, jeżeli u kogoś tak nie było, to traci się karty. Po tym wszystkim zaczyna się nowa runda, każdy dostaje nową kartę startową, uzupełnia się “planszę” by było 30 kart. Jeżeli skończą się karty, to gra się kończy i wygrywa osoba, która zebrała ich więcej.

Prosta gierka, prawda? Osobiście nie bardzo przepadam za grami zręcznościowymi. Jednak nie oszukujmy się, któż z was by nie chciał zagrać w prototyp gry, który prezentuje Board Game Girl? Okazało się, że to śmieszna i wesoła gierka. Pierwsze rundy były ciężkie do przebicia, zdecydowanie KubaP wygrywał. Dalej już tylko umacniał swoją pozycję. Charakterystyczna oprawa graficzna powinna przypaść każdemu do gustu. Tytuł na pewno trafi do dzieci i będzie to kolejna pozycja, w której będą “kopać” dorosłych. Kolejna gra z prostym pomysłem, prostym wykonaniem, który niby gdzieś się przewlekał przez wieki. Nie wiem czy przebije w większości znane tytuły imprezowe czy zręcznościowe (z gier na spostrzegawczość chyba nadal będzie dominować Dobble i Jungle Speed), ale to nie zmienia faktu, że dobrze się bawiłem przy tej produkcji. Czekam, by pokazać ją moim znajomym.
No to co? Łap prosiaka! :)

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.