Skip to main content

Niedzielne przemyślenia: Gender w grach planszowych – Bezpłciowość postaci

Jednym z pierwszych przemyśleń na niedzielę było granie płcią przeciwną niż biologiczna. Teraz poświęcę chwilę na napisane drugiej części o gender poświęconej trochę innemu tematowi.

Już wiemy, że są postacie, które najczęściej dzielą się na płcie. Jednak w sporej części tytułów płeć nie jest czysto określona. Dajmy na to takie K2, mamy himalaistów, którzy się wspinają na tytułową górę. Gdzieś można określić ich płeć? Z czego co pamiętam to na kartach jest raz kobieta, raz mężczyzna, a raz grupa ludzi. Zatem jak to jest z płcią? Jeżeli pamięć mnie nie myli, to w nowszej odsłonie tej gry, czyli Mount Everest, przewodnik na swojej karcie ma narysowaną postać, o ile pamiętam wszystkie postacie to mężczyźni.
No, ale ok, co z tą płcią tego biednego himalaisty? Podejrzewam, że taki zabieg miał na celu wcielenia się przez gracza w rolę wspinacza. Chyba każdy, kto grał w K2 przeżywał wielkie emocje podczas wspinaczki, w szczególności, gdy spadała aklimatyzacja. Zatem ten wspinacz to my, nasza płeć. Tak ja to odbieram, to nic, że jest ich dwóch. Przechodząc do bardziej ogólnego opisu, ten alpinista to meeple. Ktoś się zastanawiał nad płcią meeple’a z Carcassonne? Parobka z Agricoli? Robotnika z serii 51. Stan? Pełnią one określoną funkcję, są przypisani do konkretnej akcji, nie potrzeba rozdzielenia na płcie.
Jak już wspomniałem o 51. Stanie, to warto poruszyć temat o Neuroshimy Hex!. Zauważyliście, że jest tam zdecydowany deficyt kobiet? Jednak to zagadnienie na inną okazję. Zwrócić jednak chcę uwagę na moduły w tej grze. Ich nazwy często związane są z określoną jednostką, np. zwiadowca, oficer, sierżant, medyk… Z obrazka na jednostce można określić bez problemu płeć. A z modułami już tak nie jest dobrze. Medyk, czy sierżant nie może być kobietą? A może to mężczyzna? Nie wiadomo.
Żeby trochę odbić się od tematów wojny nuklearnej weźmy sobie jakieś gry dla dzieci. Tu przychodzi z pomocą wydawnictwo Granna. Patrzę na moją półkę z grami i cóż widzę? Gringo. O! Gra o podróży, wcielamy się w rolę jakiegoś podróżnika, który zwiedza świat. A co o nim wiemy? W sumie nic, poza tym, że pochodzi z jakiegoś kontynentu. Nie znamy płci tej postaci. Co więcej, nie znamy też imienia, wyglądu, itp. Zatem tutaj mamy sytuację podobną do K2, mamy jakąś bliżej nieokreśloną postać, z którą mamy się identyfikować. Jak już jestem przy Grannie, to trudno ominąć ich flagowy produkt, czyli Rancho i tu się ma sytuacja podobnie jak do Gringo.
Na koniec zostawiłem sobie List Miłosny. Wcielamy się w rolę zalotników, którzy chcą rozkochać w sobie księżniczkę Annette za pomocą listów. Tutaj nie dość, że mamy kwestię płci, to orientacji seksualnej. Czy jest powiedziane gdzieś, że osoby, które piszą listy są mężczyznami? Jeżeli natomiast osoba grająca kobietą ma się utożsamiać z bliżej nieokreślonym zalotnikiem, to czy płeć postaci jest taka sama jak biologiczna? Wtedy musi też czasem zmienić jej się orientacja seksualna. Tak samo ma mężczyzna, który jest gejem. No, ale rozwodząc się dalej nad tą kwestią można za daleko odpłynąć.
Przykładów gier, w których płeć postaci jest nieokreślona jest wiele. Jak już mówiłem, ma to na celu tworzenie naszego alter-ego, abyśmy poczuli, że ta postać tak naprawdę my. Ja, jak zawsze, zapraszam do komentowania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.