Skip to main content
Pandemia5

Pandemia – Co mogą zrobić cztery zabójcze choroby NARAZ?

Lekarstwa działają wolniej niż choroby.
Tacyt
Nikt nie wie jak to się stało, nikt nie ma pojęcia. Czy jakiś wirus wyciekł z laboratorium? A może jakaś choroba się zmutowała? Nawet niektórzy mówią, że to sprawka kosmitów. Nikt już nie zadaje pytań. Teraz tylko najważniejsze jest ocalić ludzkość. Tylko jak to zrobić? Jak wynaleźć szczepionki na cztery śmiertelne choroby? Specjalny zespół do tego powołany ma niewiele czasu wśród szalejącej epidemii. Groźba rozprzestrzeniającej się infekcji to jeden z problemów. Nie można też dopuścić, by któraś z chorób osiągnęła swe apogeum lub powstały kolejne ogniska, z których wybucha epidemia. Tyle do roboty, a tak mało czasu…

Pod mikroskopem
Lekarstwo bywa gorsze od choroby.
Francis Bacon

Tym krótkim i klimatycznym opisem chciałem wprowadzić w fabułę gry Pandemia. Instrukcja nie wyjaśnia skąd się choroby wzięły, a także nie nazywa ich inaczej jak kolorami znaczników.

 

Okładka przedstawia zespół ratunkowy, można z niej wychwycić kilka postaci z gry. Ilustracja przypomina jakąś scenę z filmu katastroficznego, co jest bardzo miłym zabiegiem. W unboxingu można przejrzeć elementy. Plansza lekko odstaje od podłoża, ale po dociśnięciu jej przed pierwszą rozgrywką już jest OK. Choroby zaznacza się bardzo ładnymi półprzezroczystymi znacznikami z tworzywa sztucznego (na myśl przyszła mi I edycja Robinsona Crusoe lub meeple z jubileuszowego Carcassonne). Pionki graczy to proste drewniane elementy, mogłyby być ładniejsze, ale spełniają swoją funkcję. Poziom epidemii i rozprzestrzenianie się chorób zaznacza się odpowiednimi drewienkami, które nie odbiegają jakością od reszty. Brakujące i wynalezione szczepionki mają też swój znacznik w kształcie buteleczki z lekiem, a stacje badawcze to domki. Słowem: solidna tekturowa plansza i dobre drewniane znaczniki. I tu przychodzi nieco słabszy element: karty. Są one zbyt elastyczne i cienkie. Jeżeli będziemy często wyciągać tę grę, to w celu usztywnienia radzę wsadzić je w koszulki. Instrukcja z licznymi przykładami wyjaśnia bardzo dobrze zasady tej produkcji, jednak zawiera drobny błąd w spisie reguł.

 

Oprawa graficzna jest przyzwoita. Plansza jest czytelna (chociaż na tym tle czasem nie widać niebieskich i czarnych znaczników pod pewnym kątem), a przy tym nie jest za duża (za mała też nie). Każda postać przedstawiona jest w pewnej sytuacji, która ją charakteryzuje, przez co wszystko wygląda bardzo ładnie. Karty infekcji przedstawiają kawałek mapy świata z zaznaczonym miejscem występowania miasta, gdzie atakuje choroba. Zaś karty miast przedstawiają całą mapę świata. Istnieją jeszcze karty epidemii, które posiadają skróconą informację o tym, co się dzieje po jej wybuchu. Oczywiście jest parę kart przedstawiających pomoc dla graczy.
Choroba zaczyna swój bieg
Nie przechytrzysz choroby, choć byś nawet bardzo tego pragnął.
Ali ibn Abi Talib

 

Po rozłożeniu planszy umieszczamy stację badawczą w Atlancie (jak wspomniałem w pierwszej krwi mieści się tam Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom, co spodobało mi się uwzględnienie takiej rzeczy). Znaczniki szczepionek, epidemii i rozprzestrzeniania się chorób umieszcza się w odpowiednim miejscu na planszy. Każdy gracz losuje jedną postać i dostaje przypisany do niej pionek (czasem kolorystycznie się mogą mylić). Wszyscy zaczynają w Atlancie. Warto wspomnieć jakich mamy specjalistów:
  • Szef „planu B” za akcję bierze jedną z odrzuconych kart zdarzeń. Może mieć na raz jedną kartę i nie wlicza mu się ona jako limit.
  • Logistyk przenosi pionek gracza do miasta, gdzie już ktoś stoi albo przesuwa pionki innych graczy jakby to były swoje.
  • Sanitariusz to ratunek dla zarażonych, bowiem usuwa wszystkie znaczniki choroby jednego koloru. Gdy wynaleziono już lek na chorobę nie poświęca akcji na leczenie. Dodatkowo to taki spec od chorób, że chroni miasto w którym się znajduje przed nową infekcją.
  • Kierownik budowy może wybudować stację badawczą w mieście w którym się znajduje bez odrzucenia karty albo przenieść się ze stacji badawczej do dowolnego miasta (po odrzuceniu karty tegoż miasta)
  • Specjalista ds. kwarantanny obejmuje opieką miasto, w którym jest oraz miasta do niego przyległe. Dzięki temu w tych  miejscach nie przyjdą nowe znaczniki chorób
  • Badacz przekazuje dowolnemu graczowi kartę dowolnego miasta, pod warunkiem że ich pionki są na jednym polu.
  • Naukowiec jest potężną osobą, którą warto mieć w swoim zespole. Do stworzenia szczepionki potrzebuje odrzucić cztery karty miast w jednym kolorze.

Pojawiło się dużo nowych definicji, ale powoli, czytajcie :) Z talii kart miast wydzielamy odkładamy na bok epidemię i każdy gracz otrzymuje początkową rękę kart miast (zależne od liczby graczy). Następnie przetasujemy talię kart infekcji i wyciągamy trzy miasta, w nich dajemy po trzy znaczniki choroby. Znów wyciągamy trzy miasta i tam dajemy dwa znaczniki w odpowiednim kolorze, a w ostatnim zestawie trzech miast po jednym znaczniku. Odkryte karty dajemy na pole odrzuconych kart infekcji, a resztę kładziemy obok na odpowiednim polu. Wybieramy stopień trudności i bierzemy odpowiednią liczbę kart epidemii. Stosy karty gry dzielimy na liczbę talii równą liczbie kart epidemii i każdą z nich osobno tasujemy, a potem łączymy w całość i umieszczamy w odpowiednim miejscu na planszy. Gracza zapoznają się z kartami, widnieje na nich populacja, kto posiada największą liczbę, ten zaczyna.

Teraz zaczyna się batalia z zarażeniem. Gracz w swej turze może wykonać 4 akcje mając do wyboru takie możliwości:
  • Jazda / Rejs – przesunięcie pionka z miasta, w którym jest do miasta połączonego białą linią,
  • Lot bezpośredni – po odrzuceniu karty miasta przenosi swój pionek do tego miejsca,
  • Lot czarterowy – po odrzuceniu karty miasta, w którym aktualnie jesteśmy możemy przenieść się do dowolnego miasta,
  • Lot prywatny – przeniesienie się z miasta ze stacją badawczą do innego miasta posiadającego stację,
  • Budowa stacji badawczej – po odrzuceniu karty miasta, w którym jesteśmy możemy postawić w tym miejscu stację badawczą. Jeżeli nie ma już odpowiednich znaczników w zasobach, trzeba wziąć z miejsca na planszy.
  • Leczenie choroby – usunięcie dowolnego znacznika choroby. Jeżeli leczymy chorobę, na którą znamy już lek, to usuwamy wszystkie znaczniki danego koloru. Gdy usunęliśmy ostatni znacznik choroby z planszy, to ona więcej się już nie będzie rozprzestrzeniać.
  • Dzielenie się wiedzą – Odnośnie tej zasady jest feralny zapis w instrukcji. W momencie gdy jesteś na polu z innym graczem możesz mu przekazać lub wziąć od niego kartę miasta, na którym się znajdujecie.
  • Wynalezienie lekarstwa – Należy odrzucić pięć kart miast danego koloru, aby znaleźć lekarstwo na chorobę danego koloru.

Po wykonaniu akcji dociągamy na rękę dwie karty miast. Nie możemy mieć ich więcej niż siedem na ręce. W pewnym momencie wyciągniemy kartę epidemii, o niej za chwilę.

Pojawiają się nowe infekcje, wyciągamy tyle kart infekcji, ile wskazuje znacznik poziomu zachorowań. Karty infekcji wskazują na miasta, w których należy dołożyć nowy znacznik choroby w odpowiednim kolorze. Kiedy wyeliminowaliśmy chorobę, to nic nie robimy. Jeżeli mamy dołożyć czwarty znacznik, to miasto inicjuje rozprzestrzenianie się choroby. Pierwsze co robimy to przesuwamy drewienko na torze rozprzestrzeniania się choroby. Następnie dokładamy po jednym znaczniku choroby z połączonymi miastami. W wyniku tego w jakimś mieście znów może dość do sytuacji, gdzie trzeba dołożyć czwarty znacznik. Wtedy następuje łańcuchowe rozprzestrzenianie się choroby, znów przesuwamy dysk na odpowiednim torze i dokładamy znacznik choroby do miast, ale tym razem pomijamy te, które brały udział w rozprzestrzenianiu się choroby. Wtedy wirusy dają nam niezłego kopa i może się okazać, że w pewnym mieście może być więcej niż jedna choroba.

Wróćmy do epidemii. Gdy wyciągnęliśmy tę kartę, to przesuwamy znacznik na torze zachorowań. Następnie wyciągamy kartę ze spodu talii infekcji (po to, aby nie powtarzały się ciągle te same miasta). Należy dodać do miasta tyle znaczników choroby w danego koloru, aby było ich trzy. Jeżeli jest już trójka, to trzeba rozpatrzeć rozprzestrzenianie się choroby (opisane akapit wyżej). Następnie przeprowadzamy intensyfikację, czyli odrzucone karty choroby przetasowujemy i kładziemy na wierzch talii.
Wygrywa ludzkość jeżeli zostaną wynalezione lekarstwa na wszystkie cztery choroby. Natomiast epidemia jest bardziej bezlitosna. Wygrywa na trzy sposoby: gdy skończą się talię miast (zespołowi skończył się czas), ósmy raz dochodzi do rozprzestrzeniania się chorób (wybucha masowa panika) oraz gdy musimy dołożyć jakiś znacznik choroby, ale się one skończyły (choroba osiągnęła apogeum).

Spokojnie, to tylko pandemia

 Niewiele jest rzeczy gorszych, które mogą dotknąć człowieka, niż poważna choroba. Ale jedna jest. To cierpienie przy świadomości, że istnieje skuteczny lek, ale jest niedostępny lub zbyt drogi.
Adam Gaffney

Po tych krótkich częściach, w których opisałem jakość elementów, oprawę graficzną i mechanikę pora na opinię o grze. Co jest w tym tytule? EMOCJE, EMOCJE (i jeszcze raz), EMOCJE! Uff, ale naprawdę wszyscy zdenerwowaniu patrzą na to, co się dzieje i krzyczą: „Ej, trzeba ratować to miasto, biegnij ktoś tam!”, „Nie zdążę zrobić szczepionki w tym ruchu”, „Za bardzo jest tutaj zakażone wszystko, trzeba tam iść”. Naprawdę. Wszyscy poddenerwowaniu machają rękami i mówią plan działania. Oczywiście tak jest tylko w momencie gdy choroba co raz bardziej nam zagraża. Nie mniej jednak te krzyki, łażenie i panika nad planszą fajnie buduje klimat.

Grą rządzi wszędobylska losowość. Losowe jest jakie kolory kart miast dostaniemy, jakie infekcje wyjdą i co przez co się stanie. Zadaniem graczy jest odpowiednio przewidywać i zarządzać ruchem w grze. Należy też dobrze wykorzystywać swoje zdolności. Podczas intensyfikacji wszystkie karty idą na górę stosu, więc wiemy co może się pojawić, a zatem będziemy chronić najbardziej zagrożone miasta. Jeżeli mowa o losowości, to miałem dziwne wrażenie, że wygrywa się wtedy gdy dostajemy silny zespół.

A skoro też wspomniałem o zespole, to według mnie najsłabszą i najmniej potrzebną postacią jest Szef „planu B”, bierze ze stosu kart odrzuconych kartę zdarzenia. Są to żółte karty, których wykorzystanie nie liczy się jako akcję, a czynią bardzo przyjemne rzeczy dla ludzi. Ta osoba powtórnie może wykorzystać tę kartę. Inne postacie według mnie mają lepsze i bardziej zaawansowane pole manewru.

Również w grze z rzeczy, tym razem niemechanicznych, nie podobają mi się dwie rzeczy. Fabuła jest lekko urwana, nagle wybuchają cztery choroby i jest powołany zespół do walki z nią? Fajnie by było napisać parę słów wstępu i historii. Druga sprawa, to nazwy choroby. Mają taką samą nazwę jak ich kolor, twórca gry mógł się wysilić i wymyślić jakieś ciekawe nazwy, skoro gra przesiąka klimatem.

No tak… Klimat. Jest ściśle powiązany z mechaniką i naprawdę to w tej grze mi się podoba. Bardzo miła gra kooperacyjka. Biegamy po świecie, leczymy i zbieramy dane o chorobie chcąc wynaleźć na nią lek. To mi mocno przypadło do gustu. Gra mechanicznie przypomina inny twór Matta Leacocka. Zakazaną Wyspę, jednak ten produkt ma rozszerzone niektóre mechaniki, dając przy tym większe pole manewru, mniejszą losowość (mimo, że narzekałem w którymś akapicie na nią), ale za to jest to pozycja mniej familijna. Bardzo ciekawe jest to, że epidemia jest brana od dołu talii, przez co zarażają się nowe miasta. Dzielenie się wiedzą w tym samym miejsce można wyjaśnić tak: Jeden z specjalistów mówi do drugiego: „Słuchaj, ja byłem tutaj i wiem o chorobie w tym mieście wszystko, oto moje dane” i daje kartę miasta. Absolutnie wszystko mechanicznie ma swój sens.

Trochę też drażni fakt, że bardzo łatwo przegrać z chorobami. Człowiek z natury nie lubi przegrywać z czymś martwym, więc będzie: „Jeszcze raz!”, a potem „Jeszcze raz!”, a potem: „Na pewno dobrze gramy?”. O ile w innych grach kooperacyjnych drażniło mnie to „jeszcze raz” po przegranej, to w Pandemii sam chciałem dać łupnia grze. Nie ma bata, musi być następna walka. Oczywiście ta chęć batalii z chorobą tworzy regrywalność gry, ale nie jest to jej trzonem. Tytuł jest tak stworzony, że żadna partia nie będę nudna. Większość rozgrywek prowadziłem na najniższym poziomie trudności. I ciągle się zastanawiam jak można wygrać na heroicznym? :)

Do atutów tej gry należy dodać dobrze zorganizowaną skalowalność. Przy mniejszej liczbie graczy będzie mniej ruchów wykonywanych, a tym samym mniej ataków chorób. Ze względu, że to gra kooperacyjna można grać w każdym towarzystwie. Jak osoba niedoświadczona czegoś nie wie, po prostu można jej powiedzieć, pomóc, doradzić jaki ruch ma zrobić. Oczywiście w jakimś stopniu występuje znany z tego rodzaju gier syndrom lidera, ale nie przeszkadza jak na przykład we wspomnianej Zakazanej wyspie.Jeszcze należy wspomnieć o błędach edytorskich. Błąd w instrukcji i „Tehran” na planszy. Tylko tyle. Nieco drażni na początku, ale potem da się przyzwyczaić. Plansza jest fajnie rozplanowana, zawiera większość informacji i miejsce na wszystkie elementy.

Zaszczepiłeś się?

Dopóki chory oddycha, jest nadzieja.
Anonim
Pandemia jest bardzo fajną grą, która równocześnie drażni. Wynika to z natury człowieka, który nie lubi być kopany przez grę. Jednak polecam zagrać w ten tytuł w miłym towarzystwie, bo jest tego warta. Interesująca mechanika, ładna grafika i wszędobylska losowość. Cóż chcieć więcej w grze kooperacyjnej?
Plusy:
  • szata graficzna
  • KLIMAT!
  • mechanika
  • skalowalność
  • przeznaczony dla graczy z różnym doświadczeniem
  • rozgrywka zapewniona na sporą liczbę partii
  • dobrze rozplanowana plansza

Minusy:

  • duża losowość
  • jakość kart
  • błędy edytorski
  Dziękuję sklepowi REBEL.pl i wydawnictwu  Lacerta za egzemplarz

Informacje o grze

 

Tytuł: Pandemia
Tytuł oryginalny: Pandemic
Projektant: Matt Leacock
Oprawa graficzna: Chris Quilliams
Wydawca: Lacerta
Wydawca pierwotny: Z-Man Games
Rok wydania (w Polsce): 2013 (II edycja)
Rok wydania (oryginalny): 2013 (II edycja)
Rozmiar kart: Standard CCG (63,5x88mm)
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 13+
Czas rozgrywki: ok. 60 minut

powermilk

PowerMilk. Największy fan Bruna Cathali w Polsce. Lubię planszówki. Lubię programować. I lubię seriale.

  • Anonymous

    W opisie jest pewien błąd. Gdy wyciągamy kartę epidemii, dobieramy miasto ze spodu kupki infekcji i kładziemy TRZY kostki w odpowiednim kolorze (oczywiście jeśli choroba nie jest wyeliminowana). W związku z tym, jeśli na wybranym mieście jest już choćby jeden znacznik tej choroby, następuje rozprzestrzenianie na miasta sąsiednie.
    Ty zaś napisałeś, że dokładamy tyle, aby były 3, jedynie zaś gdy już są 3 kostki następuje rozprzestrzenianie.

    Czy wspomniany błąd w instrukcji to ten na końcu, jeden z punktów mówiących o najczęstszych błędach w trzymaniu się zasad?