Skip to main content

Na tropie: El Generale

 Widząc podział władzy w różnych państwach można wywnioskować, że systemy autokratyczne są wciąż silnie. Na cele rządu takiego państwa stoi osoba zwana dyktatorem. Niedawno ruszyła kampania polskiej gry El Generale na platformie crowdfundingowej Kickstarter.

A oto nota prasowa od autora gry:

Jest to lekka gra towarzyska opowiadająca o problemach współczesnych dyktatorów zmagających się ze sobą na arenie międzynarodowej i czekających z niepokojem kiedy ich kraj również dotknie „rewolucja”.Pomysł na grę powstał prawie siedem lat temu i w zupełności nie spodziewałem się jak połączą się wydarzenia na świecie.

Gracze wcielają się w dyktatorów którzy twardą ręką rządzą swoimi państwami i nie przejmując się niczym … chwileczkę… WRÓĆ! Jak to nie przejmując się? Oj bardzo przejmując. W narodzie wre, agitatorzy, protesty, w sąsiednich krajach chaos i rewolucje. Może sześć tygodni może mniej i nas tu już na tronie nie będzie. Taki los dyktatora ale co robić? Uzbierać jak najwięcej gotówki, porachować się z odwiecznymi wrogami i gdy przyjdzie koniec to z walizką pełną funduszy na Kajmany… albo w inne tropiki…

Całość rozgrywki zajmuje jakieś 60 minut (no może 90 gdy gracze szczególnie się uwezmą na siebie). Całość przewidziana jest od 3 do 5 graczy.

Rozgrywka podzielona jest na 6 rund po siedem faz w każdej z nich.
– Biurokracja – jak nazwa głosi – sprawy związane z mechanika gry. Ustalanie konieczności odświeżanie planszy ect. Jednym słowem papirologia.
-Inwestycje – wszelkiego rodzaju zakupy mogące spowodować iż wasz kraj wstąpi na znaczącą ścieżkę do postępu (czyli kupujem wszystko co pomaga wygrać)
– Produkcja – głównie bomb i nowych mieszkańców
-Transport – czyli wcielanie do armii i zasiedlanie obszarów którym przydarzyły się jakieś drobne niedogodności… O których mowa poniżej.
– Inwazja – czyli wysyłamy armię by lekko (albo całkiem poważnie przerzedziła szeregi przeciwnika.
– Bombardowanie – jak wyżej lecz tu do roboty zapędzamy nasze siły lotnicze (a co… atomówki mają się kurzyć w magazynie?)
– Podatki – ostatnia ale jakże ważna czynność w tym kraju. Wszak walizki pieniędzmi same się nie napełnią.

I tak po kolei aż do rewolucji. A potem wszyscy chodu i porównujemy walizki. Choć oczywiście zdarzyć się może iż ktoś nie doczeka.

Całość w klimacie radosnego wbijania sobie noża w plecy, połączonych ataków (czego oczywiście nie wolno..), paranoi i jeszcze paru radosnych sztuczek umilających rozgrywkę.

Po więcej zajrzyjcie na stronę projektu na Kickstarterze, wątek na forum Gry-planszowe.pl, wpis na BGG lub profilu Facebokowym wydawcy.

A teraz tradycyjnie parę słów ode mnie. Lekka humorystyczna gra z dyktaturą w tle. Pomysł dobry, ale też kontrowersyjny, skoro takie gry jak Clash: Jihad vs. McWorld czy WarCard: Afganistan budziły różne emocje. Ja temu projektowi, jak każdej polskiej grze, życzę sukcesu. Przejrzałem stronę projektu. Kreska i oprawa graficzna jest lekka i nieco komiczna, więc nie jest źle. Jednak widząc, że można się wcielić dyktatora Polski (który notabene wygląda jak Wojciech Jaruzelski, co może wywołać kolejne krzyki oburzenia) już poczułem lekki niesmak. Z jednej strony to ciekawy pomysł, z drugiej niektórzy pamiętają PRL, gdzie byliśmy o krok od dyktatury.

Nie zmienia to faktu, że jak będzie okazja, to bym sobie zagrał. Trzymam dalej kciuki za projekt!

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.