Skip to main content

Uga buga – narodziny mowy

 Bardzo trudno jest mówić dużo i nie powiedzieć za dużo.
Ludwik XIV

W czasach jaskiniowców ciężko wyobrazić sposób komunikacji ówczesnych ludzi. Najczęściej się kojarzy ich mowę jako pojedyncze sylaby i “gardłowe” głoski. Gra Uga buga opowiada o ludziach z epoki kamienia łupanego. Każdy gracz wciela się w jaskiniowca, który chce zostać nowym przywódcą plemienia, musi się wykazać niebywałą znajomością języka pierwszych ludzi i bardzo dobrą pamięcią. Tak, historia podobna do zaprezentowanej w Jungle Speed, ale to gra imprezowa – fabuła nie ma znaczenia.

Pierwsze słowa

Miarą mowy nie jest ten, który mówi, lecz ten, który słucha.
Platon

Gra mieści się w małym, kwadratowym pudełku, podobnie jak opisywane Palce w pralce lub Daję głowę. Zatem jakość wydania jest porządna. Szata graficzna karty ogranicza się do wypisanej sylaby oraz jakiegoś rysunku, przypominające malunki na ścianach jaskiń. A jak się w to gra? Każdy dostaje trzy karty, zaczyna osoba najlepiej naśladująca mamuta. Ta osoba bierze jedną ze swoich kart, kładzie na środku, wymawia słowo, wskazuje na innego gracza i mówi “Ha!”, np. Ani Ha! Wskazana osoba robi to samo, ale musi powiedzieć już dwa słowa zaczynając od pierwszego wyłożonego, np. Ani Iga Ha! I dalej gra się tak toczy podobnie. W grze występują cztery karty specjalne, które zamiast słów zawierają czynności do powtórzenia: uderzenie w stół, wystawienie języka, klaśnięcie i powtórzenie słowa (lub czynności) z ostatniej karty. Jest to drobne utrudnienie w zapamiętywaniu. 

Rundę można zakończyć w dwojaki sposób: poprzez pomyłkę i pozbycie się wszystkich trzech kart. W przypadku pomyłki (a także, gdy ktoś się za długo zastanawia lub mówi niezbyt pewnym głosem) wszyscy gracze mówią “Uuu!” wskazują osobę, która popełniła błąd. Jeżeli oskarżenie było prawdziwe, winny bierze wszystkie karty ze środka, które są traktowane jako punkty karne, a dodatkowo każda osoba daje mu jedną ze swoich karnych kart. Gdy oskarżenie nie pokrywało się z prawdą, osoba oskarżająca bierze karty ze środka, jeżeli było więcej oskarżających, to dzielą się oni kartami. W momencie gdy ktoś dołożył do stosu swoją ostatnią kartę i wypowiedział poprawnie cały ciąg słów, to nie wskazuje innego gracza, tylko mówi “Uga buga”. Jest zwycięzcą rundy i może swoje “karniaki” rozdać innym graczom. Gdy zaczyna się nowa runda, to uzupełnia się karty tak, by mieć ich trzy (jak na początku). Gra kończy się, gdy na początku rundy nie ma już kart dostateczniej liczby kart do uzupełnienia. Wygrywa osoba, która ma na mniej kart karnych. Może ona ogłosić się zwycięzcą, panem plemienia i mistrzem mowy jaskinowców.

Gdy gramy z młodszymi osobami lub ktoś ma kłopoty z pamięcią, możemy zagrać łatwiejszy wariant, gdzie karty wykłada się w taki sposób by zasłonić poprzednie słowa, ale obrazek zostaje widoczny. W ten sposób gracz kojarzy ilustrację ze słowem i szybko się uczy co było poprzednio.

Ani grrr kana me cza ha!

Zdarza się, że milczy ten, kto mógłby wiele powiedzieć.

Jan Stępień

Uga buga to bardzo dobra gra imprezowa. Podejrzewam, że sporo osób może mieć co najmniej jeden z dwóch problemów: niechęć przed wygłupami lub słaba pamięć Nikt nie będzie miał pretensji o niezbyt dobrą pamięć współgracza, więc tak naprawdę gdy ktoś przełamie barierę robienia z siebie błazna, to może liczyć na dobrą zabawę. Tytuł ten ma wszystkie cechy, które powinna mieć gra imprezowa: proste zasady, dynamika gry i szybka rozgrywka. Jeżeli komuś Uga buga przypadło do gustu, na pewno zagra kolejną partię tuż po skończonej rozgrywce. Nie będę rozpisywał się za dużo o tej grze. Mi też było ciężko “upaść tak nisko” udając jaskiniowca (szczególnie w momencie wyłaniania pierwszego gracza), a kłopoty z zapamiętaniem poprzednich słów zaczynały się przy czwartej lub piątej karcie. Jednak się przemogłem i polecam grę każdemu, kto ma niedobór imprezówek. 

 
Plusy:

+ jakość i trwałość wykonania
+ proste zasady, szybka rozgrywkę
+ rozwija pamięć i wymowę

Minusy:

– opór niektórych osób może psuć zabawę

Informacje o grze
Tytuł: Uga Buga
Tytuł oryginalny: Ouga Bouga
Projektant: Bony le Ludonaute
Daniel Quodbach
Oprawa graficzna: Bony le Ludonaute
Wydawca: REBEL.pl
Wydawca pierwotny: Cocktail Games
Rok wydania (w Polsce): 2012
Rok wydania (oryginalny): 2011
Liczba graczy: 3 – 8
Wiek graczy: 7+
Czas rozgrywki: ok. 10 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.