Skip to main content

Dominion: Rozdarte królestwo – Bądź nowym władcą

Ani władza nie może być praktykowana bez wiedzy, ani wiedza nie może nie płodzić władzy.
Michel Foucault, Gry władzy

Początki poznawania tej gry opisałem jednym z pierwszych felietonów, którego tematem był slang planszowiczów. Mimo niemiłego startu z tym tytułem, po kilkunastu partiach mam już nieco lepsze zdanie o tej pozycji.

Umarł, niech żyje anarchia.

Dla pożądających władzy nie istnieje droga pośrednia między szczytem a przepaścią. 
Tacyt


Dominion jest zawarty w dość dużym pudle, które przedstawia grupę zbiornych udających się do królestwa. W środku znajdziemy 500 kart okraszonych ładną grafiką. 500 kart, nic więcej. Jako, że będziemy często tasować je, to radzę je zakoszulkować. Zatem koszt jaki przeznaczymy na ten tytuł poza tymi 100 zł za grę, to jeszcze trzeba doliczyć 50 (dla słabszej jakości koszulek) lub 100 zł (gdy postanowimy zaopatrzyć się w koszulki lepszej jakości)


Według fabuły gry władca krainy umarł nagle, nie pozostawiwszy potomstwa. Gracze wcielają się w najbliższych krewnych nieboszczyka roszczących sobie pretensje do tronu. Na początku trzeba określić jakie karty biorą udział w grze. Można w tym celu wykorzystać jeden z proponowanych zestawów lub za wylosować 10 kart. Z początku każda osoba uczestnicząca w grze posiada na ręce 7 kart miedziaków i 3 posiadłości. Początkową talię należy przetasować i wziąć 5 kart. W swojej wykonujemy jedną akcję i jeden zakup, po którym następuje czyszczenie Akcja polega na zagraniu karty z ręki i wykonaniu jej efektu: jako, że na początku nie ma takich kart, to będziemy musieli je zakupić. A jak to się robi? Kupno to pozyskanie karty o maksymalnej wartości posiadanych teraz na ręce pieniędzy. Czyszczenie przeniesienie wszystkich zagranych, kupionych i posiadanych na ręce kart na stos odrzutów. Bierzemy 5 nowych kart, a w przypadku gdy talia jest pusta podczas dobierania, to przetasowujemy swoje odrzuty. W ten sposób zakupione wcześniej karty dołączają do talii. Gra się kończy gdy wyczerpią się dowolne trzy talie kart do kupienia lub jeden ze stosów punktów zwycięstwa (posiadłość, powiat, prowincja). Wtedy wszyscy liczą swoje punkty zwycięstwa, osoba mająca ich najwięcej wygrywa.

Gra się kończy gdy dowolne trzy stosy kart się wyczerpią lub jeżeli jeden ze stosów punktów zwycięstwa (posiadłość, powiat, prowincja) zostanie opróżniony. Wtedy wszyscy liczą swoje punkty zwycięstwa, osoba mająca ich najwięcej zostaje nowym władcą. Czasem może wystąpić karta klątwy, każda taka karta w talii obniża liczbę punktów o jeden.

Pasjansowe królestwo

Im większą masz władzę, tym większą musisz mieć cierpliwość.
Seneka


Zasady są bardzo proste, a rozgrywka nieco wymagająca. Nasze karty będą modyfikować nasze wartości akcji i zakupów. Jednak zawsze nasz ruch jest w następującej kolejności: wszystkie akcje, a potem wszystkie zakupy. Osoby bardziej obeznane z grą wiedzą, że z tymi kartami można robić fajne kombosy. Tutaj zagram kartę, co pozwala mi dociągnąć 3 karty z talii i daje dodatkową, mam jeszcze jedną akcję, to zagram to, daje mi 2 dodatkowe zakupy. Oczywiście to mały ciąg, w grze można zrobić długie łańcuchy akcji i zakupów.



Pudełko gry jest dość spore, więc nie ułatwia to transportowania gry. Nie ułatwia też fakt, że wypraska jest z tworzywa sztucznego i ma tendencję do pękania. Dodatkowo gdy zakoszulkujemy karty bardzo ciężko będą się mieścić w przeznaczone dla nich przegrody. Ze względu na jakość i liczbę elementów cena gry może dla niektórych być nieco za duża. Zwłaszcza gdy włożymy dodatkowe pieniądze w koszulki.

Jednak gra nadrabia świetną polonizacją i ciekawą oprawą graficzną. Tytuł ten jest skalowalny, dostarczał mi zabawy już od dwóch osób, a przy maksymalnym wariancie osobowym nie czułem chaosu. Również czas gry jest dość krótki, nie grałem nigdy więcej niż 40 minut. Wbrew pozorom czas rozłożenia i złożenia gry też nie jest długi.


Tak naprawdę gra ma małą interakcję, każdy układa swój pasjans. Gdy ktoś zagra kartę “Milicja” będąca atakiem, to wykonuje polecenie zapisane na niej (odrzucenie dwóch kart z ręki, o ile pamiętam). Chyba, że ktoś ma na ręce kartę reakcji, wtedy pokazuje ją graczom i jego ta karta się nie tyczy. Ot, cała interakcja w tym tytule. Oczywiście również podbieramy graczom najlepsze karty. Z powodu tak niskiej interakcji gra nie dostarcza rozgrywki na więcej niż parę partii.

Kto będzie miał władzę?

Jeżeli czegoś chcę, to żądam i tak będzie.
Ludwik XII


Dominion to ciekawa pozycja, która posiada łatwe zasady i niedługi czas rozgrywki. Jednak ze względu na niską interakcję, gra może nudzić po pewnym czasie.

Plusy:

  • proste zasady
  • czas rozrywki
  • skalowalność
  • polonizacja
  • oprawa graficzna
  • ciekawe kombosy

Minusy:

  • jakość kart i wypraski
  • po paru partiach nic gra nie oferuje (z powodu braku interakcji)
  • kupa kasy, którą wydamy na koszulki
Informacje o grze

 

Tytuł: Dominion: Rozdarte królestwo
Tytuł oryginalny: Dominion
Projektant: Donald X. Vaccarino
Oprawa graficzna: Julien Delval
Ryan Laukat
Harald Lieske
Marcel-André Casasola Merkle
Claus Stephan, Christof Tisch
Wydawca: Bard Centrum Gier
Wydawca pierwotny: Rio Grande Games
Rok wydania (w Polsce): 2009
Rok wydania (oryginalny): 2008
Rozmiar kart: Standard European (59 x 92 mm)
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 8+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.