Skip to main content

Dwa czasy – Pułapka pudełka

Czas ludzi łudzi.
Jan Sztaudynger, Młodość
Jedną z ważniejszych informacji na pudełku jest preferowany czas gry. Jest on wyznacznikiem jak długo będzie trwała rozgrywka. Dzięki tej informacji można zaplanować przebieg spotkania nad planszą. Jeżeli chcemy posiedzieć cały wieczór nad jedną grą wybierzemy pewno zaawansowaną grę o dużym czasie rozgrywki, w innym przypadku zagramy coś mniej czasożernego. To bardzo logiczne i proste rozwiązanie. Niestety, okazuje się często, że wpadliśmy pewną pułapkę, która wynika z naszej wiary w słowo pisane. Gra, które powinna trwać dwie godziny trwa już trzy, a końca nie widać…

Na początek trzeba powiedzieć dość ważną, aczkolwiek pewno trywialną rzecz. Informacja na pudełku nie uwzględnia czasu rozkładania i składania elementów gry. Przy tytułach mających sporą liczbę znaczników ma to znaczenie. Oczywiście to też jest zależne sposobu organizacji tych wszystkich elementów.

Dodatkowo czas poświęcony rozgrywce może się wydłużyć jeżeli poznajemy grę. Trzeba zapoznać się z zasadami, każdy gracz musi zrozumieć co dany element na planszy lub karcie robi, wszyscy muszą obmyślić swoją taktykę. Te wszystkie czynności mają wpływ na czas gry. Przy pierwszej partii danej gry warto przygotować na taką ewentualność i przesadnie zmienić czas podany na pudełku, np. dwukrotnie.

Niektóre osoby zauważą, że nawet jak się zna dobrze grę i odliczają czas setupu, to i tak przekroczyli sugerowany czas rozgrywki. O tym problemie pisał w swoim felietonie Ignacy Trzewiczek. Wydawcy gier często zaniżają czas na pudełku. Wynika to z jakiś badań, które pokazują, że gracze kupują chętniej gry z niższym czasem gry, bo uważają, że jest mniej złożona. Takie psychologiczne podejście rodzi problemy, których skrajnym przypadkiem jest Slavika. Myślimy, że będziemy grali ok. 30 minut, a gramy półtorej godziny. Podejrzewam, że większość graczy wolałaby nie być okłamywana i znać rzeczywisty czas, jaki muszą poświęcić nad planszą.

Chyba jedynym typem gier, przy których nie zwraca się uwagi na czas spędzany przy nich, to najpewniej imprezówki. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś liczył, czy partia takiego Jungle Speeda trwała dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia minut. Zwłaszcza, że jedna partia gry imprezowej to dopiero początek rozrywki. Tutaj czas nie ma miejsca, liczy się przede wszystkim rozrywka, nikt nie planuje jak długo się będzie zagrywać.

Albert Einstein stwierdził dzięki opisaniu szczególnej teorii względności, że czas jest względny. Jak widać po planszówkach jego słowa nabierają nowego znaczenia. Rzeczywiście jest względny, mając odnośnik w postaci informacji podanej na pudełku widzimy często, że pudełkowy czas gry często jest różny od rzeczywistego czasu spędzonego na rozgrywce. Jak uniknąć pułapki pudełka? Najpewniej się nie da, ale zawsze można nie przywiązywać wagi do tego, co jest napisane o czasie gry.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.