Skip to main content

Pierwsza krew – Gamedec

Wiem, że świat wirtualny jest coraz szerszy, dynamiczniejszy i modniejszy, ale ja wychowałem się na analogach.
Michał Jelonek
Schyłek XXII wieku… Granica pomiędzy tym co realne, a wirtualne jest praktycznie niedostrzegalna. Nie wiesz czy byt spotkany w Sieci to prawdziwa osoba, czy może obdarzony świadomością rozwinięty program posiadający swój skin. Jednak hakerzy nadal działają, a w świecie rządzonym przez wielkie korporacje są sprytniejsi. Ktoś atakuje światy sensoryczne. I tutaj przychodzi czas na nowy rodzaj detektywa, na kogoś kto działa pomiędzy światem wirtualnym a realnym. Czas na gamedeka. Kim jest gamedec? To osoba, która działa przede wszystkim umysłem, człowiek który wykonuje zlecenia dla korporacji, ktoś kto rozszyfrowuje siatkę cybernetycznych terrorystów. Gamedec to ty.

Wrażenia?
Wybaczcie mi dość długi i fabularny wstęp. Jednak przy tej grze nie da się inaczej. Tytuł bazuje na serii książek Marcina Przybyłka (Martina Ann) i jest przesycony fabułą. No, ale przejdźmy do wrażeń
Szata graficzna jest bardzo ładna, przywodzi na myśl hi-tech. Plansza przedstawiająca światy i korporacji oraz większość kart ma bardzo ładne ilustracje. Jednak nie mogę tyle dobrego powiedzieć o jakości wydania, nie jest na tyle genialna co grafika. Więcej w recenzji.
A mechanika? Przede wszystkim należy powiedzieć, że graliśmy w 5 osób wersję podstawową bez żadnych dodatkowych wariantów. Zeszło nam jakieś 40 minut, no a tłumaczenie zasad zajęło mi ok. 20 minut. Godzina na pięcioosobową grę przy średnim móżdżeniu. Według mnie to niewiele. Mechanika jest dość prosta i ciekawa. Podejrzewam, że po wyjaśnieniu zasad niektórzy złapią się za głowę i będą mówić “o co biega?!”. Po jednej, czy dwóch rundach łapie się co można zrobić. Planuje się swoją strategię, dostrzega się zależności mechaniczne i smaczki gry. No właśnie, powiązanie tematyki z mechaniką jest dość zaawansowane, jak przy grach przygodowych, a zarazem jest prosta jak w eurograch. Takie hybrydy uwielbiam, można grać w nie z osobami które są nieobeznane w grach a także z zaawansowanymi graczami. Grafika i mechanika to największe atuty tej gry.
Już niedługo powinna pojawić się recenzja, bądźcie cierpliwi.
Grę przekazało wydawnictwo CDP.pl
Informacje o grze
Tytuł: Gamedec
Projektant: Martin Ann
Jan Madejski
Oprawa graficzna: Tomasz Bilewicz
Marcin Jakubowski
Tomasz Maroński
Łukasz Matuszek
Marek Okoń
Wydawca: CDP.pl
Rok wydania: 2013
Rozmiar kart: 63,5x88mm (standard CCG)
41x63mm (mini american)
Liczba graczy: 2 – 6
Wiek graczy: 12+
Czas rozgrywki: ok. 90 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.