Skip to main content

Pierwsza krew – Maskarada

Byłem w bydgoskim Centrum Gier Pegaz i ogarniałem ze znajomą jedną ze czterech gier, które bonusowo dorzuciłem do cyklu Gry dla dwojga (Nie, nie powiem co to za gry). Po rozgrywce stwierdziliśmy, że mamy nieco czasu, więc zobaczyłem co wypożyczalnia oferuje. Rzuciła mi się w oczy Maskarada i ją wypróbowałem.

Instrukcja jest krótka i zrozumiała. Na czym polega ta gra? Gracze posiadają pewną liczbę monet i karty tożsamości, które posiadają pewne właściwości. Każdy po kolei wykonuje ruch i swej rundzie można zrobić takie akcje:
  • Potencjalna zamiana – czyli bierzemy jedną kart tożsamości przeciwnika oraz swoją, a pod stołem mieszamy (bez patrzenia na karty!). Mogliśmy zamienić się postaciami lub nie.
  • Zobaczenie swojej postaci – proste i zrozumiałe. Nie jesteśmy pewni kim jesteśmy, to patrzymy na kartę.
  • Ujawnienie tożsamości – to całe sendo gry. Któryś z graczy mówi “Jestem Królową”. Jeżeli nikt nie zaprzecza temu, wykorzystuje działanie królowej. Oczywiście nie musi to być prawdą. Jeżeli ktoś powie “Nie jesteś królową, bo ja nią jestem”, to oboje odsłaniają postacie. Jeżeli osoba, która wysnuła oskarżenie ma rację i posiada tę kartę Królowej, to w nagrodę może skorzystać teraz z jej właściwości (a osoba podszywająca się płaci jedną monetę do sądu). Jeżeli osoba się ta pomyliła, to on płaci karę do sądu.
Gra się kończy gdy ktoś zbierze 13 monet lub któryś z gracy zbankrutuje.
Wrażenia?
Graliśmy w dwójkę, zatem trochę zasady się zmieniają. Każda osoba posiada trzy postacie (napisane jest, które biorą udział w rozgrywce dwuosobowej). Z czego środkowa karta jest uznawana za chronioną, zatem przeciwnik nie może dokonać z nią operacji potencjalnej zamiany. Jednak jeżeli uznamy to za słuszne, wtedy możemy zamienić naszą kartę ze środkową. Gdy sprawdzamy swoją tożsamość i ujawniamy się, to decydujemy czy mówimy o naszej prawej czy lewej karcie. Podobnie jest w momencie gdy ktoś podważa naszą postać, musi wskazać jedną z trzech swoich kart, którą uważa, że skrywa tę tożsamość.
O szacie graficznej będzie krótko: wyśmienita. O jakości wydania też krótka: wspaniała (pewno rozszerzę to w recenzji). A mechanika? Blef i chaos. Przez pierwsze 4 kolejki (czyli 4 ruchy w grze, zatem: Ja, Natalia, ja, Natalia) wykonać można tylko potencjalną zamianę (by namieszać jeszcze bardziej). I chyba tutaj mi się pomyliły karty w rękach, nie chciałem zamieniać kart, ale to zrobiłem. Po tym jak ogłosiłem się królową, a Natalia mówi: “Nie, no ja jestem!” i ujawniamy się to się zdziwiłem. Postacie ciągle są zmieniane, tutaj idzie kłamstwo, nawet ja się ogłaszając się kimś, nie byłem pewien swej tożsamości, a Natalia patrzy na mnie podejrzliwym wzrokiem. To jest pierwsze wrażenie, w dodatku na dwie osoby, więc może być mylne. Wydawało mi się nieco chaotyczne, trzeba szacować ryzyko. Grę jeszcze wypróbuję w większym gronie. Ciągle nie wiem jak błazen działa na dwie osoby. Ta postać po ujawnieniu tożsamości bierze monetę oraz dokonuje potencjalnej zamiany między dwoma graczami (ale nie sobą).
A co na to Natalia?
Nie zapisałem tego, ani nie nagrałem, więc nie przytoczę konkretnych słów, ale ona powiedziała coś takiego:
Eee, no tak, to ten, no. Nie no fajna, bo nigdy nie wiesz kim jesteś, ale no. Dla dwóch to mało się dzieje, ale dla 4 – 5 osób to by była spoko nawet. No, ale no, dla trzynastu to by była masakra, a nie Maskarada. 
No.
Informacje o grze
Tytuł: Maskarada
Tytuł oryginalny: Mascarade
Projektant: Bruno Faidutti
Oprawa graficzna: Jérémy Masson
Wydawca: REBEL.pl
Wydawca pierwotny: Repos Production
Rok wydania (w Polsce): 2013
Rok wydania (oryginalny): 2013
Liczba graczy: 2 – 13
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.