Skip to main content

Regulaminator – Niech ci on lepiej nie tłumaczy zasad

Coś dawno nie pisałem o typach graczy. Co prawda opis sylwetki, w porównaniu do poprzednich, nie przedstawia jej sposobu gry, ale warto o niej wspomnieć. Ten rodzaj jest mi bardzo bliski, więc nie mam problemu z opisem. To praktycznie ja. A kimże jest Regulaminator? Szczerze mówiąc, nie wiem skąd mi się ta nazwa wzięła. Jednak już spieszę z wyjaśnieniami jaka jest cecha szczególna tej osoby. Zapomina dość ważną zasadę, o której sobie przypomina w momencie, gdy jakaś sytuacja wydarzy się na planszy.

 Proste przykłady, są to sytuacje autentyczne wzięte z mojego życia. Jest sobie gra Milionerzy i bankruci, w której się wydaje pieniądze, ale trzeba tak nimi balansować, bo osoba, która na koniec gry ma ich najmniej odpada z gry. Oczywiście o tym, że nie punktuje się osobie, która ma najmniej pieniędzy nie powiedziałem. Dziwiąc się, że wszyscy wydają ostro kasę nie kalkulując wygranej spostrzegłem się, że chyba zapomniałem o czymś powiedzieć. Za innym razem podczas gry w Munchkina nie powiedziałem kiedy następuje koniec gry, oczywiście to ja musiałem wtedy zdobyć ten dziesiąty poziom. Przy wyjaśnianiu reguł do Avalona postać Skrytobójcy została przeze mnie całkowite pominięta. Podobnie sprawa miała się z Ghost Stories, gdzie ani słowem nie powiedziałem o znaczniku Jin-Jang. I na koniec fail tygodnia: nie wyjaśniłem w Potworach w Tokio, że nie można w mieście się leczyć.
Przykłady mogę dalej mnożyć, wielu rzeczy nie pamiętam, ale prawie w każdej grze, którą wyjaśniałem popełniałem takie faux pas. Chyba zdajecie sobie sprawę jakie to uciążliwe dla graczy? Oni się starają, kombinują, a tu nagle przypomniało się jednemu kolesiowi, że jest jeszcze jedna zasada, przez którą gra nabiera innego kolorytu. Pół biedy jak zapomni o jednej rzeczy, a jak nie wspomni o dwóch lub trzech regułach? Wtedy jest masakra. Czasem nawet nie da się grać przy takim wyjaśnieniu i osoby, które poddały się działaniu Regulaminatora mogą zrazić się do gry planszowej. W najgorszym wypadku wyniknie jakaś sprzeczka czy poważna kłótnia, a wtedy to już długo te osoby nie usiądą do planszy.Wydawać by się mogło, że wyjaśnienie prostych i małych gier o niewielkiej liczbie zasad nie powinno sprawiać Regulaminatorowi problemów. No cóż, wystarczy spojrzeć w powyższe przykłady i zobaczyć jakie pomyłki mi się zdarzyły przy Milionerach i bankrutach czy Potworach w Tokio. Nie ma reguły, Regulaminator może popsuć wyjaśnienie zasad dla każdego tytułu. Im więcej zasad, tym bardziej prawdopodobne.

Skąd się bierze takie zachowanie? Z moich obserwacji Regulaminatorem jest zazwyczaj osoba doświadczona w grach planszowych. Ma na koncie kilka rozgrywek w kilka tytułów. Zatem może być dwoista natura tych błędów. Po pierwsze: jako, że zagrał wiele partii różnych tytułów, zatem mógł dawno nie mieć kontaktu z tym tytułem, ale coś tam w głowie świeci, że pamięta zasady. Wtedy może zapomnieć o jakiejś regule i w pewnym momencie mu się przypomni, zaskakując samego siebie. Inna sprawa, że skoro grał w tyle tytułów, to jakaś reguła wydaje mu się dość oczywista.

Jakie jest wyjście z opresji? No cóż, jak widać po coś dałem ten podtytuł ;) A jeżeli już taka osoba musi wyjaśnić zasady? Wtedy najlepiej niech wyjaśniają dwie osoby, jak jedna coś zapomni, to druga uzupełni. A jak Regulaminator jest sam? No to nie pozostaje nic innego jak mieć wyrozumiałość i modlić się, by nic nie zapomniała.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.