Skip to main content

Top-A-Top – Imprezowa powtórka

Czas pędzi, kiedy człowiek dobrze się bawi
Emma Bull, Wojna o dąb
Gdy oglądałem wideo-recenzje lub czytałem o Top-a-Top, grze Agnieszki Migdalskiej, wyrobiłem sobie o tym tytule niezbyt pochlebną opinię. Podejrzewałem, że i w mojej recenzji pojawią się uszczypliwe komentarze. Poznałem ją jednak lepiej i zmieniłem zdanie. Owszem, gra ta może i opiera się na oklepanym pomyśle, jednak dostarcza wiele radości i długotrwałej zabawy. Warto wspomnieć, że dany tytuł w 2011 roku stał się hitem na targach w Essen, a mimo krytycznych uwag recenzentów gra podbiła serca graczy na całym świecie.

 Metalowa puszka pełna zabawy

Słodko jest poszaleć w odpowiednim miejscu
Horacy

 

Pierwsze, co zwraca uwagę, to charakterystyczna puszka, w której mieści się gra Top-A-Top. Pudełko to nie jest duże, więc na pewno zmieści się nam do plecaka czy torby, gdybyśmy chcieli zabrać grę na jakiś wyjazd. W środku opakowania znajduje się 90 grubych i okrągłych kart oraz instrukcja w językach polskim i angielskim. Karty są wykonane bardzo trwałe (czuć ich grubość), na pewno szybko nam się nie zniszczą. Jako, że w pudełku jest dużo powietrza, to te karty nam “latają” obijając się o ściany.

 


Instrukcja jest napisana zrozumiale (zresztą gra nie jest skomplikowana) ale zabrakło informacji na temat zastosowania karty Jokera.

Za oprawę graficzną jest odpowiedzialny artysta o pseudonimie Szwedzki. Ilustracje są utrzymywane w kolorowym i groteskowym klimacie, charakterystycznym dla danego rysownika.

Ta żółta z trąbką… eee co to było?

Nic człowieka tak nie charakteryzuje jak rodzaj zabawy, której szuka.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Każda osoba, z którą grałem w Top-A-Top, stwierdza, że zasady gry są podobne do popularnej gry karcianej z dzieciństwa Zupa Biskupa (cenzura celowo zachowana). Mianowicie każdy uczestnik zabawy dostaje sześć zakrytych kart. Następnie po kolei gracze odsłaniają kartę i kładą na środek stołu. Pojawia się ilustracja, do której jest przypisane jakieś polecenie. Osoba, która się pomyli w wykonywaniu danej czynności lub uczyni ją zdecydowanie później niż pozostali, bierze karty ze środka i kładzie na spód swoich. Celem gry jest pozbycie się wszystkich kart. 

 


Dodatkowo karty podzielono na trzy stopnie trudności, aby stopniowo wprowadzić i uczyć się tych zawiłych symboli. Jednak karta klauna, której polecenie brzmi zrób dziwną, śmieszną minę na najwyższym poziomie to jakaś pomyłka. Chwaliłem oprawę graficzną wykonaną przez Szwedzkiego, ale niestety rysunki są w większości przypadków nieintuicyjne i nie odwzorowują czynności, której trzeba zrobić.

Klasyczna zabawa w odnowionej formie

Zabawą i żartem wypada się przecież posłużyć, ale podobnie jak snem i innymi rodzajami wypoczynku dopiero wtedy, kiedy spełnimy to co ważne i poważne.
Cyceron

Top-A-Top jest dobrą grą dostarczającej sporej dawki zabawy i śmiechu, choć oczywiście nie wprowadza innowacyjności do świata gier. Osoby znające multum imprezówek nie zachwycą się raczej tą grą, ale będą sięgać dalej po klasycznego Jungle Speeda. Jednak Top-A-Top to gra, którą warto poznać, bo może przydać się na spotkania w gronie przyjaciół lub wszelakie wyjazdy.

Plusy:
+ Ładna oprawa graficzna
+ Solidne wykonanie
+ Poziomy trudności

Minusy:
– karta Klauna
– małe nieścisłości w instrukcji
– nieintuicyjne ilustracje do poleceń
Informacje o grze
Tytuł: Top-A-Top
Projektant: Agnieszka Migdalska
Oprawa graficzna: Szwedzki
Wydawca: Kuźnia Gier
Rok wydania: 2011
Liczba graczy: 3 – 6
Wiek graczy: 6+
Czas rozgrywki: ok. 15 minut
Recenzja dodatku Top-A-Top Plus znajduje się tutaj.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.