Skip to main content

Jedyne prawo jakie wyznaję, to reguły gier planszowych – Słów parę o fanatykach prawa

Żaden poeta nigdy nie interpretował natury w równie dowolny sposób, w jaki prawnik interpretuje prawdę.
Jean Girardoux

Ważną czynnością przed rozegraniem partii dowolnej gry planszowej jest zapoznanie się z zasadami, jakie w niej panują. Trzeba przyznać, że opanowywanie reguł i mechaniki niektórych planszówek to żmudna oraz trudna sztuka, której trzeba poświęcić niemało czasu. Często jednokrotne przeczytanie instrukcji nie wystarcza, by zrozumieć wszystkie aspekty gry, natomiast za długie przebywanie ze spisem zasad oraz wchłanianie tajników zbyt dużej liczby tytułów gier planszowych może prowadzić do dewiacji i zaburzeń psychicznych. Wtedy planszówkowiczowi grozi “syndrom Prawnika”.

Z początku Prawnik może się wydać całkiem porządną osobą, zna bowiem zasady wielu gier oraz umie je wyjaśnić. Czasami proces wytłumaczenia zasad może być zbyt długi i szczegółowy, gdyż osoba, która podjęła się tego zadania, próbuje powiedzieć o wszystkich aspektach związanych z danym tytułem, używając fachowego języka zawartego w instrukcji. Jest to człowiek, który jako pierwszy chce się nauczyć grać w nową grę, pierwszy, który zapoznaje się z regułami. Pierwszy i ostatni, bowiem gdy do akcji wkracza Prawnik, pozostali nie mają już żadnych wątpliwości co do zasad gry.

Jednak im dłużej przebywa się z Prawnikiem, tym bardziej poznaje się jego ciemną stronę charakteru. Prawnik będzie wiecznie wytykał błędy i nieznajomość zasad. Będzie czepiał się wszystkiego, co związane jest z wiedzą na temat reguł i działaniem mechaniki występującej w grze. Zacznie się od błędnego nazewnictwa komponentów, żetonów, pionków i elementów planszy, będzie ciągnąć się przez określenia elementów mechaniki, a skończy na możliwych strategiach. Każda najmniejsza nieprawidłowość, błąd i ruch sprzeczny z zasadami spowoduje atak furii i przeciągające się awantury.

Prawnik nie jest dobrym typem gracza. Jednak jest krynicą wiedzy na temat możliwych czynności w większości tytułów. Zapytany o jakąś zasadę odpowie z nienaganną precyzją, niemalże cytując instrukcję, czasem też podając stronę ze spisu reguł. Na sędziego oraz osobę mającą rozwiewać wszelakie wątpliwości co do mechaniki gry Prawnik nadaje się idealnie.

Prawnik to wieczny awanturnik, fanatyczny wyznawca praw, jakimi rządzą się gry planszowe. Drąży temat reguł, jest w tym nieustępliwy, czepialski oraz wredny. Jego zachowanie niszczy miłą i ciekawą atmosferę zabawy. Traktuje każdą literę i zapis w instrukcji jako świętość, nie pozwalając na wprowadzenie ani jednej najdrobniejszej zmiany, pominięcie najmniejszych szczegółów mechaniki, czy też używanie własnego nazewnictwa na komponenty oraz mechaniczne aspekty gry. Prawnik nie jest osobą, z którą przyjemnie się gra. Ludzie cierpiący na “syndrom Prawnika” są raczej omijani i mało lubiani. Wiecie, jaką mam najgorszą rzecz do powiedzenia o Prawniku? To, że i ja nim jestem…

No dobra, żartowałem, nie jestem.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.