Skip to main content

Pierwsza krew – Posiadłość Szaleństwa

Wspom­nienia i możli­wości są bar­dziej prze­rażające niż rzeczywistość.
Howard P. Lovecraft, Herbert West – Reanimator
 Posiadłość szaleństwa to gra osadzona w mitach Cthulhu. Podobnie jak Robinson, dany tytuł to co-op, w którym gracze starają spełnić warunki scenariusza. Jednak zamiast mechaniki, mamy Strażnika Tajemnic, który będzie starał nam utrudnić życie i spróbować wypełnić swój własny cel.

Nie będę rozpisywał się o mechanice, bo to typowy ameritrash. W każdym razie na początku mamy modułową planszę, którą trzeba rozłożyć w zależności od scenariusza. wybieramy postacie mające pewne statystyki, które są ważne przy wykonywaniu wszelkiego rodzaju testów.
Rozgrywaliśmy scenariusz nr 3, w którym jeden z graczy dostaje w spadku tytułową posiadłość i na starcie dowiadujemy się, że coś jest nie tak… Chodzimy po planszy, zbieramy przedmioty, a przede wszystkim odnajdujemy wskazówki, które przybliżają nas do tego co się w ogóle tutaj dzieje. W tym czasie Strażnik Tajemnic będzie rzucał na nas różne choroby psychiczne i wypuszczał potwory, które nie bardzo nas lubią.
Oczywiście jak to w grach tego typu, mamy dużo klimatu i losowości. Nie udało wygrać się grupie poszukiwaczy, jak i Strażnikowi Tajemnic. Interesujący jest motyw grozy i przerażenia, a także psychozy, co mocno oddaje klimat z książek Lovecrafta. Również poczytania postaci mają wpływ na dalszą rozgrywkę, co jakiś czas (akurat w tym scenariuszu) Demon odzywał się do krewnego oferując mu pakt. W zależności jaką decyzję podejmie gracz, działy się różne rzeczy. Zastanawiam się nieco jak jest z regrywalnością scenariusza, czy po przejściu będziemy próbować go przejść ponownie. Fakt, że są trzy cele na jeden scenariusz nieco zwiększa regrywalność, ale czy dostatecznie? Mi się gra spodobała i mam zamiar spróbować ponownie.
mój werdykt: 3 – Przy okazji bym sobie pograł

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.