Skip to main content

Pierwsza krew: Potwory w Tokio

Ten, kto walczy z potworami, winien uważać, aby nie stać się jednym z nich.
Friedrich Nietzsche
Potwory w Tokio to gra bazująca na filmach o Godzilli. Zasady są bardzo proste. Rzucamy sześcioma kośćmi na których są symbole pozwalające nam atakować, uzyskać energię, leczyć się i zwiększyć swoje punkty. Za energię kupujemy karty ulepszeń dające nam bonusy. Jeden z potworów jest w Tokio i wszyscy poza miastem atakują tego w środku, później on może wyjść z miasta i inne monstrum zajmuje jego miejsce. Gra się kończy, gdy przeciwnicy zostaną wyeliminowani albo uzyska się odpowiednią liczbę punktów zwycięstwa.  Tak w skrócie to wygląda.

Graliśmy na festiwalu GRAMY w trzy osoby. Zasady wyjaśnił nam pracownik Egmontu, ale są one tak proste, że każdy powinien ogarnąć. Z początku myślałem, że plansza będzie za mało, ale skoro jeden potwór (przy grze pięcio- i sześcioosobowej już dwa stwory) jest w Tokio, to rzeczywiście nie jest potrzebna za duża. Wykonanie i grafiki wyglądają na bardzo dobre.
Rozgrywka? Baaaardzo fajna. Nie ma nic lepszego jak skopać tyłek przeciwnikowi. Należy oceniać swoje ryzyko. Bycie w Tokio ma pewną wadę: nie można się leczyć, więc należy uważać, by nie uciec z miasta za późno. Niby wszystko zależy od kostek, ale nigdy nie ma sytuacji, w której nic nie można zrobić. Jeżeli nie dobijemy rywala, to możemy zyskać sporo znaczników energii i wykupić ulepszenie dające ciekawe efekty (np. skrzydła pozwalają za 2 energii uniknąć obrażeń) lub uzyskać parę punktów zwycięstwa. Coś czuję, że ta gra to będzie hit imprezowy (w końcu w paru krajach już jest).
Dziękuję wydawnictwu Egmont za przekazanie egzemplarza
http://www.krainaplanszowek.pl/
Informacje o grze
Tytuł: Potwory w Tokio
Tytuł oryginalny: King of Tokyo
Projektant: Richard Garfield
Oprawa graficzna: Benjamin Raynal
Wydawca: Egmont Polska
Wydawca pierwotny: Iello
Rok wydania (w Polsce): 2013
Rok wydania (oryginalny): 2011
Rozmiar kart: Standard CCG (63,5x88mm)
Liczba graczy: 2 – 6
Wiek graczy: 8 – 108
Czas rozgrywki: ok. 30

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.