Skip to main content

W warsztacie – Cywilizacja

Rozpoczynając od tego wpisu, wszystkie rozgrywki prototypowe będą opisywane w cyklu “W warsztacie”. Z bardzo prostego powodu: jeżeli będę opisywał pierwszą krew na wersji finalnej, to nazwy nie będą się dublować. A teraz przejdźmy do wpisu.

Cywilizacja to robocza nazwa gry cywilizacyjnej od Fabryki Gier Historycznych. Gra będzie przeznaczona dla 2 – 4 graczy. Uczestnicy zabawy prowadzą jakąś nację przez cztery epoki. Wygrywa osoba, która wygra dwie epoki na różne sposoby. Można zakończyć epokę na sposób kulturalny, militarny lub naukowy.

Ale po kolei… Na początku tury otrzymuje się liczbę złota równą wartości naszego handlu. Później rozpatrujemy wydarzenie globalne oraz wojnę (o tym później). Po tym następuje faza polityki, jest to wybranie jednej z akcji: zawarcie pokoju, zagranie karty wydarzenia (można zagrać ją lokalnie i daje ona tymczasowy efekt lub globalnie, przez co od następnej tury wprowadza efekt dla wszystkich graczy), możemy zmienić ustrój polityczny (o ile mamy), deklarujemy budowę cudu lub wystawić zarządcę na teren albo z niego zdjąć.

Kolejną fazą jest faza militarna. Każda jednostka wojskowa może wykonać jedną z następujących akcji: eksploracja (wystawienie karty terenu), leczenie (ranna jednostka powraca do zdrowia), ulepszenie (gdy mamy odpowiednią technologię możemy zamienić jednostkę podstawową na ulepszoną), atak (zarówno na jednostki wroga lub miasto) oraz zajęcie terytorium (możemy zabrać kartę terenu nieprzyjacielowi).

No i teraz najważniejsza faza: akcje miejskie. W zależności ile mamy dostępnych zarządców, tyle możemy wykonać akcji miejskich. Naszych zarządców będziemy posyłać na karty terenu, bo fakt, że zajęliśmy jakieś terytorium nie jest równoznaczny, że z niego korzystamy. Przy przynosił nam jakieś korzyści, musimy postawić na niego zarządcę. W związku z tym im więcej zarządców jest na terenach, tym mniej mamy akcji miejskich. Dlatego jednym ze sposób na powiększenie sobie puli pionków jest akcja “Droga”, która powoduje, że jeden zarządca “pilnuje” nam dwóch terenów.

Niektóre z kart budynków mają pewne wymagania technologiczne, które nie możemy obecnie spełnić, dlatego za pomocą akcji “Wzrost” możemy zamienić go na obywatela, na dolnej części jest oznaczone czy to jest naukowiec, robotnik, kupiec, artysta czy rolnik, więc zależnie od typu zwiększa nam się poziom nauki, produkcji, handlu, kultury lub żywności. Możemy mieć tylu obywateli, ile jest żywności.

Gdy nie ma żadnej przeszkody (odpowiedni poziom produkcji oraz wybudowana technologia) możemy skorzystać z akcji “Budowa”, aby postawić budynek, który będzie dawał nam jakąś korzyść, np. zwiększy kulturę oraz dodatkowo może mieć stały lub jednorazowy bonus.

Poprzednie i następne opisane akcje fazy miejskiej są wielokrotne, jednak dwie z nich można wykonać raz na turę. Są to badania i kultura. Akcje są dość analogiczne. Przystąpię wpierw do opisu kultury: po zdeklarowaniu tej akcji przesuwamy się na torze kultury o tyle pól, ile wynosi aktualny poziom kultury naszej nacji. Po osiągnięciu pewnej wartości mamy możemy zakończyć epokę kulturowo. Za każdym razem gdy kończy się epoka, ten licznik nam się “resetuje”, aby każdy miał równie szanse na zwycięstwo kulturowe. Wartość, którą trzeba przekroczyć, aby wygrać, wraz kolejną epoką jest większa.

Badania zwiększą wartość na torze nauki, podobnie jak kultura. Jednak możemy wydać pewną liczbę punktów, by odkryć jakąś technologię (liczba ta jest zależna od poziomu technologii). Jako, że jest to drzewo technologiczne, to możemy odkrywać technologię z II poziomu, gdy mamy zbudowane I poziom, oczywiście tylko po pewnej gałęzi. Gdy zdobędzie się pewną liczbę odkryć (o ile pamiętam to 7), to wygrywa się epokę naukowo. W następnej epoce, każdy ma dostępne technologie aktualnej epoki, poza ustrojami politycznymi.

Kolejną akcją jest wystawienie jednostki. Po spełnieniu wymagań (odpowiednia liczba produkcji) wystawia się formację militarną. Wszystkie jednostki wystawia się formą podstawową, np. oszczepnicy, piechota, włócznicy, itp. Po wymyśleniu pewnej technologii można je ulepszać (np. Japończycy po odkryciu Hołdu Lennego mogą posiadać Samurajów). Jednostka wojskowa charakteryzuje się siłą obrony i ataku. Pozwolę sobie pominąć opis systemu walki w tej grze, wspomnę tylko, że zwycięstwo militarne osiąga osoba, która podbije stolicę przeciwnika. Handel pozwala na wymianę złota na punkty produkcji i kultury zgodnie z przelicznikiem. Opis budowania cudu (akcja jednokrotna) oraz nominowana dowódcy sobie pominę. Obie rzeczy dają nam überpowera do różnych rzeczy.

Dalej jest określenie inicjatywy (pierwszym graczem zostaje osoba z największą siłą jednostek) oraz dobranie kart. Z puli dostępnych kart każdy po kolei wybiera, co chce mieć na ręce. Dobranie pierwszej karty jest darmowe, koszt wzięcia następnych kart jest równy aktualnej epoce. Limit kart na ręce jest zależny od ustroju. Jeszcze jest małe utrudnienie, zachowujemy co najwyżej tyle, ile wynosi numer aktualnej epoki.

Uff… To tak w skrócie. Tak, tak, w skrócie :) Wiele rzeczy pomijałem i nie rozkładałem na szczegóły. Przyznaję: nie grałem w żadną inną grę cywilizacyjną. Naprawdę. Żadne Nations, żadne Poprzez Wieki czy Sid Meier’s Civilization. No, co prawda śmialiśmy się, że jedyną grą cywilizacyjną jaką grałem są Innowacje :) Nie mam zatem porównania. Jednak gra nawet mi się spodobała. Nie lubię długich, ciężkich gier optymalizacyjnych, ale za to lubię gry, w których można potworzyć sobie interesujące kombosy. Cywilizacja jest za równo grą kombinacyjną jak i optymalizacyjną. Myślenie jak wykorzystać moich zarządców, by zrobić jak najlepszą kombinację z akcji miejskich i być przed wrogami bardzo mnie pochłaniało. Zresztą nie tylko mnie, rozegraliśmy tylko jedną epokę, a rozgrywka trwała około… 3 godziny (wraz z tłumaczeniem). Było to spowodowane naszą opieszałością, ale także licznymi offtopami i dyskusjami, które rodziły kolejne dygresje. Jednak możliwość kombinacji, łączenia kilku rzeczy i podwójne wykorzystanie kart mnie bardzo ucieszyła. Jak powiedziałem to Adamowi Kwapińskiemu: “Z chęcią bym zagrał raz jeszcze, ale już jako egzemplarz recenzencki”. ;)

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.