Skip to main content

List Miłosny – czy zacna Waćpanna zechce być moją narzeczoną?

Jeżeli miłość twoja nie ma żadnych szans, powinieneś zamilknąć…
Antoine de Saint-Exupéry
W pierwszej krwi napisałem fabułę. W skrócie dla przypomnienia: jest księżniczka w areszcie domowym, a gracze są zalotnikami i chcą zdobyć serce księżniczki listami miłosnymi. A jak jej serce zdobyć? O tym dalej.

 

Księżniczka zamknięta w wieży
Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy.
Antoine de Saint-Exupéry
Jak można zobaczyć na unboxingu gra składa się z 20 kart (w tym 4 to pomoce gracza) i instrukcji, a wszystko zapakowane w niewielkie opakowanie. Trwałość i jakość kart jest bardzo dobra, są one formatu pokerowego. Wszystko też jest okraszone niesamowicie ładną grafiką. I to można dostać za kilkanaście złotych!
No, ale o co chodzi? Należy każdemu uczestnikowi gry rozdać kartę pomocy, każdy też bierze po jednej karcie dworzan (są numerowane). W zależności od liczby grających usuwa się jedną (dla 3 i 4 osób) wierzchnią kartę lub 3 (dla dwóch osób) Zaczyna gracz, który ostatnio był na randce. W swej turze gracz bierze jedną kartę (wliczając tę startową) i odrzuca (zagrywa) jedną, przez co wprowadza efekt karty. A co się stać może? Gracze mogą zamienić się ręką, może ktoś odpaść z rundy, dostać na jedną turę ochronę przed niepożądanymi efektami albo sprawdzić co ma inna osoba na ręce. W momencie gdy skończą się karty, to osoby które zostały w tej rundzie pokazują co mają na ręce. Osoba o najwyższym numerze karty dostarczyła list. Również list jest dostarczony w momencie gdy tylko jedna osoba została w tej rundzie. W przypadku remisu liczy się sumę wyłożonych kart. Potem zaczyna osoba, która ostatnio wygrała rundę. Jeżeli ktoś dostarczył odpowiednią liczbę listów (zależne od liczby graczy) – wygrywa. 
Czy list trafi do kominka?
Miłość bez cierpienia nie jest miłością.
Jan Twardowski
Niesamowicie proste zasady i krótki czas rozgrywki kwalifikują tę grę jako filler. I tak jest. To nie wymagająca, prosta i szybka karcianka (nawet w instrukcji tak jest napisane). I wiecie co? Nie znam równie mało skomplikowanej gry z tak rozbudowaną fabułą. Pomijam już ten powód naszych zalotów, nawet krótkie opowiadanie na początku instrukcji. Spokojnie 60% spisu zasad to opisy fabularne. Każda postać występująca w grze ma swoją historię, która została przedstawiona, każda czynność mechaniczna jest opisana fabułą. Runda to dzień życia dworu, karty są odrzucane, bo nie wszystkie postacie mogły być na dworze, gdy stos kart się kończy to zamykane są bramy dworu i nikt nie jest wpuszczany, wykładanie kart postaci pokazuje po kolei w czyich rękach był nas list, a osoba która wygrała poprzednią rundę zaczyna następną, bo księżniczka przeczytała list i pochlebnie się wypowiada przy śniadaniu o tej osobie. Naprawdę, wszystko ma sens i swoją historię. Gra toczy się w państwie-mieście Tempest. Istnieją, o ile wiem, 4 gry osadzone w tym świecie. Zastanawiam się czy wszystkie są tak rozbudowane fabularnie i są tak prostą grą.

 

O przepięknej oprawie graficznej też pisałem. Mechanika gry jest na tyle prosta, że da się wyjaśnić zasady w dwie minuty. Zabawa i rozgrywka z nieco negatywną interakcją. Partia może czasem się nieco dłużyć, ale powinna trwać około pół godziny. Też nie odczułem żadnych zgrzytów w związku z skalowalnością, w każdym wariancie osobowym grało mi się równie przyjemnie. Jednak gra jest przesadnie losowa. Raczej mało co zależy od naszej obranej strategii, większość od szczęścia. Jednak jest to bardzo prosta karcianka, nie należy przykładać do tego większej wagi. Bierzemy grę o dużej losowości na pół godziny rozgrywki, i tyle. No, chyba że gramy z kimś, kto będzie się o takie coś wkurzał. Poza tym brakuje zdecydowanie znaczników. Kilka drewnianych kosteczek naprawdę by podniosłyby znacznie koszt produkcji? No nie wiem, ja się nie znam. Na szczęście można ominąć ten problem mając własne znaczniki.

 

Księżniczko, czy dostałaś dość listów?
Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy.
Adam Miczkiewicz
List Miłosny to lekka gra z negatywną interakcją i dużą dawką losowości. Na filler jak znalazł. Dodatkowo wszystko posiada mocno rozbudowaną fabułę, co w tak prostych tytułach jest niespotykane. Niesamowita prostota zasad jest zaletą tej gry.
Plusy:
  • interesujący pomysł na mechanikę
  • wzorcowy filler: prosta i szybka rozgrywka
  • genialne grafiki
  • skalowalność
  • rozbudowany rys fabularny i historia
  • cena!

Minusy:

  • wszędobylska losowość
  • brak znaczników w polskiej edycji
Okiem graczy
Interesująca gra z prostymi zasadami, dużą dawką interakcji, dobrą grafiką i ciekawą fabułą.
Sebastian
Ale ta losowość mnie wkurza!
Ernest

Super gierka o niedużym czasie gry, która chodzi dobrze dla dwóch. Filler na wieczorne rozgrywki dla dwóch jak znalazł.

Lucyna
Naprawdę lekka gierka do ogarnięcia w minutkę! Wszystko co trzeba i można robić opisane jest na kartach. Grafiki ładne, wydanie dosłownie kieszonkowe. Można zabrać do baru, pociągu, na plażę… Minusy? Można się przyczepić, że w zestawie nie ma znaczników, ale zapewne by podniosły cenę tej gry co moim zdaniem mija się z celem
 
Piotr
Informacje o grze
Tytuł: List miłosny
Tytuł oryginalny: Love Letter
Projektant: Seiji Kanai
Oprawa graficzna: Andrew Hepworth
Jeff Himmelman
Wydawca: Bard Centrum Gier
Wydawca pierwotny: Alderac Entertainment Group
Rok wydania (w Polsce): 2013
Rok wydania (oryginalny): 2012
Rozmiar kart: 63 x 88mm
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 20 min.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.