Skip to main content

Zapominalski – To jak to było?

Zasady gry to skomplikowany proces poznawczy. Nierzadko trzeba kilkukrotnie wrócić do instrukcji, by zapamiętać wszystkie niuanse danego tytułu. Gdy nie mieliśmy styczności z jakąś grą przez dłuższy okres, to pewno również będziemy chcieli przypomnieć sobie reguły. Jest jednak pewien typ gracza, który dość często bierze udział w rozgrywkach, a za nic nie pamięta zasad. To Zapominalski.

Kolega zaproponował, aby nazwać ten rodzaj gracza Kretynem. Jednak nie chciałem tak radykalne kogoś określać, zwłaszcza że niekoniecznie tutaj mamy do czynienia z niskim ilorazem inteligencji. Sednem tutaj jest brak pamięci. Problem ten jest u Zapominalskiego w tak dużym stopniu, że co rundę pyta się o możliwe ruchy.
Jest to bardzo uciążliwe dla współgraczy, którzy za każdym razem są zmuszeni wyjaśniać połowę zasad. Prowadzić to może do tego, że gracze wykonują ruchy za Zapominalskiego. I to jest bardzo zła sytuacja. Trzeba odrobiny empatii. Wcielcie się w rolę osoby, która ma problem z zapamiętaniem zasad. Ktoś prowadzi za niego grę, to jak może się czuć? Rzeczywiście jak kretyn lub osoba niepotrzebna do rozgrywek. Zniechęci się wtedy planszówkami. Zapominalskiego należy potraktować jak osobę z dysleksją, nie można być pobłażliwym odnośnie problemu i udawać, że nie istnieje, ale też nie można za mocno naciskać.
Jak sobie w takim razie poradzić z takim graczem? Warto wpierw zacząć od szybkich gier. Jakieś imprezówki na refleks lub spostrzegawczość, czy gry o prostych zasadach typu 6. bierze! albo List Miłosny. Powoli wdrażać w cięższe tytuły. W tym wszystkim trzeba być cierpliwym, wyjaśniać powoli i dokładnie. W końcu się wreszcie nauczy. Można doradzić coś odnośnie ruchu lub pokazać możliwe akcje, ale nigdy wykonywać zamiast jakiejś osoby! Jeżeli jakieś zasady konkretnego tytułu są za trudne do zapamiętania, to należy przy tej pozycji się zatrzymać, aż Zapominalski ją ogarnie.
Jeżeli ta metoda okaże się nie skuteczna, to nie wiem co należy czynić. Nie mam dużego doświadczenia z danym rodzajem gracza. Należy zaobserwować czy ta osoba na co dzień ma problem z zapamiętaniem kilku rzeczy na raz. Zawsze może się okazać, że planszówki nie są dobrą formą spędzania wolnego czasu dla tej osoby.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.