Skip to main content

Gry dla dwojga: Rój – Robaczywa gra

Owad wolałby wpaść w paszczę krokodyla, niż w dziobek skowronka. 
Andrzej Coryell, Gronostaj ubrany w króla
Rój to gra abstrakcyjna (taktyczna gra na wzór szachów) z owadami w tle. Tutaj nie ma na siłę wymyślonej historii, tutaj nie ma żadnej fabuły. Tylko jedenaście klocków i pięć rodzajów insektów dla każdego gracza. MENSA doceniła tę grę i przyznała jej tytuł najlepszej gry umysłowej w 2006 roku. A jak u mnie się przyjęła?

Chronić królową!
Pchła: owad, co zszedł na psy.
Julian Tuwim
 
Okładka gry nie jest ciekawa, przedstawia przykładowe ułożenie roju. W środku znajdziemy instrukcje i “worek” na zamek błyskawiczny, gdzie znajdziemy sześciokątne klocki w dwóch kolorach: białym i czarnym. Wygląd gry, tych żetonów i rysunków na nich raczej nie jest zachęcający. No, ale ponoć nie ocenia się książki po okładce. Za to na pewno klocki wytrzymają dłuuugo, bo są bardzo twarde, ciężkie i grube.
Każdy gracz ma ten sam zestaw owadów: królową (pszczołę), dwa żuki, trzy mrówki, konika polnego i pająka (tak, wiem, że to jest pajęczak, a nie owad, ale ta gra uznaje go za owada :D). Każdy rodzaj robala ma swój rodzaj poruszania się. Królowa o jedno pole w dowolnym kierunku. Żuk podobnie, ale może wejść na inne jednostki blokując je i zmieniając im kolor. Konik polny przeskakuje przez wrogie jednostki w prostej linii do najbliższego wolnego pola. Pająk porusza się dokładnie o trzy pola wokół roju. Mrówka jest najbardziej mobilna, bo rusza się dowolnie wokół roju aż nie natknie się na wrogi klocek. 
No dobra, ale o co w ogóle chodzi? Gracze będą tak dokładali i poruszali robaki, aby otoczyć królową wroga (nie ważne jakiego koloru będą klocki), kto pierwszy to uczyni – wygrał grę. Gra nie odbywa się na jakiejś specjalnej planszy. Jest nią powierzchnia, na której rozgrywamy partię oraz sześciokąty robali. Wspomniałem parę razy o roju, co to? Jest to struktura, która powstaje po połączeniu klocków insektów. Poruszając się owadem nie możemy doprowadzić, aby się rój rozerwał (czyli powstały dwa lub więcej, podobne byty). Wszystko tutaj musi być jednolite. Uczestnicy zabawy na przemiennie dokładają lub poruszają owady. Na początku dwa wybrane klocki przeciwników będą się stykać. W pierwszych czterech ruchach należy dostawić królową. Dopiero z chwilą pojawienia się królowej robaki mogą się ruszać. Klocki mogą być dokładane do swojego koloru
 
Kij w mrowisko
Rośliny istnieją w sobie; owady dzięki sobie; ludzie – dla siebie.
Samuel Taylor Coleridge
 
Jak to mam w zwyczaju, opis mechaniki dość skomplikowałem. A zasady są naprawdę bardzo proste i da się je wyjaśnić w ciągu paru minut. Pod względem estetycznym możemy się nieco zawieść. Za około 70zł (jestem świadom, że można uzyskać tę grę taniej) otrzymujemy 22 brzydkich płytek, jakiś worek i niezbyt trwałe pudło. Mimo dostarczanej rozrywki, nie wiem czy warto płacić taką cenę. Może jakby było lepiej i ładniej wydane… 
Jeżeli chodzi zaś o samą grę, to sprawa ma się dużo lepiej. Jest ona bardzo strategiczna i wymagająca myślenia. Podobnie jak w szachach, tutaj nie ma mowy o dwóch takich samych partiach. Z każdą kolejną grą będziemy szlifowali nasze umiejętności i strategię. Nie zdziwiłem się, że MENSA tą grą się zachwyciła. Jest to dobra pozycja do pogłówkowania. Dobrym pomysłem jest, aby kupić dziecku, by rozwijało swój intelekt. 
 
Plusy:
  • trwałość wydania
  • proste zasady
  • saszetka, worek, whatever… nie wiem jak to nazwać, ale to się przydaje
  • dużo, dużo możliwości i strategii
 
Minusy:
  • koszmarna jakość gry, serio.
  • zbyt duża cena. Nie oceniam zazwyczaj ceny, ale skoro mamy taką jakość, a cenę, to muszę o tym wspomnieć.
Ocena: 7,5/10Informacje o grze

Tytuł: Rój
Tytuł oryginalny: Hive
Projektant: John Yianni
Oprawa graficzna: John Yianni
Wydawca: G3
Wydawca pierwotny: Gen42 Games
Rok wydania: 2001 (w Polsce: 2007)
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: 7+
Czas rozgrywki: ok. 20 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.