Skip to main content

Pierwsza krew: Mephisto

Masz w sobie tyle uroku co zdechła dżdżownica.
Suzanne Collins, Igrzyska Śmierci
Mephisto to przebrzydły czerw powstały po wojnie atomowej. Również to armia do Neuroshimy Hex!, która posiada tylko jeden żeton, który może atakować. Za to jego moduły działają na całą planszę, a także posiada nowy typ żetonu: wszczep. Jest to połączenie modułu i żetonu natychmiastowego. Wszczep może zostać uruchomiony raz na turę przynosząc jakieś interesujące akcje, np. Świder pozwala na przeniesienie dowolnej jednostki robala na dowolne niezajęte miejsce.

Już po przeczytaniu instrukcji zdałem sobie sprawę, że w porównaniu do prototypu lista zmian w wersji finalnej jest spora. Po rozgrywkach stwierdziłem, że na korzyść zbalansowania armii. Szczegóły jak zawsze zawrę w recenzji.

Wczoraj miały miejsce intensywne testy dwuosobowe. Przeciw Mephistowi stanęły chyba wszystkie armie do Neuroshimy Hex! jakie mam. Jednak pierwsza krew, to pierwsza krew i opiszę wrażenia z rozgrywki armii, która rozegrała pierwszą bitwę z czerwem. Sterowałem Mephisto, a przeciwnik Borgo. Osobiście kierując poczynaniami robaczka bardzo mocno się bawiłem. Z aktywuje ten wszczep, obrócę się pancerzem do strzelca, wystawię moduł zwiększający mi inicjatywę, itp. Trzeba zdać sobie sprawę, że Mephisto ma sporo możliwych ruchów w turze, należy je bardzo mocno z optymalizować. Byłem pewny wygranej, z modułów i kolców (zastępuje atak dystansowy) zadawałem 10 obrażeń. Niestety, przeciwnik osaczył mnie, a jak wiadomo sztab mutantów daje +1 do inicjatywy zostałem zniszczony w wyższej inicjatywie niż działa mój robal. Rozgrywka zakończyła się 7:0 na korzyść Borgo. W innych partiach Mephisto radził sobie lepiej… ale o tym w recenzji.

Dziękuję wydawnictwu Portal Games za egzemplarz

http://portalgames.pl/

Informacje o grze

Tytuł: Neuroshima Hex! Mephisto
Projektant: Michał Herda
Oprawa graficzna: Mateusz Bielski
Wydawca: Portal Games
Rok wydania: 2013
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.