Skip to main content

Daję głowę – Dasz?

To już ostatnia recenzja z cyklu Nietypowe Gry Imprezowe. W poniższym tekście zapoznacie się grą, która według mnie jest niekwestionowanym zwycięzcą rankingu na najbardziej niekonwencjonalną mechanikę w grach imprezowych.

 

Daję Głowę
Jak niepozornie wykonać daną czynność?
Mądrej głowie dość dwie słowie.
Przysłowie

 

Zastanawialiście się co ciekawego można zrobić podczas obiadu, podróży, oglądania meczu, spotkania w gronie znajomych lub podczas rozgrywki w grę planszową? A co by się stało, gdyby nagle ktoś podczas gry wstał i zrobił jakąś dziwną czynność, zaczął niecodzienny temat rozmowy lub nie wiadomo po co poszedł do sklepu? To może być znak, że ktoś gra w Daję Głowę.

Głowa czy ziemniak?

Kto przepycha się w życiu łokciami, zapomina często, od czego jest głowa
Andrzej Majewski

 

Gra mieści się w małym, kwadratowym pudełku, podobnie jak opisywane niedawno Palce w pralce. Zatem grę łatwo transportować, a metalowe opakowanie uchroni zawartość przed zniszczeniem. Pokrywa pudełka jest opatrzona rysunkiem przedstawiającym grupę ziemniaków podczas mało sensownej rozmowy. Zdezorientowanie na twarzy jednego z ziemniaków będzie nam towarzyszyć przez całą grę.W środku znajdziemy pięćdziesiąt kart z zadaniami, dwie dwustronne karty pełniące funkcję instrukcji oraz trzecia, która ostrzega, by nie przeglądać zadań przed rozgrywką. Takie ostrzeżenie pojawia się też w instrukcji. Nie można mieć zarzutów do jakości wykonania kart. Są trwałe i grube, lecz w głównej mierze będą one leżeć gdzieś schowane przed wzrokiem innych uczestników zabawy. Na każdej karcie przedstawiony jest któryś z ziemniaków oraz trzy zadania. Zatem nie ma tutaj mowy o jakiejś wybitnej szacie graficznej, ale jest ona w zupełności wystarczająca do rozgrywki.

Co dwie głowy to nie jedna

Rozgniewany tłum jest potworem o stu głowach
Horacy
Przed grą należy ustalić czas zabawy. Tak, to gracze ustalają, jak długo będą grali; nie określa tego złożoność gry i mechanika. Czas może być dowolny: do końca pierwszej połowy meczu, pół godziny, do czasu aż przyjedzie pan z pizzą. Przy czym wydawca zaleca rozgrywkę do dwóch godzin. Następnie każdy dostaje kartę, na której są wypisane zadania, które musi wykonać zanim upłynie czas rozgrywki. Zadanie należy wykonać przy świadkach, a dodatkowo po wykonaniu zadania trzeba odczekać pół minuty, aby każdy miał szansę zgadnąć, co to za tajemniczą czynność gracz musiał wykonać. Po upływie 30 sekund od zrealizowania zadania obwieszcza się innym graczom udane wykonanie danej czynności. Jeżeli wszystkie trzy zadania zostały przez nas zrealizowane, możemy wziąć dodatkową kartę. Nierzadko będzie tak, że zadanie będzie niemożliwe do wykonania w aktualnych warunkach rozgrywki, wtedy można wymienić kartę.Jednak ważniejszym elementem gry jest przyłapywanie innych graczy na wykonywaniu tych często pokrętnych zadań. Jeżeli jesteśmy pewni, co do czynności wykonanej przez gracza wykrzykujemy w jego kierunku “Daję głowę, że…” i tu dana czynność, np. “Daję głowę, że twoim zadaniem było pocałować kogoś w czółko” (oczywiście to przykład wymyślony przeze mnie, z tego co pamiętam nie ma takiego zadania w grze). Gracz, który miał rację co do przyłapanego gracza, dostaje dwa punkty, a przyłapany nie dostaje punktów za to zadanie. Jednak nie można zbytnio nadużywać oskarżania innych graczy, bo w przypadku błędnego trafienia otrzymujemy punkt karny.

Gra się kończy (rzecz jasna) po ustalonym czasie, a wygrywa ten, kto zgarnął najwięcej punktów.

Od stóp do głów

Kapusta – głowa pusta.
Jan Brzecha, Na straganie


Daję Głowę to bardzo niekonwencjonalne podejście do nowoczesnych gier. Ciężko ją uznać za grę planszową czy karcianą, skoro karta służy do poinformowania gracza o zadaniach do wykonania. Główną częścią mechaniki gry (jeżeli można w ogóle tak to nazwać) jest wykonywanie czynności w taki sposób, by pozostali zawodnicy nie zorientowali się, o co chodzi. Gra jest nastawiona na interakcję między graczami, zatem można bez problemu uznać ją za imprezówkę. Jednak zdecydowanie to nie jest filler, bo nie chodzi w niej o granie w samym sobie. Zabawa w Daję Głowę powinna towarzyszyć innej czynności, jak wspomniane przeze mnie oglądanie meczu czy zagrywanie innej gry. Jest też nietypowa, bo gracze ustalają długość rozgrywki.

Gra dostarcza sporo zabawy i śmiechu. Ktoś po raz n-ty powtarza tę samą czynność, a mimo tego nikt nie może zorientować się, co on ma za zadanie wykonać. Śmieszne jest też zachowanie graczy, którzy starają się wszystkich bacznie obserwować. Trzeba przyznać, że ta gra to dobry umilacz czasu.

Jednak gra nie nadaje się do grania wszędzie, bo może się okazać, że sporo czynności jest aktualnie niemożliwych do wykonania. Najlepiej rozgrywa się w Daję Głowę w domu, gdzie większość zadań jest możliwa do realizacji. Część osób może mieć opory przed graniem w tę grę. Trzeba przyznać, że nieraz będziemy robić z siebie przysłowiowego pajaca. Nie każdy będzie chciał się udzielać w taki rodzaj rozrywki. Tym osobom możemy dać kartę z niższego poziomu trudności, gdzie nie ma trudnych do wykonania zadań. Tak, gra posiada poziomy trudności. Są one oznaczone od A do E, więc gdy już czujemy się bezpiecznie na niższym poziomie, możemy spróbować sił na wyższym.

Gra ma, niestety, bardzo małą regrywalność. Niby sto pięćdziesiąt zadań to dużo, ale po paru partiach będziemy dostrzegać podobne zachowanie graczy do tych z wcześniejszych rozgrywek. Niestety, nie da się tego uniknąć. Dobrym sposobem może być częste zmienianie towarzystwa i udawanie, że nie widzi się tej czynności, jednak to jest tylko częściowe ominięcie problemu.

Dasz głowę?

Jeśli przy zderzeniu się książki i głowy powstaje pusty dźwięk, czy jest to zawsze winą książki?
Georg Christoph Lichtenberg, Aforyzmy

Daję głowę, jak niemalże wszystkie gry imprezowe, posiada bardzo banalne reguły. Jednak próby zaklasyfikowania do jakiegoś rodzaju mogą okazać się trudne. Czas gry zależy od tego, ile ty i twoi znajomi chcecie grać. Jeżeli masz towarzystwo, któremu nie straszny jest blef, lubi spiskować, a dodatkowo nie ma oporów przed wygłupianiem się, to czemu jeszcze nie pędzisz do sklepu?

Plusy:
+ proste zasady
+ możliwość ustalenia czasu gry
+ dostarcza dużo śmiechu
+ dobra jakość kart i pancerne wykonanie pudełka

Minusy:
– baaaardzo kiepska regrywalność
– nie wszędzie można w to grać
nie każdy będzie chciał się w to bawić

Informacje o grze
Tytuł: Daję głowę
Tytuł oryginalny: J’te Gage Que…
Projektant: Christian Lemay
Oprawa graficzna: Stéphane Crépeau
Heiko Eller
Olivier Fagnère
Wydawca: REBEL.pl
Wydawca pierwotny: Le Scorpion Masqué
Rok wydania (w Polsce): 2011
Rok wydania (oryginalny): 2006
Liczba graczy: 4 – 50
Wiek graczy: 12+
Czas rozgrywki: Ustalają gracze

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.