Skip to main content

Humor przy planszy #4

Rozgrywka w Chaos w Starym Świecie. Gram Slaneeshem. Jeżeli ktoś nie jest zorientowany w świat Warhammera, to Slaneesh jest bogiem chaosu, który upodobał sobie wszelkie dewiacje seksualne, sprawia mu to rozkosz. Zrobiłem jakiś ruch, który psuł plany gracza, a ten na to: “Kij ci w tyłek” (ocenzurowałem zdanie, więc chyba każdy się domyśla co powiedział). Odpowiedziałem: “Dla mnie to przyjemność”.

Innym razem podczas rozgrywek kolega grający Tzeenchem widząc, że nie ma za dużo szans na wygraną stwierdził: “Nie wygram tej partii, ale wy też nie.” i grał na zwłokę doprowadzając do wygranej mieszkańców Starego Świata.

 Jeszcze inna sytuacja. Jednym z bogów chaosu jest Khorne. To pan wojny, walki i ogólnie mówiąc rozpierduchy. Osoba, która ją prowadzi ma największe szanse wygrania na tzw. kółko. Któryś z graczy wykonuje turę i po skończonym ruchu dostaje upomnienie od innego gracza: “Ej, ale tam stoi Khorne, chcesz by on wygrał?”. Bowiem Khorne obraca swe koło jeżeli ubije w jakiejś krainie dwie figurki.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.