Skip to main content

Minął rok

Minął rok… Już tyle prowadzę tego bloga. A może tylko tyle? Nieco przez ten rok się działo. Dwukrotnie zmieniałem wygląd strony (właściwie to trzykrotnie, ale pierwszy raz to nieco ulepszony wygląd pierwszej wersji strony, więc się nie liczy). Teraz Sebastian zrobił porządnie tę stronę.

 Myślę, że na warto wspomnieć o tak zwanej suchej statystyce. Co przez ten rok zrobiłem? Napisałem 327 postów, w tym: 103 recenzje, 42 wpisów typu Pierwsza Krew, 37 felietonów oraz 29 filmów “Wyjęte z pudełka”. Czy to dużo czy mało? Oceńcie sami. Trochę smuci mnie, że od stycznia recenzje osłabły. Przynajmniej felietony czy inne artykuły zwiększyły swoją popularność. Obecnie trzy najbardziej popularne wpisy to PORTALkon, moja odpowiedź na zarzut Trzewika, że jestem wariatem oraz Pierwsza Krew Arki Zwierzaków. Kurcze, nic z tego nie jest recenzją. Z całej działalności bloga najpopularniejsze teksty to pierwsza krew z prototypów Tezeusza, Dziedzictwa i Tajemniczego Domostwa. Heh, wyjdzie, że wspieram mocno Portal :PRównież nawiązałem współpracę z kilkoma wydawnictwami. Cieszy mnie to bardzo. Dzięki temu wydatki na planszówki zmniejszyły się bardzo i mogę wydawać kasę na książki. ;-) Poznałem trochę ludzi, wkręciłem się do fandomu. Nie mowa tylko o wydawcach czy autorach. Owszem, taki Ignacy Trzewiczek czy Michał Sieńko jest już dla mnie tylko jakimś napisem przy nazwie gry. Jednak poznałem też sporo wspaniałych graczy, z którymi mogłem wymienić doświadczenia planszówkowe i pogadać o hobby. Ostatnio też poznaję bloggerów czy innych recenzentów.

Ale co mnie cieszy najbardziej? Popularność! Brzmi pewno trochę egoistycznie, ale już wyjaśniam o co chodzi. Gdyby ten blog nie był popularny, pewno bym nie miał motywacji by coś robić z nim. Nie chciało by mi się wrzucać codziennie posta, a skoro wiem, że ktoś czeka na wpis, zatem spinam się by zdążyć na czas. A tak, to przynajmniej jestem kojarzony jako “ten od krowy z włącznikiem”.

Coś jeszcze? Na pewno ten blog nie mógłby istnieć gdyby nie pewna grupa ludzi. Piotrek, mój Padawan, wrzuca często info na Facebooka, gdy jestem poza komputerem. Marta cierpliwie sprawdza moje teksty. Ale chyba najbardziej muszę dziękować wszystkim tym osobom, które ogrywają ze mną tytuły. Inaczej by moja działalność nic by nie znaczyła. Nie mając grupy testującej tytuły, nie mógłbym o nich pisać. I super, że ktoś chce ze mną grać ;)

Jest godzina 3:27 i kończę tę notkę idąc, mam nadzieję, na zasłużony sen. I tak przeczytasz to wieczorem.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.