Skip to main content

Pół roku z blogiem, część I – A jak to się zaczęło?

Najważniejszy w każdym działaniu jest początek.
Platon
Właśnie… Co właściwie mnie skłoniło do pisania? Dlaczego zacząłem blogować? Hmm… Zaczęło się to z… zazdrości. Tak, tak. Mój serdeczny znajomy, z którym ogarniam różne tytuły gier trafił do redakcji działu planszówkowego serwisu Poltergeist. Dostał parę tytułów. Co we mnie siedziało? Zazdrość. Pisze dla jednego z większych serwisów w Polsce, a także dostaje nowe i ciekawe tytuły (wtedy to były Mercurius, Amber i Jaskinia).

Paweł, ja i nasi znajomi ogarniający Mercuriusa
Kiedyś byłem u niego, była też i jego dziewczyna. Trochę gadał o pracy redaktorskiej. Nie wytrzymałem. Powiedziałem: “Kurde, też bym chciał”. Ogłoszenie naboru do redakcji znikło ze strony już, więc myślałem, że mają komplet. Padło parę pomysłów. I wtedy dziewczyna kolegi powiedziała: “A może założysz bloga?”. Blog… Hmm… Wcześniej też o tym myślałem, jednak wiele wymówek było, by nie zacząć. A to nie było czasu, a to nie umiem pisać, ani nagrywać, a to nie mam czym robić zdjęć. Jednak rozważyłem jej słowa. Skoro chcę coś robić w tym kierunku, warto założyć bloga. Wiedziałem, że początki nie będą łatwe, ale cóż. Kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije.
Zacząłem myśleć, zacząłem kombinować i działać coś w stronę bloga. Gdy nagle… dostaję maila od GoldenDragona, szefa planszówek w Polterze. Proponuje mi działalność w Dziale Gier Planszowych. I co jeszcze spostrzegłem? Że miesiąc temu też mi wysłał mejla… czyli go nie zauważyłem. Heh. Gdyby nie Paweł, w życiu bym o tym nie wiedział. Paweł zainterweniował i zacząłem pracę w Poltergeiście.

Ja, właśnie pracujący nad tym wpisem
A co dalej z blogiem? Chciałem pomysł porzucić. Na początku grudnia wpadłem do sympatycznego gościa, Jacka. Spotkałem się z nim, gdyż miałem dla niego zaległy prezent urodzinowy (grę planszową, a jakże! Co by innego? :D). Widząc planszówkę bardzo się ucieszył. To właśnie było zapalnikiem rozmowy o Polterze i “dawnych” planach o blogu. Jacek był najpewniej pierwszą osobą, która dowiedziała się o zamiarze tworzenia bloga. Powiedział wtedy mniej więcej coś takiego: “Dlaczego chcesz zrezygnować? Warto rozwijać swoje hobby i pasję”.Ok. Zmotywowało mnie to jednak. Pewno gdyby nie Jacek, w życiu bym nie zaczął pisać. Rozplanowałem działanie, napisałem parę tekstów. Jacek jest oblatany w grafice. Pod koniec grudnia napisałem do niego, czy nie zechciałby zaprojektować logo, avatara i parę grafik na bloga oraz Facebooka. Zgodził się. Pozostała kwestia nazwy bloga. Naprawdę były pomysły różne. Dyskutowałem o tym z Jackiem. W końcu powiedział: “Łukasz Woźniak jest znany jako Wookie. Krótkie i łatwo zapamiętać. Dlaczego wymyślasz dziwne i skomplikowane nazwy? W Internecie posługujesz się nickiem PowerMilk. Dlaczego nie chcesz go użyć w blogu?”. Heh. W sumie nie wiem dlaczego pominąłem PowerMilka. Więc zapadła decyzja, że nazwę bloga “Planszówki okiem PowerMilka”. Zaproponowałem Jackowi parę pomysłów na grafikę. A ten zrobił coś innego, coś co nie proponowałem mu wcale. Zrobił krowę, która na tułowiu na symbol włączenia, “Power”. Ta sympatyczna krówka od razu mnie oczarowała.

Incepcja, notka w notce
Chciałem mieć jakiś stały element, jakąś rzecz, co będzie wyróżniać bloga. I tak właśnie wpadłem na pomysł z cytatami powiązanymi z tematem gry planszowej. Większość z nich pochodzi z serwisu Wikicytaty, ale też szukałem po  lubimyczytać.pl, cytaty24.eu i tym podobnych. Czasem ciężko dobrać, ale jak na  razie wydaje mi się, że są trafne,
Minął styczeń, miałem napisanych 5 recenzji. Grafiki dopracowane, zajmowałem się pracą inżynierską, więc wiedziałem, że na razie nie mam czasu na uruchomienie bloga. Jednak w połowie lutego wiedziałem, że nie zdążę na pierwszy termin. Nie i już. Złożyłem wniosek o przedłużenie i… założyłem bloga. Napisałem powitalną notkę… i tak się to właśnie zaczęło.
Dzięki bardzo, że wytrzymaliście :) Jutro kolejny wpis, zatytułowany Ważne postacie.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.