Skip to main content

Kim jesteś, pierwszy graczu?

Kim jest gracz rozpoczynający? Ano właśnie, z tym bywa różnie. Najczęściej instrukcja określa go jako losowo wybranego uczestnika zabawy, w grach familijnych jest nim najmłodszy gracz, a w innych najstarszy. Jednak w sporej liczbie tytułów wybór pierwszego gracza jest nietypowy… Ten krótki tekst jest raczej refleksją na temat osoby rozpoczynającej rozgrywkę niż felietonem.

Pierwszy raz spotkałem się z niestandardowym rozpoczynającym przy okazji rozgrywki w Pędzące żółwie. W tej grze pierwszym graczem jest osoba, która ostatnio jadła sałatę. Aż się zdziwiłem. Jednak w momencie gdy uczestnicy zabawy usłyszeli, kto jest graczem rozpoczynającym to poczęli się zastanawiać i wydawali z siebie wielkie: “Eeee?”. Bywa i tak… Takich rzeczy się nie pamięta. Jednak i tak chyba w takich pamięciowych rozpoczęciach przebiła wszystko gra Nox, w której jako pierwszy wykonuje osoba, która jako ostatnia widziała… kościotrupa. Naprawdę niecodzienny widok.
Jakiś miesiąc po Pędzących żółwiach poznałem Neuroshimę Hex!. I tam pierwszym graczem jest właściciel gry. Wszystko dobrze, ale egzemplarz, który graliśmy był z wypożyczalni. Z czego co się orientuje, to właściciel gry również rozpoczyna w Talismanie.
Przełom nastąpił podczas partii w Myrmesa, gdzie rozpoczynał gracz najniższy, czyli w 90% przypadków to byłem ja :) Niedawno grałem w Kragmorthę i tam podejście do sprawy było niezwykle oryginalne, bo rozpoczynała osoba… najbardziej przypominająca goblina. Jednak to i tak nic w porównaniu z Potworami do Szafy, bo pierwszy gracz powinien najmniej się bać potworów, czyli coś co ciężko zmierzyć. Na szczęście w wielu przypadkach w kwestiach spornych podawane jest alternatywne rozpoczęcie, np. najmłodszy gracz. Dość ciekawe rozpoczęcie jest w Tezeuszu, bo zaczyna osoba mająca sektor położony na lewo od korytarzy. CV też ma dość fajny system wyboru pierwszego gracza, osoba która po drafcie ma kartę “Rower”.
Osoba ostatnio oglądająca film o piratach rozpoczyna grę w Piraci: Karaibska flota, zaś film o Kung-fu w Ghost Stories. W Le Havre pierwszym graczem jest ten, kto mieszka najbliżej zbiornika wodnego. W Potworach w Tokio wydający najbardziej przerażający ryk, w Uga buga kto najlepiej udaje mamuta, w Jungle Speed Safari kto najlepiej pokazuje obieranie banana, a Milionerach i bankrutach osoba mająca najwięcej gotówki przy sobie. Jak widać przykłady można mnożyć i mnożyć. Pierwszy gracz nie jest nudny, dlatego grając w Zombicide myślałem, że będzie zaczynać ta osoba, która ostatnio widziała zombie… :)

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.