Skip to main content

Hej, to moja ryba! – Prawo dżungli na lodowej krze

Prawo silniejszego jest nazwane prawem dżungli, ponieważ ponoć tam silniejsze jednostki górują nad słabszymi. Jeżeli chcę być pierwszy, to w dżungli muszę być szybszy, sprytniejszy i silniejszy. Niemożliwe jest sobie wyobrazić, że to prawo również panuje wśród pingwinów chcących zdobyć większą liczbę pożywienia w postaci ryb. Jednak gra Hej, to moja ryba! pokazuje, że tak może być.

 Na samotnej krze…

Gra jest zawarta w niewielkim pudełku, które bez problemowo powinno się dać transportować. Okładka to bardzo ładny rysunek prezentujący dwa pingwiny, który jeden zgarnął masę ryb, a drugi ostał się na samotniej krze z niczym. W środku znajduje się reklama smakołyków rybnych (tak, tak), instrukcja, nieco żetonów z wizerunkiem ryby (od 1 do 3) oraz pionki graczy. Elementy wyglądają na trwałe, jedynie mam wątpliwości do żetonów. Raczej nie będą się ścierać, ale nie są jednak zabezpieczone na bokach, przez co według moich obaw będą się łatwo niszczyć. Wypraska to ciekawy pomysł, bowiem wzorowana jest na morzu, w którym pływają ryby. Spis zasad jest krótki i przedstawia nieskomplikowane reguły gry.

Wpierw trzeba przebrnąć przez żmudny proces układania planszy. Należy żetony kry ułożyć rzędami (na przemiennie po 7 i 8 żetonów, powinno być 8 rzędów) stroną przedstawiającą wodę. Następnie te żetony trzeba odwrócić. Teraz przyszedł czas na rozstawienie pingwinów, poczynając od najmłodszego każdy po kolei układa swoje pionki na żetonie przedstawiającym jedną rybę (tylko jeden pionek na krze). W zależności od liczby graczy używa się innej liczby pionków (2 graczy – 4 pionki, 3 graczy – 3 pionki, 4 graczy – 2 pionki). Gracz w swojej turze porusza się po linii prostej dowolnym, jednym, wybranym przez siebie pionkiem na dowolne pole. Po ruchu ściąga krę i zdobył jakąś rybę. Przesuwając figurkę nie można przejść przez puste pole oraz przez figurkę innego gracza. Jeżeli pionek gracza nie ma możliwości ruchu (stoi na samotnej krze lub jest zablokowany przez innych graczy), to zabiera krę na której stoi i odpada z gry. Partia się kończy gdy “utopi się” ostatni pionek gracza będącego jeszcze w grze. Potem wszyscy zliczają ile ryb mają na krach, wygrywa osoba mająca ich najwięcej.

Nie bądź lód i nie pękaj!

Ładne wykonanie i proste zasady sprzyjają temu tytułowi jako grze rodzinnej. Miałem okazję grać w poprzednią edycję tej produkcji, gdzie kolorystyka była nieco ciemniejsza i niezbyt atrakcyjna dla dziecka. Tutaj jest zdecydowanie inaczej, kolory, ilustracje i pozy figurek są tak dobrane, by dzieciak się zainteresował, a starsze osoby nie drażniła cukierkowatość.

Niesamowite proste zasady gry nie implikują prostej rozgrywki. Jest to nieco taktyczna gierka, z dość dużą negatywną interakcją. I to mi się w grach rodzinnych nie podoba. Nie mam nic przeciwko w byciu bezlitosnym gronie moich znajomych i bez serca blokować kogoś, by ostał się na samotnej krze. A takie jest sedno gry, odciąć innego gracza by miał swoją “wysepkę”, która jest mała lub jak najszybciej “utopić” przeciwników zagarniając resztę. Ja zawsze starałem się prowadzić tak moje pingwiny, by co najmniej jeden miał swoją sporą część planszy i po kolei zbierał ryby. Ciężko by mi się grało z dziećmi, bym musiał bez miłosierdzia zagrywać swoje ruchy pozbawiając młodsze pokolenie zabawy. Natomiast kiedy bym dawał fory, to by dla mnie gra była mało atrakcyjna i szybko się znudziła. Dla Hej, to moja ryba! w graniu z dziećmi mówię: NIE!Ułożenie planszy to dość długi proces. Jednak czasem się tak plansza ułoży, że ryby są rozmieszczone  niezbyt ciekawie. Instrukcja dopuszcza wtedy przemieszczenie niektórych żetonów. Jest to rzadka sytuacja, ale kiedy pojedyncze ryby są ułożone zbyt blisko siebie lub na krach jest ławica potrójnych ryb tuż przy sobie, wtedy warto zmienić ułożenie.
Uważaj, abyś się nie poślizgnął

Hej, to moja ryba! to bardzo miła, krótka i szybka gra planszowa. Z założenia jest ona tytułem familijnym, ale według mnie ze względu na negatywną interakcję, nie sprawdzi się jako gra rodzinna (jak ktoś ma inne doświadczenia, może się z nimi podzielić). Nie mniej jednak starsi gracze mogą potraktować grę jak filler

 
Plusy:
– niewielkie rozmiary pudełka
– ładne ilustracje i figurki
– proste zasady i szybka rozgrywka
– jakość wykonania
– skalowalność (zapewnione przez zmienną liczbę pionków)
Minusy:
– niezbyt trwałe boki żetonów
– zbyt negatywna interakcja na rodzinną rozgrywkę
Grę przekazało wydawnictwo Granna
Informacje o grze

 

Tytuł: Hej, to moja ryba!
Tytuł oryginalny: Hey, That’s My Fish!
Projektant: Günter Cornett
Alvydas Jakeliunas
Oprawa graficzna: Sylvain Decaux
Wydawca: Granna
Wydawca pierwotny: Fantasy Flight Games
Rok wydania (w Polsce): 2013
Rok wydania (oryginalny): 2012
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 8+
Czas rozgrywki: ok. 20 min.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.