Skip to main content

Aton – Kapłańskie potyczki

Każda armia do swego Boga modli się o zwycięstwo.
Zofia Nałkowska, Romans Teresy Hennert
Politeizm ma to do siebie, że każdy bóg nie jest równo traktowany. Jeden dominuje, inni są dość często wspominani, a imiona jeszcze innych bóstw są rzadko wymieniane. Nic dziwnego, że w Tebach dwóch najwyższych kapłanów walczy o supremację. Kto wygra? Amon, a może Aton?

 

Cóż w tej świątyni?
Piękny jest twój wschód na horyzoncie nieba, o żywy Atonie, będący początkiem wszelkiego życia.
Amenhotep II, Hymn do słońca

Okładka Atona przedstawia dwóch kapłanów. Jeden odziany na czerwono, drugi niebiesko. Stoją przed wejściem do świątyni i widać, że są do siebie wrogo nastawieni. Szata graficzna nie zachwyca, ale z instrukcji dowiemy się, że to gra abstrakcyjna, więc pewno nie położono nacisk na wygląd. Spis zasad to 4 kartki formatu nieco mniejszego niż A4. Raczej opanowanie zasad nie będzie nam sprawiać trudności, a pierwsza partia powinna wyjaśnić ewentualne niejasności.

 

Plansza to sześć dużych “puzzli”. Nie wiem dlaczego wydawnictwo stwierdziło, że to lepszy zabieg niż tradycyjna składania plansza, ale nie przeszkadza to w rozgrywce. Resztę wyposażenia stanowią pionki i karty przeznaczone dla każdego z graczy. Wszystko jest zbyt dużym opakowaniu (wysokość można było spokojnie o połowę zmniejszyć).
A o co ta gra się toczy?

Gdy zaświecisz na wschodnim horyzoncie nieba, to napełniasz ziemię pięknością swoją.
Amenhotep II, Hymn do słońca
Na planszy przedstawiono tor punktacji, pola symbolizujące cztery kluczowe świątynie w Tebach oraz miejsce, w którym gracze wykładają swoje karty. Jak wygląda runda? Każdy gracz bierze cztery karty ze swojej talii, każda z nich ma wypisaną wartość od 1 do 4. Należy położyć po jednej zakrytej karcie na każdym kartuszu. Odkrywamy karty i rozpatrujemy owe kartusze. Za pierwszy otrzymujemy punkty: jeżeli mamy wyższą wartość karty niż rywal, to dostajemy punkty równe podwojonej różnicy między wartościami (jak karty były równe, to nic się nie dzieje).

 

Drugi kartusz określa kolejność w rundzie: jako pierwsza zagrywa osoba, która ma niższą wartość karty. Jeżeli karty były równe, to rozpatruje się te położone na pierwszym kartuszu. W przypadku, gdy i tu karty miały tę samą wartość, to każdy z graczy wyciąga kartę z talii i zaczyna osoba, która wyciągnęła niższą kartę. Dodatkowo to pole określa ile żetonów się usuwa (pomijane w pierwszej rundzie). Od wartości karty odejmuje się dwa, jeżeli wartość dodatnia, to tyle usuwamy pionków przeciwnikowi, jeżeli ujemna to sobie.
Dzięki trzeciemu kartuszowi wiadomo do jakich świątyń można zagrywać pionki. Według fabuły pionek symbolizuje kapłanów, których ustawiamy, aby zajęli kluczowe stanowiska w każdej z nich. Z tych świątyń też na koniec rundy będziemy usuwać kapłanów (określony przez poprzedni kartusz).
Ostatnie pole informuje ile pionków możemy ustawić. Każdy gracz według kolejności ustawia, a następnie usuwa pionki. Usuwani kapłani są umieszczani w Księdze Zmarłych, gdy ta część planszy się zapełni jest rozpatrywane podliczane określone przez instrukcję. Jeżeli dobrana ręka nam się nie podoba, to możemy raz na grę użyć pionka, który pozwala na wymianę kart.

Gra się kończy, gdy któryś graczy jako pierwszy zapełni wszystkie żółte lub zielone pola we wszystkich świątyniach, zapełni wszystkie pola w jednej świątyni albo zdobędzie co najmniej 40 punktów. Osoba, która spełniła warunek końca gry jest zwycięzcą.
Ej, kapłan, zgody nie będzie?
Egipt jest darem Nilu.
Herodot

 

Aton jest ciekawą grą logiczną. Oczywiście po opisie łatwo się domyśleć, że tematyka i mechanika nie są ze sobą powiązane. Również szata graficzna nie jest interesująca, ale podejrzewam, że do “suchej” gry abstrakcyjnej bez jakiejkolwiek grafiki wiele osób by nie podeszło. Nic nie jest w stanie odebrać temu tytułowi najważniejszego: dobrej mechaniki. Grę się szybko rozstawia, szybko wyjaśnia zasady i równie szybko się gra. To bardzo dobra pozycja na małą ilość czasu, tuż przed wyjściem do kina czy oczekiwaniem na przyjście gości. Runda jest raczej krótka, więc przez niewielką ilość czasu  musimy wykombinować nasz chytry plan działania. W mojej pierwszej rozgrywce przeciwnik nie skupiał się na moich ruchach, zatem zauważył zbyt późno swoje błędy. Dlatego dość szybko musimy przeanalizować co może zrobić rywal, jaką drogę wygranej wybrał, jak mu przeszkodzić i co jest dobre dla naszych kapłanów. Rozrywka jest nieco losowa, bo zależy od wyciągniętych kart, ale właśnie sęk w tym, aby odpowiednio nimi zarządzać. Żeton wymiany w rozgrywkach testowych nie był używany. A to wielkie zaniedbanie tej możliwości. Często któraś ze stron wygrywała, bo w ostatniej rundzie miała słabsze karty od przeciwnika. Gdyby wymienić karty… “a skąd miałem wiedzieć, że masz tak dobre?”. No właśnie, na tym polega ryzyko… Co w Atonie nie gra? Niby mechanicznie wszystko w porządku, a jedyny słaby punktów to szata graficzna. Niestety, ta gra nie przyciąga na dłużej. Zagramy może nawet trzy partie pod rząd, ale ta pozycja nie daje tego czegoś, aby posiedzieć przy niej dłuższy czas. Schowamy ją i wyciągniemy dopiero przy innej okazji.

 

Wszystko o grze napisałem w powyższym akapicie, a zatem na szybko: Aton to gra logiczna, szybko się rozstawia, szybko gra i daje duże możliwości taktyczne przy niskiej losowości.
 
Plusy:
  • prosty setup
  • nietrudne zasady
  • szybkie partie
  • dużo taktyki i kombinowania

Minusy:

  • niezachwycająca szata graficzna
  • nie daje zabawy na dłużej
Ocena: 8/10
Informacje o grze

 

Tytuł: Aton
Projektant: Thorsten Gimmler
Oprawa graficzna: Harald Lieske
Wydawca: G3
Wydawca pierwotny: Queen Games
Rok wydania (w Polsce): 2012
Rok wydania (oryginalny): 2006
Rozmiar koszulek: 43x65mm (Mini Chimera)
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: 8+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.