Skip to main content

Pierwsza Krew: Loch Ness

Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci – potwora z Loch Ness, my – smoka wawelskiego, a Marco Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w Chinach.
Maciej Giertych
Jezioro Loch Ness posiada wiele tajemnic. Każdy słyszał o tajemniczym potworze zwanym pieszczotliwie Nessie. Niedawno zagrałem w grę Loch Ness, w której gracze wcielają się w turystów robiących zdjęcia temu stworzeniu. W zależności od wariantu osobowego uczestnicy zabawy posiadają inną liczbę fotografów, jako że graliśmy w trójkę, to każdy z nas miał po dwie figurki.

Każdy po kolei ustawia je na punktach widokowych. Każdy taki punkt ma swój zasięg. Również jest też trzyczęściowa figurka Nessie. W swojej turze gracz przedstawia pionek albo rzuca kością i przesuwa Nessie o tyle pól ile wypadło. Po tym jak potwór wykona swój ruch, to każdy sprawdza czy któryś z jego fotografów go widzi. Następnie każdy ciągnie tyle kafelków z woreczka ile widzi części Nessie, po czym wybiera jeden z nich. Gdy skończą się kafelki w woreczku, to rzecz jasna kończy się gra. Na kafelkach są napisane punkty, które się zlicza i wygrywa mająca ich najwięcej.
Humorystyczna oprawa graficzna jest znakiem rozpoznawczym Granny. Prosta mechanika również. Gra jest nawet dobra, śmieszna i dość fajna, ale można prosto zrobić kogoś w bambuko. Tak robiłem BeeRee przez pół gry. Osadziłem się na końcu planszy dwoma figurkami i robiłem kółka Nessie, po to by Paweł nie dostawał kafelka. A gdy potwór miałby się zatrzymać na polu, gdzie ustawił się Paweł, to robiłem większe kółka. Chyba wszystko zgodnie z zasadami, a niestety wkurzało przeciwników. Później sam zostałem zaatakowany tą samą metodą. Jednak udało mi się wygrać 27:26:26 :) Nie wiem czy to gra jest zepsuta, czy nasze umysły. Przeciwko dzieciom tak nikt chyba nie będzie grał (a musiałby wtedy nie mieć serca), a dzieci też by na to nie wpadły.
W każdym razie to bardzo ciekawa, niezwykle prosta i familijna pozycja. Nawet jakiś czas temu widziałem, jak babcia z wnuczkiem grała w tę grę. A pomysł na trzyczęściową Nessie to stał w dziesiątkę

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.