Skip to main content

Pierwsza krew – List Miłosny

 Mów szep­tem, jeśli mówisz o miłości.
 William Shakespeare
List miłosny to prosta karcianka, w której gracze wcielają się w zalotników chcących uwieść księżniczkę Annette. Niestety, nasze zaloty zbiegły się w czasie z oskarżeniem matki księżnej o zdradę stanu. Dlatego księżniczka przebywa w areszcie domowym. Jeżeli chcemy, aby nasz list miłosny został przeczytany przez księżniczkę, to musimy być sprytni.

 Wrażenia?
Po pierwsze, aż się zdziwiłem, że taka prosta karciana gra ma tak rozbudowaną fabułę. Gra składa się z 16 kart, mamy też 4 karty pomocy i instrukcję. Niby nic, a wszystkie nasze działania mają fabularne wyjaśnienie. Pamiętacie może unboxing gry? Instrukcja to książeczka, a co najmniej połowa jej to opisy fabularne.
Kolega, który przypatrywał się rozgrywce powiedział: “Myślałem, że na 16 elementów chociaż wyeliminowano losowość”. Nie, losowość to główna istota gry. Tytuł jest do cna losowy. Da się coś wykombinować, przewidzieć, ale głównie to szczęście powinno nam towarzyszyć.
Graliśmy w tę grę w trójkę, zapomnieliśmy o usunięciu wierzchniej karty, ale to nie miało większego znaczenia na rozgrywkę. List Miłosny to miła, szybka gra o dużej dawce losowości. Filler idealny. Trochę szkoda, że nie dostarczono klimatycznych znaczników do tej gry, ale cóż. 20 kart o genialnej oprawie graficznej i książeczka będąca instrukcją za kilkanaście złotych jest dobrą ofertą. Rozumiem, że znaczniki by zwiększyły niepotrzebnie koszta, dlatego wydawnictwo zdecydowało się na taki zabieg.
Czekajcie na recenzję, bo już niedługo :)
Informacje o grze
Tytuł: List miłosny
Tytuł oryginalny: Love Letter
Projektant: Seiji Kanai
Oprawa graficzna: Andrew Hepworth
Jeff Himmelman
Wydawca: Bard Centrum Gier
Wydawca pierwotny: Alderac Entertainment Group
Rok wydania (w Polsce): 2013
Rok wydania (oryginalny): 2012
Rozmiar kart: 63 x 88mm
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 20 min.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.